IAR 80/81

Na wirtualnym niebie sturmovika można czasem spotkać samoloty mniej znane, które zawsze wzbudzają zainteresowanie i gdy tylko są dostępne, wielu graczy siada za ich sterami. Powodów jest pewnie klika, wśród nich nie brakuje ciekawości, głodu wiedzy i chęci poznania, lecz zdarza się, że również sentyment. Uczuciem tym kierują się zapewne piloci z Rumuni, ale również Polacy zasiadający za sterami zarówno PZL P.11c oraz IAR 80 lub 81. Niniejszy artykuł poświęcę drugiemu z wymienionych aeroplanów, choć po części również pierwszemu. Dedykuję go pilotom mniej znanym i tym, którzy o nich pamiętają.
Pod koniec lat '30 XX wieku Królestwo Rumunii zakupiło od Rzeczypospolitej Polskiej samolot myśliwski PZL P.24 E (będący właściwie naturalnym następcą znanego Wam wszystkim PZL P.11 różnych wersji w tym również "c"), a co ważniejsze również licencję na jego produkcję. W wytwórni lotniczej Industria Aeronautica Romana w Breszowie (IAR), która produkowała już francuskie Potezy XXV, Morane-Saulnier MS.35 i polskie PZL P.11 i P.24, zaczęto myśleć nad wykorzystaniem zdobytego doświadczenia i stworzenia własnej, rumuńskiej konstrukcji.

Za rdzeń ów samolotu posłużył właśnie P.24 – a właściwie jego kadłub z usterzeniem, wyposażeniem kabiny pilota a nawet silnikiem! Zmieniono tylko jedną ważną, najważniejszą chyba część samolotu – skrzydło. Rumuni skonstruowali bowiem dolnopłata. Prototyp oblatano 12 kwietnia 1939 roku – otrzymał on oznaczenie IAR 80. Samolot przechodził wszelakie testy do wiosny następnego roku i po nich wszedł do produkcji seryjnej. Według niektórych źródeł w ówczesnym czasie rumuński wynalazek swymi osiągami przewyższał Hawker Hurrican'a i Messerschmitt'a Bf-109, wtedy wykorzystywane przez Królewskie Rumuńskie Siły Powietrzne – Aeronautica Regală Română.
IAR 80 planowano wyposażyć w małokalibrowe karabiny maszynowe (kal. 7,92 mm) wytwarzane w Belgii (licencja Browninga kal. 0,30 cala). W związku z niemieckim atakiem na Francję przez Belgię, Holandię i Luksemburg, dostawy karabinów maszynowych znacznie się opóźniły. Wreszcie, po ustabilizowaniu się sytuacji w krajach Beneluxu i podpisaniu odpowiednich porozumień z III Rzeszą km'y zaczęły być dostarczane do fabryki IAR, gdzie z kolei montowano je po cztery na samolot.
Od kwietnia 1941 roku, gdy więzi między Królestwem Rumunii a Rzeszą zacieśniły się jeszcze bardziej, zmodyfikowano myśliwiec – powstał IAR 80A. Dodano 2 km'y (teraz było razem sześć), wymieniono celownik oraz zaczęto zabudowywać nowy, mocniejszy silnik o mocy 1025 KM. Dzięki niemu IAR 80A mógł rozpędzić się do 509 km/h w locie poziomym. Ważną modyfikacją było też dodanie szkła kuloodpornego przed pilotem i opancerzenia za jego fotelem. W dniu inwazji na Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich tak przygotowanych było 8 maszyn, lecz wkrótce dostarczono nowe.

W związku z doświadczeniami na froncie wschodnim znów zmodernizowano samolot. Tym razem dodano 2 karabiny maszynowe montowane w skrzydłach, kal. 13,2 mm, które wymontowywano w tym celu z rumuńskich (pochodzenia włoskiego) SM.79 Sparviero! Niektóre egzemplarze przystosowano ponadto do przenoszenia pod skrzydłami dwóch bomb o wadze 50 kg każda lub dwóch 100 litrowych zbiorników paliwa.
W pewnym momencie zrodził się pomysł, aby IAR 80 przystosować do bombardowania, i to bombardowania z lotu nurkowego! Tak narodził się IAR 81.
Do tego celu zmodyfikowano IAR 80a w następujący sposób: wyrzutnik 225 kg bomby montowano pod kadłubem – podobne mechanizmy miały m.in. Ju-87. Mechanizm ten miał na celu wyrzucenie bomby poza obrys śmigła, tak aby spadając o nie nie zahaczyła. Atak bombowy dokonywano z lotu nurkowego z wysokości 1000 do 3000 metrów przy prędkości 470 km/h. Później zmieniono zamówienie i dla części maszyn przewidziano możliwość dodatkowego podwieszenia pod skrzydłami dwóch bomb o masie 50 kg każda lub 100 litrowych zbiorników paliwa (tak jak w wersji 80a).

