GRUMMAN F4F WILDCAT
I w owym czasie nic się nie działo, na srebrnym ekranie jeno powtórki ujrzeć można było, w polityce ucichło i prasa nie miała o czym donosić... Oto nastał czas posuchy i nudy, wakacjami bądź sezonem ogórkowym zwany. I trwa on w najlepsze...
Jeśli już o ogórkach mowa parę słów dziś chciałbym napisać o F4F Wildcat. Zapytacie co ma piernik do wiatraka czy raczej zielone warzywo do samolotu? Otóż wspólną cechą niniejszych jest zgrabna linia i legendarna wręcz uroda ogórka gruntowego oraz myśliwca wytwórni Grumman'a.

A tak na poważnie F4F jest jednym z moich ulubionych myśliwców pokładowych. Nie wynika to z sumy jego zalet a raczej z mojej niegdysiejszej fascynacji historią morskich bojów w czasie wojny na Pacyfiku. Ogórek (takiego przydomku dorobił się w naszym 316-tym) faktycznie jest maszyną dość pokraczną i brzydką jak noc. Garbata sylwetka, układ średniopłata, dziwacznej konstrukcji podwozie wciągane ręcznie przez pilota za pomocą korbki umieszczonej w kokpicie. Wildcat'a łatwo się pilotuje, lecz jego osiągi nie są zbyt szczególne. Wszystko właściwie jest średnie - prędkość nieco większa niż A6M-21, ale sporo mniejsza niż Bf 109E (E jak Emil). Zwrotność podobnie - Zero jest zwrotniejsze, za to Ogórek zwinniejszy jest od Emila. Pewnym problemem jest ograniczona możliwość użycia klap w walce powietrznej. Niestety składają się one samoistnie powyżej prędkości 250 km/h, co nie pozwala poprawić nimi swojej zwrotności w czasie pojedynku.
Wildcat posiada także zalety, choć niektórzy uważają, iż zalety te nie powinny przesłaniać wad (jak w "Misiu" S. Barei). Silnymi stronami samolotu są jego uzbrojenie, wytrzymałość konstrukcji oraz zasięg. F4F zależnie od wersji wyposażony był w 4 do 6 km kalibru 12,7 mm. Jest to broń skuteczna w walkach z wrogimi myśliwcami, a także bombowcami. Jeśli zasiądzie się za sterami F4F-3 to okaże się, że te cztery "pukawki" potrafią szybko zmienić Zero w kulę ognia, albo utrącić Emilowi skrzydło. Za to nasz Ogórek jest samolotem wytrzymałym, który może zwykle przyjąć na siebie sporą dawkę ołowiu. Pilot chroniony jest solidną płyta pancerną. W tym myśliwcu nie trzeba się martwić o to, że pojedyncza zabłąkana kula (bądź właśnie idealnie umieszczona) wyeliminuje pilota. Za to częstym problemem, który wyłącza ten samolot z walki jest uszkodzenie lotek. Krótka seria przeciwnika wielokrotnie okulawiała mi samolot wyłączając te ważne stery. Trzeba się wtedy żarliwie modlić, żeby samolot znajdował się w stosunkowo dobrym-bezpiecznym położeniu (kabiną do góry, w locie poziomym bądź zbliżonym). Jeśli tak nie jest, należy mieć nadzieję, że mamy odpowiedni zapas wysokości, żeby maszynę do takiej pozycji doprowadzić. Gdy powyższe warunki są spełnione, a przeciwnik odpuścił lub kiepsko strzela to, mimo dysfunkcji lotek, da się wróć do bazy i bezpiecznie wylądować (do bazy naziemnej, lądowanie na lotniskowcu skrajnie niewskazane).
No właśnie - F4F jest przecież myśliwcem pokładowym, przeznaczonym do służby na lotniskowcach. W porównaniu do konstrukcji późniejszych takich jak F6F Hellcat bądź F4U Corsair, lądowania i starty z lotniskowca na Ogórku są stosunkowo łatwe. W czasie startu przydaje się opcja zablokowania kółka ogonowego. Pamiętać też należy o wyciągnięciu klocków spod kół oraz ręcznym chowaniu podwozia. Lądowanie także nie powinno nastręczać dużych problemów. Podwozie, klapy, hak do lądowania oraz prędkość podejścia w granicach 180 km/h obniżona w końcowej fazie łagodnego opadania do ok. 160 km/h (lub nawet mniej) pozwolą bezpiecznie trafić na gościnny pokład lotniskowca.
Warto polubić ten niezbyt ładny samolocik, gdyż czasem przydarzy się nim latać na serwerze. W nieco wprawionych rękach jest to prawdziwa maszyna do zabijania i nie należy go lekceważyć. Ponadto jest trudnym przeciwnikiem do strącenia - przeważnie trzeba się nieźle nastrzelać, by posłać go do ziemi/morza. Pamiętajcie jednak, że największe bezpieczeństwo zapewnia dobra współpraca i bystre oczy. Wtedy nawet sławne Zera nie mają szans!
316_Basieks




Komentarze
P.S. Pod F4F można podwiesić dodatkowe zbiorniki paliwa i bomby!