gototopgototop
Start Opisy Samolotów Państwa Osi AICHI D3A "VAL"

AICHI D3A "VAL"

d3a-37

    Szybko rozrastające się Cesarstwo Japonii, tworząc Wielką Wschodnioazjatycką Strefę Wspólnego Dobrobytu rozciągającą się w założeniach na Azję Wschodnią (również kontynentalną) i Oceanię, stanęło przed problemem obrony tak wielkiego obszaru przed spodziewanym kontratakiem ze strony Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Imperium Brytyjskiego z Australią i Nową Zelandią, Francją oraz Holandią, które to kraje nie godziły się na zabór ich starych lub nowszych koloni i całkowitą dominację kraju Kwitnącej Wiśni.

     Z uwagi na to, że najważniejsze było utrzymanie w bezpieczeństwie morskich szlaków handlowych oraz stworzenie przewagi militarnej zdolnej do pokonania ww. potęg, Japonia postawiła przede wszystkim na marynarkę wojenną, a w szczególności na dobrze wyszkolonych pilotów, przewidując wzrost znaczenia lotnictwa w działaniach na morzach i oceanach.
val
    W pośpiechu zaczęto opracowywać nowe konstrukcje okrętów wojennych, statków handlowych i samolotów. Lotnictwo morskie było dla Japonii tak ważne, że nawet konstrukcja pod nazwą Mitsubishi G4M (znana później jako „Betty”), startująca z lotnisk na lądzie a nie z lotniskowców, przydzielona była ściśle do operacji Cesarskiej Marynarki Wojennej (ze względu na duży zasięg).

      Prawdziwym koniem roboczym japońskiej machiny wojennej, dzięki któremu możliwym miało być unieszkodliwienie ówczesnych marynarek wojennych strategiczno-politycznych wrogów Japonii był jednak mniejszy bombowiec pokładowy Aichi D3A.

       W 1937 roku wzorując się na niemieckim Heinklu He-70 Blitz (samolot kuriersko-pasażerski braci Gűnter, znany m.in. z owalnych skrzydeł, protoplasta również dla Henkla He-111!) zaprojektowano następcę dwupłatowego D1A, a w grudniu tegoż roku zbudowano prototyp oznaczony jako AM-17. Po zmianie oznaczenia na D3A1 nową konstrukcję oblatano już w styczniu 1938 roku. Samolot miał stałe podwozie dla uproszczenia konstrukcji i gwiazdowy, 9-cio cylindrowy silnik Nakajima Hikari 1 o mocy 710 KM. Okazało się, że samolot był zbyt wolny, niestabilny, drżał podczas nurkowania z wykorzystaniem hamulców aerodynamicznych, a poza tym przekroczył zakładaną prędkość nurkowania. Łatwo wpadał też w niebezpieczne przeciągnięcia. Na uwagę zasługuje fakt, że D3A był pierwszym japońskim samolotem o konstrukcji całkowicie metalowej! Drugi egzemplarz znacznie ulepszono eliminując wszystkie stwierdzone wady: silnik Hikari zastąpiono Mitsubishi Kinsei 3 o mocy 840 KM z nową chłodnicą, powiększono statecznik pionowy dla polepszenia stateczności kierunkowej, powiększono rozpiętość skrzydeł i dodano klapy dla polepszenia właściwości lotnych w zakresie niskich prędkości, a także usprawniono hamulce aerodynamiczne. Po tych zmianach konstrukcja Aichi zmierzyła się w konkursie na bombowiec pokładowy z Nakajimą D3N1 i zwyciężyła.
val-2
       Wersję seryjną oznaczoną jako D3A1 Model 11 zaczęto wypuszczać z fabryki Aichi w grudniu 1939 roku. Tym razem odrobinę zmniejszono powierzchnię skrzydeł, za to montowano już silnik Kinsei 43 o mocy 1000 KM lub Kinsei 44 o mocy 1070 KM. Problem ze statecznością kierunkową wyeliminowano całkowicie poprzez zamontowanie długiej płetwy na grzbiecie kadłuba przed statecznikiem pionowym – teraz samolot był bezpieczny nawet w serii ostrych manewrów.

