MITSUBISHI G4M HAMAKI "BETTY"

Wirtualni piloci wykonując loty operacyjne na zachodnim Pacyfiku i Dalekim Wschodzie mają okazję napotkać japońskie bombowce. Najbardziej znanym z nich, oprócz Aichi D3A oraz Nakajima B5N i B6N jest Mitsubishi G4M.
Samolot G4M został zaprojektowany przez inż. Kiro Honju w 1937 roku na zamówienie Dowództwa Cesarskiej Marynarki Wojennej. Pierwsze egzemplarze zbudowano w 1939 roku w fabryce Mitsubishi Jukogyo K.K. w Okajama.
W założeniach zleceniodawców i konstruktorów G4M jawił się jako dwusilnikowy średniopłat o konstrukcji metalowej i podwoziem klasycznym z przeznaczeniem do ataków bombowo-torpedowych. Mocną stroną nowego samolotu miał być duży zasięg. Co dziwne G4M mimo iż, eksploatowany przez marynarkę nie miały operować z lotniskowców! Prototyp oblatał kpt. pil. Katzuso Shima w dniu 23 października 1939 roku. Z uwagi na kompletny brak opancerzenia i samouszczelniających się zbiorników paliwa samolot był niezwykle lekki i w testach osiągnął bardzo dobre wyniki. Te oszczędności pozwoliły uzyskać także niespotykany dla tej klasy samolotów zasięg 6000 km (G4M1 model 11).
Mitsubishi G4M budowano przez całą wojnę, ogólna liczba zamyka się w ok. 2435 egzemplarzy wszystkich wersji, a były to: G4M1, G4M2, G4M3 oraz G4M6. Dokładne informacje na temat różnic pomiędzy nimi dostępne są w wielu monografiach i opracowaniach. Wirtualny pilot powinien znać chociaż najważniejsze informacje.
Załoga G4M składała się z 7 ludzi: dwóch pilotów (pierwszy siedzi po prawej stronie; w Japonii do dziś obowiązuje ruch lewostronny jak w Wielkiej Brytanii i na Malcie), bombardiera/nawigatora (obsługiwał również dziobowy karabin maszynowy) oraz czterech strzelców (z których jeden dodatkowo był mechanikiem a drugi radiooperatorem). G4M wykonywał ataki torpedowe z bardzo niskiego pułapu (niemal szurał o fale brzuchem) oraz bombowe z każdego pułapu w locie horyzontalnym przy pomocy celownika automatycznego. Na nieszczęście dla Japończyków G4M mógł zabrać tylko do ok. 1000 kg bomb (w różnych kombinacjach) lub jedną torpedę o wadze 800 kg. Uzbrojenie obronne (zmieniało się z czasem) stanowiły cztery karabiny Maszynowe kal. 7,7 mm oraz 20 mm działko Ho-5 (zwane żądłem, 450-600 strz/min, prędkość początkowa 750 m/sek) w ogonie. W wersji G4M2 zamieniono lekki km górnego strzelca na drugie działko 20 mm! Montowano także ciężkie km'y 13,2 mm. Sukcesywnie zwiększano moc silników, od wersji G4M2 wprowadzono zmiany umożliwiające przenoszenie większych wymiarowo bomb, dodano turbosprężarki, a ostatnie maszyny tego typu wyposażono w opancerzenie kabiny pilotów oraz kadłubowych zbiorników paliwa. W G4M3 montowano “już” samouszczelniające się zbiorniki paliwa i dalej modyfikowano uzbrojenie obronne. Wersja G6M1 (bardziej następny model niż wersja poprzedniego, por. G3M/G4M/G6M...) to już ciężki myśliwiec dalekiego zasięgu, który Japończycy wyposażyli w 30 mm działko strzelające do przodu jako broń ofensywna. W 1944 roku wyprodukowano wersję G4M2e, która przenosiła bombę latającą MXY-7 Okha – Kwiat Wiśni (Amerykanie przezwali ją Baka czyli głupiec), pilotowaną przez pilota-samobójcę (kamikaze). Część z samolotów wyposażano w radary, część przeznaczano do transportu, m.in. sanitarnego. Zdobyczne egzemplarze alianci testowali, a część już po II Wojnie Swiatowej wykorzystywali mieszkańcy Indonezji w walce narodowo-wyzwoleńczej przeciwko Holandii w latach 1945-1949.
Z uwagi na brak opancerzenia skrzydłowych zbiorników paliwa oraz spóźnionego wprowadzenia systemu samouszczelniającego G4M dosyć łatwo zapalały się pod ogniem alianckich myśliwców i obrony przeciwlotniczej. Amerykanie przezwali go “one-shot lighter” (zapalniczka od jednego strzału), “flying Zippo” (znana firma produkująca zapalniczki) oraz “flying cigar” (latające cygaro). Oficjalną aliancką nazwą kodową była “Betty”. Co ciekawe japońscy lotnicy nazywali go “zapalniczka pierwszej klasy” lub Hamaki czyli właśnie Cygaro.
Niech jednak nie zwiedzie łatwość zapalania Cygara; aby tego dokonać trzeba się niebezpiecznie zbliżyć, wprost pod lufy strzelców Betty. Szczególnie niebezpieczne jest działko kal. 20 mm montowane w ogonie. Człowiek, które je obsługiwał trenował ze strzelcami z Pe-2 i Ju-88! Wszyscy strzelcy mają dość szerokie pole ostrzału (zaskakująco obszerne) i zaczynając strzelać już z dużego dystansu. Niezła prędkość oraz ww. Walory obronne czynią z Hamaki trudnego przeciwnika dla wirtualnych pilotów zasiadających za sterami takich myśliwców jak: F4F Wildcat, Hawker Hurrican, Buffalo czy P-40. Samoloty te są bardzo podatne na uszkodzenia poczynione celnym ogniem nawet małokalibrowych km'ów. Generalnie im późniejszy okres odtwarzamy tym lepiej dla aliantów, jednak nigdy nie można zlekceważyć. Do każdego ataku należy podejść z maksymalną dostępną prędkością aby ominąć obronę i szybko uciec przed jej kontrą lub eskortą złożoną najczęściej z zabójczych Zer! Nie atakować na wprost od tyłu! Lepiej wypracować lepszą pozycję (por. uwagi końcowe) i nie ryzykować rozszarpania przez 20 mm działko Ho-5!
Teraz krótko o użyciu bojowym G4M:
Pierwszy raz G4M bojowo użyto w Azji kontynentalnej 13 września 1940 roku). Podczas II Wojny Światowej pierwszy nalot wykonały 8 grudnia 1941 roku, gdy w sile 27 tych bombowców zaatakowano amerykańską bazę Clark na Filipinach. W dwa dni później wzięły udział w zatopieniu HMS Repulse oraz HMS Prince of Wales u wybrzeży płw. Malajskiego. G4M często atakowały flotę aliancką, szczególnie amerykańskie lotniskowce, od kwietnia '42 roku bombardowały Port Moresby na Nowej Gwinei (znana nam mapa ze Sky of Valor). Betty broniły Wysp Salomona – w tym osławionej Guadalcanal, a także brały udział w walkach o Mariany i Okinawę. W dniu 18 kwietnia 1942 roku na pokładzie Mitsubishi G4M1 zginął japoński głównodowodzący cesarskiej marynarki wojennej zestrzelony przez P-38 Lightning (zob. art nr 13 w naszej Galerii). W końcu wojny na Pacyfiku 19 sierpnia 1945 roku na pokładzie dwóch G4M2 o nazwach Bataan 1 i Bataan 2 przybyła na Iwo Shimę delegacja japońska aby podpisać akt bezwarunkowej kapitulacji Japonii.
Podsumowując:
W Ił-2 Sturmovik, dzięki dodatkom, łatkom i modom jak dotąd dostępne są dwie wersje (tylko dwie!): G4M1-11 oraz G4M2e, których właściwości lotne przedstawiają się następująco:
G4M1-11:
W Ił-2 Sturmovik, dzięki dodatkom, łatkom i modom jak dotąd dostępne są dwie wersje (tylko dwie!): G4M1-11 oraz G4M2e, których właściwości lotne przedstawiają się następująco:
G4M1-11:
- prędkość maksymalna: na pułapie 2250 metrów wynosi 405 km/h, wyżej maleje, ale po przełączeniu sprężarki na drugi bieg (ok. 3200 m) znów rośnie aby na pułapie 4500 metrów osiągnąć maksymalnie 425 km/h.
- Prędkość nurkowania do ok. 700 km/h, i radzę więcej nie bo od tarcia powietrza Betty sama się zapala :-P
- Pełne kółko robi w 22,39 sek., aby uzyskać taki wynik należy utrzymywać prędkość 262 km/h.
- Najlepsza prędkość wznoszenia 212 km/h co w efekcie da 10,3 m/sek.
G4M2e:
- prędkość maksymalna: na pułapie 2250 metrów wynosi 404 km/h, wyżej maleje, ale po przełączeniu sprężarki na drugi bieg (ok. 3200 m) znów rośnie aby na pułapie 4500 metrów osiągnąć maksymalnie 421 km/h.
- Prędkość nurkowania także do ok. 700 km/h.
- Pełne kółko robi w 24,29 sek., aby uzyskać taki wynik należy utrzymywać prędkość 266 km/h.
- Najlepsza prędkość wznoszenia 212 km/h co w efekcie da 9,63 m/sek.

