Opowieść o Histomodzie

Oświadczenie: autor (316_Yarden) pisząc artykuł, usilnie przekonywał otoczenie o swojej trzeźwości.
PEGI +16
Serwis STURMOVIK.PL przedstawia:
O Histomodzie przeczytałem pewnego grudniowego dnia, pełnego szarugi i napełniającego każde żywe stworzenie nieukojonym Weltschmerzem. Szukając ucieczki przed smutkiem, rozpaczą i szaleństwem, przesuwałem moimi ścierpłymi palcami nadczułą myszkę... ok, skoro wytrwaliście aż do tego momentu, to znaczy że jesteście dość wytrwali, by zainstalować Histomoda! Cóż to takiego, już bez owijania w bawełnę - już tłumaczę.
Przeczytałem o nim rzeczywiście jakoś w grudniu, przeszukując forum Mazaka (LINK). Po przewinięciu paru linijek zobaczyłem kokpit MiGacza 15 oraz zaimplementowane podwieszenia do MiGa 17 - dwie rakiety na podczerwieeeń! Myślałem, że się posikam z wrażenia. Przeczytałem szybko jak to to zainstalować i po wykonaniu paru nieskomplikowanych czynności (rejestracja na francuskojęzycznym forum, walka z Google Translate itd.) rozpocząłem pobieranie. W zasadzie jest to najbardziej denerwująca (zaraz po pełnych akcji przygodach w JSGME) część instalacji Histomoda. Denerwująca, bo dłuuuga - Histomod waży 10 Gb. Części do ściągnięcia jest kilkanaście. Kiedy mamy już je wszystkie u siebie na dysku, wrzucamy je do folderu jsgmemods a następnie aktywujemy w JSGME właśnie. Zanim jednak to zrobimy, warto zaparzyć sobie tak z 5 szklanek meliski - jeden mod potrafi aktywować się przez kwadrans - pomnożone przez ilość modów, to daje jakieś 2,5 godziny. Dlatego zanim jeszcze cokolwiek ściągniemy, polecam zrobić sobie drugą instalkę Sturmovika, w wersji UP2.01 (wszystko to będzie powtórzone w podsumowaniu), specjalnie dla Histomoda - nie opłaca się bawić modami przez godzinę, jeśli chcemy polatać 30 minut. Tak w ogóle wszystko znajdziecie w manualu załączonym do tego artykułu. W zasadzie ja bym wam wrzucił sam manual, bo tam już jest wszystko opisane, no ale głupio by jakoś tak było...
Po przezwyciężeniu (przeczekaniu?) tych wszystkich smutnych rzeczy, nareszcie przychodzi czas zabawy! Większość pewnie już zaczęła podejrzewać, że autor nie do końca zna się na pisaniu artykułów, skoro z takim entuzjazmem rozpisuje się o modzie posiadającym same wady. I że trzeba będzie powiadomić dowódcę 316-tego, by go przywrócił do porządku. Przerażony widmem degradacji już rozpisuję odę do zalet Histomoda!:
Na wejściu widzimy ładny, niebieski ekran ładowania z taką jedną panieneczką i (krążą legendy) jakimś F-86. Po (jak to w Histomodzie) trwającym solidny kawał czasu ładowaniu ukazuje nam się stalowoszare menu, różniące się od ultrapackowego tym, że jest ciut jaśniejsze, zaś guziki jakieś sflaczalsze. Pierwszym krokiem jest odpalenie QMB i sprawdzenie co nam tam ciekawego przybyło w zestawie samolotów. Nielichą niespodzianką jest podział samolotów wg (na początku) teatrów działań oraz państw (Korea, Wietnam a potem USA, RAF, USSR, nawet Polska, mamy P11.c i eRWuDziaka 8). Wybieramy mapę, samolot (powiedzmy P-47 D-27) oraz malowanie (Histomod składa się chyba w 1/4 ze skinów - waży przypominam 10 Gb). Ok, startujemy. Po wczytaniu czeka nas lekki zonk. Wyskakujemy w powietrzu, a nie działa i nie daje się odpalić silnik. Nie możemy postrzelać z karabinów, zrzucić bomb, nie możemy nawet wyskoczyć, powietrze śwista przeraźliwie bo mamy otwartą owiewkę, P-47 + wyłączony silnik = (zgodnie z prawdą historyczną) doskonałość aerodynamiczna betoniarki, zaś kiedy chcemy podnieść maszynę, kadłub trzeszczy złowieszczo.
Zapytywalibyście się, gdybyście nie przeczytali tego co zaraz napiszę, o co tutaj chodzi. WTF?.
Otóż Histomod, jak to ładnie ujął kolega Traun, jest "krokiem w stronę próby zrobienia z Ił-2 choć namiastki symulatora a nie tylko strzelanki.". Czyli by odpalić silnik tłokowy, trzeba przeklikać około 10 klawiszy, natomiast dla odrzutowego to jedyne 15. By wyskoczyć, trzeba odsunąć owiewkę, obrócić samolot na plecy i odpiąć sobie wirtualne pasy. By kogoś przemielić w miłym dla ucha akompaniamencie podrasowanych dźwięków wystrzałów, jakich nie ma nawet w CloDzie, trzeba najpierw odezpieczyć spust, czy, dla Sidewinderów, nagrzać głowice i zalokować cel.
Poza tym mamy około 20 nowych samolotów (nowe wersje starych samolotów, typu Sabre'a czy Fresco, ale także drugowojenne, np. He219 Uhu), bombowce zachowują się jak obładowane wielbłądy, a nie króliczki zajączki. Aby latać ponad 4000m trzeba założyć maskę tlenową. Powietrze wreszcie pozbyło się konsystencj smołomasła itp. Ponadto większość samolotów ma estetycznie zreteksturowane kokpity.

Jeśli czujecie się tym opisem podnieceni i pragniecie poczuć się jak realni piloci, a nie arcadowcy z Air Combat czy Wings of Prey - Histomod to coś dla Was. Kiedy nauczymy się (bo ja też jeszcze do końca nie skumałem wszystkiego) obsługi wszystkich przyrządów, myślę że radość z latania będzie jeszcze większa niż dotychczas.
Przypomnienie co by wypadało zrobić:
1.Zainstalować drugą kopię iłka w najnowszej wersji, razem z UP 2.01.
2.Pościągać wszystkie mody z linków z manuala.
3.Poczytać manual i już zrobić wszystko jak tam pisze.
Link do manuala Histomoda: LINK
316_Yarden