       D3A1 uzbrojono w strzelające do przodu karabiny maszynowe typu 97 kal. 0,303 cala (7,7 mm) i jeden ruchomy kaem typu 92 montowany z tyłu dla obrony o takim samym kalibrze. Standardową bombą był 250 kg ładunek podwieszany pod kadłubem i wyrzucany przy pomocy specjalnego wyrzutnika (por. Junkers Ju-87 i IAR 81). D3A mógł również zabierać pod skrzydła 2 małe 60 kg bombki.

     D3A (w kodzie aliantów nazwany "Val") bojowy debiut miały w wojnie w Chinach w 1940 roku. W tym samym czasie zaczęto wprowadzać je na stan dwóch lotniskowców Akagi i Kaga. Podczas pierwszych 10 miesięcy wojny ze Stanami Zjednoczonymi D3A rozmieszczone były na wszystkich dużych lotniskowcach.
     Val’e wzięły oczywiście udział w słynnym rajdzie na Pearl Harbor i w mniej znanym, a moim zdaniem również spektakularnym rajdzie na Oceanie Indyjskim w kwietniu 1942 roku. Akcja ta pokazała prawdziwą wartość tych bombowców nurkujących oraz wyszkolenie japońskich załóg. Ogromną precyzję ataku na okręty będące na pełnym morzu widać najlepiej na przykładzie zatopienia krążowników brytyjskich HMS Dorsetshire i HMS Cornwall. W pierwszy z nich trafiło 82%, w drugi bagatela 87% zrzuconych bomb (nalotu dokonały 53 Val'e). Innymi ofiarami japońskiego rajdu były: lotniskowiec HMS Hermes oraz eskotrujący go niszczyciel australijski HMAS Vamipre, które to okręty również w porcie nie stały (jak pancerniki na Hawajach). Atakując Hermes część D3A zrzucała bomby z klasycznego nurkowania, a inne zbliżały się do okrętu niemal na wysokości fal, tuż przed okrętem zrzucały ładunek i wyrywały w górę - atak "na żabkę" jak się patrzy.
hermessinkinghmscornwall2
Tonące po japońskim ataku  HMS Hermes (po lewej) oraz  HMS Cornwall (po prawej).
      
      D3A wykorzystywane były również w roli myśliwców! Świetna zwrotność pomagała im w tej roli zarówno w ofensywie jak i defensywie. Atakowano w ten sposób najczęściej wrogie bombowce.

      W czerwcu 1942 roku zaczęto wyposażać Val’e w silnik Kinsei 54 o mocy aż 1300 KM (por. pierwsze wersje!). Wersję tą oznaczono numerem „12”. Silnik ten okazał się zbyt żarłoczny i aby temu zaradzić zwiększono ilość paliwa do 900 litrów, co pozwoliło D3A brać udział w walkach u Wysp Salomona. Tą wersję oznaczono numerkiem „22” i taki zaczęto produkować jako D3A2, który wkrótce (jesienią ’42 r.) zaczął wypierać model D3A1-11, skierowany do treningu nowych pilotów.
jnavals2
      Niestety, wkrótce Japończycy zaczęli wprowadzać nowy samolot Yokosuka D4Y Suisei, który z kolei wyparł z dużych lotniskowców D3A2. Te ostatnie zachowały się na małych lotniskowcach, a to dlatego, że Suisei lądowały z dużą prędkością i nie mogły operować z krótkich pokładów mniejszych jednostek. Pod koniec wojny D3A2 walczyły jeszcze w obronie skrawków niedawnego imperium i poszczególnych wysp, jednak bez większych rezultatów stając się łatwym łupem nowoczesnych myśliwców alianckich i obrony przeciwlotniczej. D3A wykorzystywali również kamikaze – piloci samobójcy, lecz ich skuteczność również była nikła. Do końca wojny służyły jako maszyny treningowe, także ze zdwojonymi urządzeniami sterowymi (wersja „K”). Po II Wojnie Światowej powstańcy indonezyjscy przejęli małą liczbę tych maszyn i wykorzystywali je przeciwko Holandii i Holenderskim Indiom Wschodnim, jednak miażdżąca przewaga europejczyków była zbyt duża.