Uwagi końcowe:
Porada dla alianckich myśliwców i japońskich zdrajców: celem zniszczenia G4M należy dążyć do jej zapalenia przez ostrzelanie skrzydeł wraz z silnikami lub najlepiej zlikwidowania pilota, który siedzi w szklarni. W tym celu najlepiej atakować z przewagą wysokości z przedniej półsfery odkładając należytą poprawkę – jest to bardzo trudny w wykonaniu sposób ataku. Pół biedy, jeśli bombowiec zaskoczymy i ten nie zdąży wykonać żadnego manewru, ale jeśli nas widzi bardzo trudno będzie stworzyć ww. rozwiązanie ogniowe. Jeśli bombowiec się nie zapali to jest wielka szansa na to, że Betty straci szybko całe paliwo (brak samouszczelniaczy), a eliminacja pierwszego pilota wiadomo co znaczy; chociaż szkoda, że twórcy gry nie przewidzieli możliwości pilotowania maszyny przez drugiego z nich. Pod ostrzałem G4M dość szybko tracą części poszycia i różne elementy konstrukcyjne, mimo to podziurawione jak rzeszoto potrafią jeszcze długo utrzymać się w powietrzu. Zdarza się nawet, że zdziesiątkowana załoga z rannym pilotem (różowy obraz) wraca do bazy na jednym dymiącym silniku! Dobrym pomysłem jest podejście od dołu - G4M nie miały strzelców broniących dolnej strefy!
316_Mlad
316_Basieks
316_Basieks









Komentarze