HAWKER TEMPEST MK. V

Nadchodzi koniec...z daleka słychać charakterystyczny dźwięk wydawany przez silniki kryjące w sobie po 2200 mechanicznych rumaków każdy. Coraz bliżej, blisko... Grupa budzących grozę maszyn mknie na niewielkim pułapie ku zastępom przerażonych wrogów...
Do potępieńczego basowego wycia Napier Sabre'ów dołącza nagle świst spadających 1000 funtowych bomb, otwierają się na oścież wierzeje piekieł! Nastaje apokalipsa.
Samolot myśliwski Hawker Tempest to 5,5 tony latającej zagłady - kolejna z moich ulubionych maszyn. Nazwa tego samolotu (ang. burza, nawałnica) idealnie oddaje jego potencjał. Jest to bardzo dobry samolot do walki na niskich i średnich wysokościach. Tempest nieźle radzi sobie również w atakowaniu celów naziemnych. Idealny dla miłośników starej dobrej "rozpierduchy" na niebie i na ziemi.
W przeciwnieństwie do poprzednich dwóch samolotów, które miałem dla Was przyjemność opisać (I-16, F4F) Tempest Mk V jest według mnie samolotem ładnym (nie piszę pięknym, bo polecą gromy za moje bezguście:P ). Charakterystyczne potężne skrzydła, kroplowa owiewka kokpitu oraz, najbardziej wyróżniająca to dzieło techniki, "broda" pod dziobem samolotu kryjąca chłodnicę potężnego silnika. Wszystko to nadaje temu myśliwcowi wygląd wielkiego rozwścieczonego mordercy. Osobiście żałuję tylko, iż nie posiada luf działek wysuniętych poza krawędź natarcia skrzydła, co dodawało drapieżności jego poprzednikowi samolotowi Hawker Typhoon.
Tempest jest właśnie mordercą - prawdziwym aniołem śmierci. Wśród dostępnych w naszym Sturmoviku samolotów z silnikiem tłokowym, tylko kilka jest szybszych bądź podobnie szybkich jak Tempest. Jednym z nich jest Mustang Mk III - najszybszy z Mustangów (myśliwców Osi proszę poszukać samodzielnie - dla ułatwienia dodam, że nie wśród maszyn japońskich). Reszta nie ma prawa uciec przed naszą maszyną. Prędkość jednak nie bierze się z nikąd - słuchanie odgłosu silnika, który nas ciągnie należy zaliczyć do najlepszych wrażeń z lotu. Trudno słowami oddać ten dźwięk...to coś jak gniewny pomruk z wnętrza burzowej chmury.
Jak na maszynę ważącą ponad 5 ton myśliwiec ten jest dość zwrotny (choć nie jest zbyt łatwy w pilotażu). Zwrotnością dorównuje Bf 109 wersji G, a potem przewyższa kolejne wersje Messerschmitta. W tym względzie góruje także nad Focke-Wulfami. Tym ostatnim dorównuje pod względem siły ognia. Wróg ostrzelany nawet bardzo krótką serią kończy jako kula ognia bądź dymiący wrak.
Widoczność z kokpitu Tempesta jest zarazem rewelacyjna jeśli chodzi o przód, boki i górę oraz niedostateczna w kierunku ogona. Jest to wina wielkiej pancernej płyty chroniącej plecy i głowę pilota. Mimo wszystko należy ocenić pole widzenia jako dobre, a widok do przodu czasem porównywany jest, z uśmiechem, do latania na tzw. krzyżyku.
Charakterystyka charakterystyką a najważniejsze są wrażenia z lotu tą maszyną. Pięknie brzmiący silnik daje pewność, że dolecimy, gdzie chcemy, tak szybko jak to możliwe, że dościgniemy tego kogo gonimy i wrócimy bezpiecznie na lotnisko nawet mimo uszkodzeń. Działka, rakiety i bomby zmasakrują każdy wyznaczony do zniszczenia cel. A osobiście i tak największą satysfakcję odczuwam, gdy tym samolotem uda mi się dopaść Me 262 Schwalbe albo inne odrzutowe ustrojstwo;).
316_Basieks