       Ił-2 Sturmovik dzięki swoim modyfikacjom oferuje możliwość latania na tych niebanalnych maszynach. Jeśli ktoś lubi precyzyjne niszczenie celów naziemnych, ciekawi go historia oręża Cesarskiej Japonii to D3A jest właśnie dla niego. Samolot w wielu aspektach podobny do Junkersa Ju-87, który jednak przenosi większy ładunek bomb i dysponuje dużo większą siłą ognia strzeleckiego (przynajmniej w późnych wersjach). Dla estetów pewnie nie bez znaczenia będzie fakt, że Val jest ładniejszym samolotem niż Stuka.

      Nie należy zapominać o jego nadzwyczajnej zwrotności, dzięki której pilot wywiedzie w pole nie jednego myśliwca lub strąci nawet wrogą maszynę!

d3a1_akagi

      Ważną informacją dla alianckich myśliwców jest ta, iż Val’e łatwo zapalić lub zabić członków załogi, co jest charakterystyczne dla japońskich samolotów starszych konstrukcji. Najlepiej unikać atakowania Val’i z godziny szóstej – 0,303 cala kaem to niby nic, a jednak potrafi poważnie uszkodzić praktycznie każdy samolot a już Curtiss P-40 Warhawk’a, Hawker Hurrican’a czy Brewster Buffalo zupełnie łatwo! D3A prowadzi się gładko, pilotowanie go to sama przyjemność! Od czasu do czasu bardzo fajnie jest polecieć japończykiem na zupełnie inny, odprężający lot niż Spitfire’em czy Bf-109’tką!

Jeszcze właściwości lotne D3A1 (dostępny w grze):
  • maksymalna prędkość nurkowania: 600 km/h
  • maksymalna prędkość rośnie wraz z wysokością lotu by osiągnąć 360 km/h w locie poziomym na 2900 m (w wyj. przypadkach na tej samej wysokości osiąga 370 km/h)
  • minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej 21,32 sek. przy prędkości 222 km/h
  • najlepsza prędkość wznoszenia to 194 km/h, co daje 9,44 m/s

-Na koniec ciekawostka-
      D3A Val nie zatopił żadnego pancernika, udało mu się zatopić tylko jeden lotniskowiec, przestrzały i mały HMS Hermes i uszkodzić inne (2 x USS Yorktown, 2 x USS Eterprise i po jednym razie USS Hornet i USS Lexington), zatopił też krążowniki HMS Cornwall i HMS Dorsetshire, niszczyciele USS Downes, USS Cassino, USS Shaw (Pearl Harbor), HMAS Vampire, USS Sims, USS De Haven, USS Aaron Ward, USS Brownson a także prawdopodobnie USS Peary, USS Edsall, HMS Tenedos i USS Meredith (te wraz z innymi samolotami – Nakajima B5N „Kate”).

      Wynik wypada dość blado przy dokonaniach Junkersa Ju-87 (m.in. pancernik Marat, kilka uszkodzonych lotniskowców, liczne niszczyciele i krążowniki oraz mnóstwo broni pancernej), jednak przyczyn tego należy szukać w słabym (w porównaniu do Ju-87) uzbrojeniu ofensywnym – maksymalnie 250 kg bomba i brak ciężkiego uzbrojenia strzeleckiego.

      D3A odznaczał się wyjątkową celnością bombardowania. Pod tym względem przewyższał znacznie nawet owianego legendą Stukę, którego na pierwsze miejsce wśród wczesnowojennych samolotów tej klasy  wyniosła niemiecka propaganda. Val, mimo, że szybko stał się przestarzały zdołał dać się we znaki alianckim marynarzom.