To nie paliwo wtłaczane jest w zbiorniki tego IAR-a. To miejscowa rumuńska przepalanka dla wyrównania szans w starciu z tradycyjnie narąbanymi wódą pilotami WWS (Lotnictwa ZSRR).
Na przełomie 1942 i 1943 roku zaczęło brakować km'ów 13,2 mm. Rumuni podpisali umowę z firmą Ikaria z Niemiec, która produkowała 20 mm działka MG FF/M na licencji szwajcarskiego Oerlikona FF. Wyposażoną w te działka wersję oznaczono IAR 81b.
Szczytem rozwoju tej konstrukcji był IAR 81c. Na początku 1942 roku znów zdecydowano o modernizacji uzbrojenia. Tym razem zaczęto montowanie 20 mm działka Mauser MG 151/20. Przestano montować również wyrzutnik bomby pod kadłubem co miało polepszyć osiągi gdyż od tej chwili IAR 81c miał być samolotem czysto myśliwskim. Pomyślano też o dodatkowym opancerzeniu kabiny pilota i zbiornikach samouszczelniających się (stosowane już od późnych wersji IAR 81b).
Na koniec tworzono wersję IAR 81m ujednolicając wszystkie dostępne samoloty i zmieniając ich przeznaczenie w stricte myśliwskie.
IAR-y różnych wersji wzięły udział w ataku na Związek Radziecki 22 czerwca 1941 roku, zapewniając wsparcie wojskom rumuńskim na południowej flance wielkiego frontu wschodniego. Po zacięty walkach przeciwko lotnictwu sowieckiemu, większość samolotów przebazowano do Rumunii, aby chroniły przed RAF'em i USAAF'em rafinerie w Ploesti.Ogólnie znane są bitwy z wyprawami B-24 Liberator i jedna słynna przeciwko P-38 (10 czerwca 1944 r.). Krótko mówiąc Amerykanie drugi raz Błyskawic do ataków bombowych nad Rumunię nie posłali...

IAR 80/81 jest samolotem, którym lata się przyjemnie (używałem go w kampanii offline – dostępne są chyba 3 wersje – patrz poniżej). Widoczność z kabiny jest wyśmienita (kabina kroplowa) – szczególnie w wersji 81c. Spora siła ognia (cztery lekkie km'y, a w późniejszych wersjach 4 lekkie km'y – 1000 pocisków) i 2 ciężkie lub 2 działka – 350/250 pocisków) potrafi przemówić do każdego i to skutecznie. Oprócz tego możliwość precyzyjnych zrzutów nie małych wcale bomb jest atrakcyjna dla bardziej wszechstronnych graczy. Duża zwrotność i możliwość użycia klap sprawia, że w walce kołowej IAR jest trudnym przeciwnikiem. Niezłe opancerzenie stawia go napewno wyżej niż maszyny japońskie.
Podwozie klasyczne z kółkiem ogonowym, jednak szerzej rozstawione koła niż w Bf-109 bardziej ułatwiają lądowanie. Do tego ten samolot może się podobać, ma w sobie to coś. Jeśliby "złamać" skrzydła jak w F4U Corsair to IAR wygląda jak ten słynny morski hulaka. Z wszystkich tych powodów szczerze radzę, aby pod żadnym pozorem nie lekceważyć polsko-rumuńskiego wynalazku (szczególnie ze szwajcarsko-niemieckim uzbrojeniem!). Latając tym rasowym myśliwcem należy wiedzieć, że generalnie im niżej tym lepiej – wtedy osiągi są najbliższe tym, jakie osiągają maszyny radzieckie. Nie przekraczajcie 700 km/h – to jest raczej prędkość graniczna. Radzę też dokładniej przyjrzeć się poniższym danym, są co najmniej zaskakujące:
IAR 80:
• maksymalna prędkość nurkowania: 700 km/h
• maksymalna prędkość rośnie wraz z wysokością lotu by osiągnąć 530 km/h w locie poziomym na 6950 m (w wyj. przypadkach na 7000 m osiąga 555 km/h)
• minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej 21,97 sek. przy prędkości 298 km/h na wysokości 1000 m
• najlepsza prędkość wznoszenia to 248 km/h, co daje 16,64 m/s
IAR 81a:
• maksymalna prędkość nurkowania: 700 km/h
• maksymalna prędkość rośnie wraz z wysokością lotu by osiągnąć 480 km/h w locie poziomym na 6950 m (w wyj. przypadkach na 7000 m osiąga 505 km/h)
• minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej 32,71 sek. przy prędkości 248 km/h na wysokości 1000 m
• najlepsza prędkość wznoszenia to 248 km/h, co daje 13,24 m/s
IAR 81c:
• maksymalna prędkość nurkowania: 700 km/h
• maksymalna prędkość rośnie wraz z wysokością lotu by osiągnąć 515 km/h w locie poziomym na 6950 m (w wyj. przypadkach na 7000 m osiąga 538 km/h)
• minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej 24,07 sek. przy prędkości 298 km/h na wysokości 1000 m
• najlepsza prędkość wznoszenia to 248 km/h, co daje 14,91 m/s

Rumuńscy piloci stukający się swoimi różowymi jajkami...czyżby z okazji Wielkanocy?
Z powyższego wynika, że najstarsze modele najlepiej latają, natomiast najnowsze są bardzo dobrze uzbrojone. Jeśli ktoś szuka niestandardowych rozwiązań, znudziły mu się oklepane (dosłownie) maszyny, którymi śmigamy non stop na serwerach niech spróbuje IAR 80/81 różnych wersji. Nie każdemu się spodoba – to pewne – jednak jego wszechstronność i zdolność bojowa powinny przypaść do gustu wielu wirtualnym pilotom. Polecam!
316_Mlad
obrazki: 316_Basieks



Komentarze
Poniżej link do YouTube z programem "Było nie minęło".
Możliwe że resztki pierwszego prototypu Jastrzębia zostały odnalezione:
http://www.youtube.com/watch?v=apTFChbwupU&feature=related
Pozdrawiam
Dodałbym tylko, że ma wredną charakterystykę przeciągnięcia, nie da się go szarpać jak 109-ki, lecz traci mniej V na klapach i ma o wiele wytrzymalszą konstrukcję płatowca i silnika w grze w porównaniu z Bf-ką.
Z wielką estymą wspominam czas spędzony za jego wirtualnymi sterami na ADW w starciach z ŁaGG-ami i Jak-ami.
p.s.
Jak mawiał mój znajomy IARek to "taka foka tyle, że wersja dla ubogich" ;D