MIKOJAN I GURIEWICZ MIG-3
| Spis treści |
|---|
| MIKOJAN I GURIEWICZ MIG-3 |
| Adin, dwa, tri... |
| MiG-3 - wirtualne zmagania z samolotem i z wrogiem |
| Zakończenie |
| Wszystkie strony |
1. Wstęp
W zgodzie z teorią włoskiego generała Giulio Douhet'a (1869-1930, w latach 1912-1915 dowodził pierwszą włoską jednostką lotniczą „Aeronautical Battalion") wojny XX wieku miały być rozstrzygane w drodze uderzeń z góry. W roli głównych bohaterów stawiał on szybkie bombowce, które poprzez sukcesywne niszczenie fabryk zbrojeniowych i innych ośrodków produkcji, szlaków komunikacyjnych, lotnisk, miast a przede wszystkim sił powietrznych, lądowych i morskich miały decydować o wyniku przyszłych konfliktów. Wiele państw w mniejszym lub większym stopniu przyjęło włoską doktrynę i rozpoczęło rozbudowywanie sił lotniczych. Szczególnie III Rzesza Niemiecka celowała w lotach wysokościowych, czego znanym efektem przed i w trakcie II Wojny Światowej były loty zwiadowcze jednostki pod nazwą „Komando Rowehl". Do końca lat '30 XX wieku Związek Radziecki nie posiadał ani jednego nowoczesnego samolotu, który mógłby równać się z niemieckim Messerschmittem Bf-109, brytyjskim Supermarine Spitfire'em czy Hawker Hurrican'em. Tym bardziej piloci spod czerwonej gwiazdy nie mogli nawet marzyć o próbie przechwycenia wysoko lecących samolotów zwiadowczych, które przecież w każdym momencie mogły zostać zastąpione bombowcami.
Stalin i spółka postanowili położyć kres tej „ciemnej erze" sowieckiego lotnictwa i nakazali zaprojektowanie nowoczesnych myśliwców do walki na każdej wysokości. W tej drodze powstały: projekt Jakowlewa, znany jako Jak-1 i dalsze jego rozwinięcia, ŁaGG'a z biura Ławoczkina, Gudkowa i Gorbunowa oraz MiG, którego zaprojektował Polikarpow (twórca m.in. I-16 Rata i Polikarpowa Po-2), ale z powodów niedomagań, na które cierpiał cały ZSRR dokończyło biuro Mikojana i Guriewicza. O ile dwie pierwsze konstrukcje przeznaczono do działań na małych i średnich wysokościach o tyle MiG'a dedykowano od samego początku do roli myśliwca przechwytującego dużego pułapu.
W chwili otwarcia Frontu Wschodniego (22 czerwca 1941 roku) MiG-3 był najszybszym bojowym samolotem na świecie. Nie do końca mogę się zgodzić z powtarzanymi w czambuł opiniami, że to nielot, że był do niczego itd. Oczywistym jest, że budowany w ogromnym pośpiechu samolot, zdolny rozwinąć ponad 630 km/h to nie jakiś długopis firmy BIC; do tego budowano go w „kraju" wielu krajów. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że wychwalam radzieckie „cuda" techniki, niemniej jednak jestem zdania, że na wszystko należy spoglądać z jak najszerszej perspektywy, biorąc pod uwagę wszystkie faktyczne okoliczności, które decydują, że coś (również tytułowy MiG) jest takie a nie inne.
Konstruktorzy Mikojan i Guriewicz
W artykule tym postaram się przybliżyć sylwetkę radzieckiego myśliwca, który złą sławę „zdobył" nie tylko w wyniku fatalnej jakości produkcji, materiałów konstrukcyjnych, złego wyszkolenia pilotów (są przecież wyjątki – sławny Aleksander Pokryszkin wiele ze swych zwycięstw odniósł właśnie walcząc MiG'iem!), rozpoczętej wojny z III Rzeszą, pośpiechu i chorego systemu ale również przez to, że praktycznie nie dano mu szans na wykazanie swej wysokościowej przewagi. W odróżnieniu od innych samolotów w innych państwach MiG'a nie modernizowano tak skutecznie jak powinno to wyglądać. Bardzo ważnym powodem, dla którego MiG nie pokazał się z dobrej strony był fakt, że walki do jakich był zaprojektowany, praktycznie nie miały miejsca. Pojedyncze loty na bardzo dużej wysokości, ponad 7.000 – 8.000 metrów to nie regularna wojna. Charakter walk powietrznych na Froncie Wschodnim był taki, że pojedynki toczono na wysokości do 3.500 metrów, a MiG niestety nie miał co robić tak nisko nad ziemią. Z definicji nie mógł być uznanym za dobry samolot.
Przechodząc z wolna do meritum, chciałbym podkreślić, że ja też uważałem myśliwiec ten za niewart zachodu. Wynikało to z niewiedzy co on może, co powinien a czego nie. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu nie jeden z Was zasiądzie za sterami radzieckiego myśliwca przechwytującego i odpowiednio dla niego prowadząc go, pokaże nie raz, że co najmniej na przełomie lat 1941-1942, żaden niemiecki samolot nie może liczyć na bezkarność naruszając radziecką strefę powietrzną na dużych wysokościach!
Tak wygląda silnik Mikulin AM-35




Komentarze
(polatał bym chętnie na którymś z ich prototypów - np I-220 Vmax 690 km/godz, uzbr 4x 20mm )
Jakowlew,i Tupolew też zaliczyli po parę lat w zdrowym zimnym klimacie, Polikarpowowi się udało bo wporę umarł.
P.S. Warto pamiętać że głównymi celami MiG-3 miały być angielskie bombowce Stirling, ale to temat na dłuższą bajkę .
http://www.sas1946.com/main/index.php/topic,2349.msg23915.html#msg23915
Tak się złożyło że niemiaszki latali wysoko a trzeba było ich przechwycić. Jak 1 odpadł w przedbiegach tak samo ŁaGG a Mig pięknie przechwycił BF-109. Pilot był tak pewny siebie, że nawet nie manewrował usiekając. Leciał jak po sznurku. A ja powolutku powolutku za nim i z 300m pierwsza seria. Dostał w skrzydło aż go zakołysało i wywrotem poszedł w dół. No to ja za nim skok śmigła na 50% i doganiam. Ależ on musiał być zdziwiony. Poszedł do piachu i tyle go widzieliśmy.
Nigdy przedtem nie doceniałem potencjału tej maszyny, dopiero po tym arcie zmieniłem zdanie. Dobrze Enki pisał że taktyka foki sprawdza się na MiGu. Dzięki Mlad za wyłożenie tematu. Od wczoraj dla mnie MiG to zupełnie inna maszyna!
Ja osobiście lubię najbardziej MIG-a Am38 może i nie ma najlepszego uzbrojenia ale za to najprzyjemniej mi się nim lata ze wszystkich dostępnych.
Zdecydowanie przyłączam się do wypowiedzi Basieksa by dać tej maszynie szanse i nie zniechęcać się (a do tego to ona potrafi bardzo szybko doprowadzić)