      Japończycy nie raz wykazywali się wielkim kunsztem pilotażu oraz ogromnym poświęceniem i oddaniem swemu wymarzonemu imperium. Może spróbujesz również i Ty!?
316_Mlad
obrazki 316_Basieks
Szybko rozrastające się Cesarstwo Japonii, tworząc

Azjatycką Strefę Wolnego Handlu i Dobrobytu

rozciągającą się w założeniach na Azję Wschodnią

(również kontynentalną) i Oceanię, stanęło przed

problemem obrony tak wielkiego obszaru przed

spodziewanym kontratakiem ze strony Stanów

Zjednoczonych Ameryki Północnej, Imperium Brytyjskiego

z Australią i Nową Zelandią, Francją oraz Holandią,

które to kraje nie godziły się na zabór ich starych lub

nowszych koloni i całkowitą dominację kraju Kwitnącej

Wiśni.
Z uwagi na to, że najważniejsze było utrzymanie w

bezpieczeństwie morskich szlaków handlowych oraz

stworzenie przewagi militarnej zdolnej do pokonania ww.

potęg, Japonia postawiła przede wszystkim na marynarkę

wojenną, a w szczególności na dobrze wyszkolonych

pilotów, przewidując wzrost znaczenia lotnictwa w

działaniach na morzach i oceanach.
W pośpiechu zaczęto opracowywać nowe konstrukcje

okrętów wojennych, statków handlowych i samolotów.

Lotnictwo morskie było dla Japonii tak ważne, że nawet

konstrukcja pod nazwą Mitsubishi G4M (znana później

jako „Betty”), startująca z lotnisk na lądzie a nie z

lotniskowców, przydzielona była ściśle do operacji

Cesarskiej Marynarki Wojennej (ze względu na duży

zasięg).
Prawdziwym koniem roboczym japońskiej machiny wojennej,

dzięki któremu możliwym miało być unieszkodliwienie

ówczesnych marynarek wojennych strategiczno-

politycznych wrogów Japonii był jednak mniejszy

bombowiec pokładowy D3A.

W 1937 roku wzorując się na niemieckim Heinklu He-70

Blitz (samolot kuriersko-pasażerski braci Gűnter, znany

m.in. z owalnych skrzydeł, protoplasta również dla

Henkla He-111!) zaprojektowano następcę dwupłatowego

D1A, a w grudniu tegoż roku zbudowano prototyp

oznaczony jako AM-17. Po zmianie oznaczenia na D3A1

nową konstrukcję oblatano już w styczniu 1938 roku.

Samolot miał stałe podwozie dla uproszczenia

konstrukcji i gwiazdowy, 9-cio cylindrowy silnik

Nakajima Hikari 1 o mocy 710 KM. Okazało się, że

samolot był zbyt wolny, niestabilny, drżał podczas

nurkowania z wykorzystaniem hamulców aerodynamicznych,

a poza tym nurkował za wolno. Łatwo wpadał też w

niebezpieczne przeciągnięcia. Na uwagę zasługuje fakt,

że D3A był pierwszym japońskim samolotem o konstrukcji

całkowicie metalowej! Drugi egzemplarz znacznie

ulepszono eliminując wszystkie stwierdzone wady: silnik

Hikari zastąpiono Mitsubishi Kinsei 3 o mocy 840 KM z

nową chłodnicą, powiększono statecznik pionowy dla

polepszenia stateczności kierunkowej, powiększono

rozpiętość skrzydeł i dodano klapy dla polepszenia

właściwości lotnych w zakresie niskich prędkości, a

także usprawniono hamulce aerodynamiczne. Po tych

zmianach konstrukcja Aichi zmierzyła się w konkursie na

bombowiec pokładowy z Nakajimą D3N1 i zwyciężyła.
Wersję seryjną oznaczoną jako D3A1 Model 11 zaczęto

wypuszczać z fabryki Aichi w grudniu 1939 roku. Tym

razem odrobinę zmniejszono powierzchnię skrzydeł, za to

montowano już silnik Kinsei 43 o mocy 1000 KM lub

Kinsei 44 o mocy 1070 KM. Problem ze statecznością

kierunkową wyeliminowano całkowicie poprzez

zamontowanie długiej płetwy – teraz samolot był

bezpieczny nawet w serii ostrych manewrów.
D3A1 uzbrojono w strzelające do przodu karabiny

maszynowe typu 97 kal. 0,303 cala (7,7 mm) i jeden

ruchomy kaem typu 92 montowany z tyłu dla obrony o

takim samym kalibrze. Standardową bombą był 250 kg

ładunek podwieszany pod kadłubem i wyrzucany przy

pomocy specjalnego wyrzutnika (por. Junkers Ju-87 i IAR

81). D3A mógł również zabierać pod skrzydła 2 małe 60

kg bombki.

D3A bojowy debiut miały w wojnie w Chinach w 1940 roku.

W tym samym czasie zaczęto wprowadzać je na stan dwóch

lotniskowców Akagi i Kaga. Podczas pierwszych 10

miesięcy wojny ze Stanami Zjednoczonymi D3A

rozmieszczone były na wszystkich dużych lotniskowcach.
Val’e wzięły oczywiście udział w słynnym rajdzie na

Pearl Harbor i w mniej znanym, a moim zdaniem również

spektakularnym rajdzie na Oceanie Indyjskim w kwietniu

1942 roku, podczas którego ze skutecznością niemal 80%

trafień posłały na dno dwa krążowniki HMS Dorsetdhire i

HMS Cornwall, a także lotniskowiec HMS Hermes, które to

okręty bynajmniej w porcie nie stały (jak na te

Hawajach).
D3A wykorzystywane były również w roli myśliwców!

Świetna zwrotność pomagała im w tej roli zarówno w

ofensywie jak i defensywie. Atakowano w ten sposób

najczęściej wrogie bombowce.
W czerwcu 1942 roku zaczęto wyposażać Val’e w silnik

Kinsei 54 o mocy aż 1300 KM (por. pierwsze wersje!).

Wersję tą oznaczono numerem „12”. Silnik ten okazał się

zbyt żarłoczny i aby temu zaradzić zwiększono ilość

paliwa do 900 litrów, co pozwoliło D3A brać udział w

walkach u Wysp Salomona. Tą wersję oznaczono numerkiem

„22” i taki zaczęto produkować jako D3A2, który wkrótce

(jesienią ’42 r.) zaczął wypierać model D3A1-11,

skierowany do treningu nowych pilotów.
Niestety, wkrótce Japończycy zaczęli wprowadzać nowy

samolot Yokosuka D4Y Suisei, który z kolei wyparł z

dużych lotniskowców D3A2. Te ostatnie zachowały się na

małych lotniskowcach, a to dlatego, że Suisei lądowały

z dużą prędkością i nie mogły operować z krótkich

pokładów mniejszych jednostek. Pod koniec wojny D3A2

walczyły jeszcze w obronie skrawków niedawnego imperium

i poszczególnych wysp, jednak bez większych rezultatów

stając się łatwym łupem nowoczesnych myśliwców

alianckich i obrony przeciwlotniczej. D3A

wykorzystywali również kamikaze – piloci samobójcy,

lecz ich skuteczność również była nikła. Do końca wojny

służyły jako maszyny treningowe, także ze zdwojonymi

urządzeniami sterowymi (wersja „K”). Po II Wojnie

Światowej powstańcy indonezyjscy przejęli małą liczbę

tych maszyn i wykorzystywali je przeciwko Holandii i

Holenderskim Indiom Wschodnim, jednak miażdżąca

przewaga europejczyków była zbyt duża.

Ił-2 Sturmovik dzięki swoim modyfikacjom oferuje

możliwość latania na tych niebanalnych maszynach. Jeśli

ktoś lubi precyzyjne niszczenie celów naziemnych,

ciekawi go historia oręża Cesarskiej Japonii to D3A

jest właśnie dla niego. Samolot w wielu aspektach

podobny do Junkersa Ju-87, który jednak przenosi

większy ładunek bomb i dysponuje dużo większą siłą

ognia strzeleckiego (przynajmniej w późnych wersjach).

Dla estetów pewnie nie bez znaczenia będzie fakt, że

Val jest ładniejszym samolotem niż Stuka.
Nie należy zapominać o jego nadzwyczajnej zwrotności,

dzięki której pilot wywiedzie w pole nie jednego

myśliwca lub strąci nawet wrogą maszynę!
Ważną informacją dla alianckich myśliwców jest ta, iż

Val’e łatwo zapalić lub zabić członków załogi, co jest

charakterystyczne dla japońskich samolotów starszych

konstrukcji. Najlepiej unikać atakowania Val’i z

godziny szóstej – 0,303 cala kaem to niby nic, a jednak

potrafi poważnie uszkodzić praktycznie każdy samolot a

już Curtiss P-40 Warhawk’a, Hawker Hurrican’a czy

Brewster Buffalo zupełnie łatwo! D3A prowadzi się

gładko, pilotowanie go to sama przyjemność! Od czasu do

czasu bardzo fajnie jest polecieć japończykiem na

zupełnie inny, odprężający lot niż Spitfire’em czy Bf-

109’tką!

Jeszcze właściwości lotne D3A1 (dostępny w grze):
-maksymalna prędkość nurkowania: 600 km/h
-maksymalna prędkość rośnie wraz z wysokością lotu by

osiągnąć 360 km/h w locie poziomym na 2900 m (w wyj.

przypadkach na tej samej wysokości osiąga 370 km/h)
-minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej 21,32

sek. przy prędkości 222 km/h
-najlepsza prędkość wznoszenia to 194 km/h, co daje

9,44 m/s

-Na koniec ciekawostka-
D3A Val nie zatopił żadnego pancernika, udało mu się

zatopić tylko jeden lotniskowiec, przestrzały i mały

HMS Hermes i uszkodził inne (2 x USS Yorktown, 2 x USS

Eterprise i po jednym razie USS Hornet i USS

Lexington), zatopił też krążowniki HMS Cornwall i HMS

Dorsetshire, niszczyciele USS Downes, USS Cassino, USS

Shaw (Pearl Harbor), HMS Vampire, USS Sims, USS De

Haven, USS Aaron Ward, USS Brownson a także

prawdopodobnie USS Peary, USS Edsall, HMS Tenedos i USS

Meredith (te wraz z innymi samolotami – Nakajima B5N

„Kate”).
Wynik wypada dość blado przy dokonaniach Junkersa Ju-87

(m.in. pancernik Marat, kilka uszkodzonych

lotniskowców, liczne niszczyciele i krążowniki oraz

mnóstwo broni pancernej), jednak przyczyn tego należy

szukać w słabym (w porównaniu do Ju-87) uzbrojeniem

ofensywnym – maksymalnie 250 kg bomba i brak ciężkiego

uzbrojenia strzeleckiego.

Japończycy nie raz wykazywali się wielkim kunsztem oraz

ogromnym poświęceniem i oddaniem swemu wymarzonemu

imperium. Może spróbujesz również i Ty!?

Komentarze 

 
#2 R 2010-08-05 14:48
Bardzo przyjemny w pilotażu, zwrotny lekki bombowiec. Ładunek zabieranych bomb jest wprawdzie mały, zmusza to do precyzyjnego celowania podczas zrzutu co ułatwia celownik teleskopowy.
Samolot, dzięki swej zwrotności oraz uzbrojeniu w 3km (jeden ruchomy) jest w stanie skutecznie odpędzać od siebie pojedynczy myśliwiec wroga (a nawet go uszkodzić), zwrotność tej maszyny jeszcze się powiększa po zrzucie bomb.
Wystrzegać się jednak lepiej obrony p-lot, i większych zgrupowań myśliwców wroga, bądź w takim przypadku zadbać o większą liczbę własnych maszyn, również eskorty.
 
 
#1 316_Enki 2010-05-15 13:50
Spróbować?. Czemu nie. Parę razy już nim latałem. Szanse na dotarcie do dobrze bronionych j. pływających czy uniknięcie myśliwców to raczej kwestia szczęścia niż umiejętności lotniczych ;). Ale warto próbować latania tym samolotem i innymi bombowcami. To dość różne od śmigania myśliwcami ale potrafi dać wiele satysfakcji kiedy bomby trafią w cel!.
 

Logowanie



Shoutbox

Wł‚/Wył‚ Dźwięk wł‚/wył‚ Emoty wł‚/wył‚ Historia FAQ Kide Chat

Ostatnia wiadomość 1 godzina 28 minut temu

316_Minamir: Gonek, zadaj swoje pytanie na forum w >odpowiednim< dziale, tak żeby mógł to kiedyś znaleźć.
316_Enki: Dobrej Nocy Wszystkim.
-=LINK=-
316G_Stef: Blue GO GO GO front
316_Minamir: Niebiescy potrzebni na front!
316_Artur: Czekam na slocie
Kathon: Jam :)
316_Artur: Ktoś chętny na front?
316_Minamir: Również witam
316_Yarden: Heiloł panie, panowie i TDe :P
316_Artur: Siema wszystkim cześć Adamus
adamus: Witam Wszystkich Pilotów...dobrej soboty Życzę..
=JASZCZOMP=: dzięki
skyman_pl: Eh, nie mają tak wypozycjonowanej stronki jak my 8)

-=LINK=-
T.D.: -=LINK=- Yarden, specjalnie dla Ciebie :P
=JASZCZOMP=: :P
=JASZCZOMP=: moglbyś podać adres www tego ADW ?
skyman_pl: Ruszą na 4.11.1m
skyman_pl: Na forum ADW głosowanie w sprawie dostępnych informacji na stronie www, tracków, chatu.
Darc: cześć Artur
316_Artur: cześć Darc
316_Artur: Czerwoni na front
316_Artur: Piątek wieczór czas na front czerwoni i niebiescy potrzebni czekamy na slotach
316_Artur: (!)
Aktualizacja strona główna
(!)
316_Yarden: -=LINK=- :P
316_Artur: Koniecznie ;)
*200th_Kajinami: no co trzeba trenowc przed PIła :D
316_Artur: :D
*200th_Kajinami: a faktycznie sry o jedno bro za duzo ;]
316_Artur: Kaji czytamy ze zrozumieniem
*200th_Kajinami: sprzet czyli : joye czy ogolnie na jakim sprzecie lataja ?
skyman_pl: czemu nie? Wcześniej myślałem o czymś w stylu 'jaki sprzęt mają użytkownicy portalu' ;)
316_Artur: Z innej beczki co wy na to jak by uruchomić na stronie ankietę na najlepszy joystick do iłka, kilka pozycji i jeden wybór, nowym byłoby łatwiej wybrać sprzęt do latania przy okazji pewnie pojawiłyby się komentarze.
316_Artur: Jak ktoś choć trochę liznął pozycjonowania to uśmieje się przy tym rankingu setnie.
316_Artur: Nawiasem mówiąc wskazują, że linkuje do nas tylko 5 stron kiedy w rzeczywistości linkuje 21 stron wartościowych linków powiązanych tematycznie z naszą stroną. Tutaj dowód żeby nie być gołosłownym -=LINK=-
*200th_Kajinami: Green by powiedzial na to "Skandal" ;)
316_Artur: Wycenili serwis na 600 dolarów, śmiech na sali lub jak kto woli żal.pl. Nie sprzedałbym go nawet za 60000 dolarów
316_Yarden: Heh patrzcie na to -=LINK=-
skyman_pl: Przyjdzie Kajinami do Skyman...

Nie mam czasu, od czego masz Bambukiego?
*200th_Kajinami: musze potrenowac strzelanie ;]
316_Artur: pagerank to tylko ściema Google
316_Yarden: Na górze róże, na dole fiołki, nie umiem rymować.
*200th_Kajinami: bedziesz pozniej na hl Sky
?
skyman_pl: Dawniej było lepiej i pagerank lepiej rósł. :|
316_Artur: W to nie wątpię
*200th_Kajinami: napewno bedzie ciekawie ;]
*200th_Kajinami: ;]
316_Artur: Widzę że humory dopisują aż mi się udzieliło nie chcę wiedzieć co będzie się działo w Pile :D
316_Artur: hokus pokus jablko banan Skyman to frontowy szaman :P
*200th_Kajinami: hokus pokus jablko banan Skyman to ork szaman :)
skyman_pl: Kajinami z serwera, Skymanowi lżej. 8)

Kide Shoutbox v0.7.6

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości, zarejestruj się lub zaloguj

Partnerzy Serwisu

cenega b170x30

samoloty partner

med pat