HEINKEL HE-111 DOPPEL-BLITZ
Na początku lat ’30 XX-go wieku niejaki pan Ernest Heinkel zdecydował, że zrobi najlepszy interes, jeżeli uda mu się zbudować najszybszy samolot świata. Zaprojektowanie konstrukcji powierzył braciom Siegfredowi i Walterowi Günterom, a ci z kolei wzięli się ostro do pracy. Bardzo szybko, bo już 1 grudnia 1932 roku, samolot wzbił się w powietrze i właściwie od razu bił wszelkie możliwe rekordy. Dostał oznaczenie He-70 Blitz (Błyskawica). Była to maszyna jednosilnikowa, miała eliptyczne skrzydła (wzięte z wcześniejszej konstrukcji Günterów – Bäumer Sausewind), zabierała czterech pasażerów a napędzał ją BMW VI o mocy 660 KM (niektóre źródła podają 600KM). W czerwcu 1933 roku w sprawę wmieszał się Albert Kesselring – szef Luftfahrtkommissariat. Przy jego wpływie przeniesiono fabrykę Heinkla do Rostocku i zaczęto masowo wytwarzać He-70 Blitz.
Sukces nowej maszyny był tak duży, że zwrócił jeszcze większą uwagę niemieckich kół wojskowych. Na ich „prośbę” zaprojektowano samolot, który był w zasadzie podobny do He-70, tj. miał eliptyczne skrzydła, małe, również eliptyczne powierzchnie sterowe i wykorzystano identyczne silniki. Właśnie silniki a nie silnik, bowiem nowa konstrukcja miała ich dwa a nie jeden, powiększono też kadłub – tak powstał Heinkel He-111 Doppel Blitz (Podwójna Błyskawica).
W tym miejscu rozpoczyna się właściwa historia tytułowego samolotu. Ze względu na wyjątkowo dużą liczbę wersji He-111 (por. np. z D3A) omówię tylko najważniejsze z nich, szczególnie pod względem sturmovikowego nieba. Nadto dodać należy ciekawostkę, że wspomniany He-70 jest jednocześnie prekursorem tak wydawałoby się różnych konstrukcji jak właśnie Heinkel He-111 i Aichi D3A Val. Dzieje He-111 są bardzo ciekawe; wypada wspomnieć choćby o tym, że zakamuflowany był początkowo jako samolot pasażerski i pocztowy. Na dowód tego niech służy fakt, że wersja wojskowa została oblatana 17 listopada 1934 roku a wersja cywilna dopiero w maju 1935 roku! Część źródeł podaje datę pierwszego lotu na 24 lutego 1935 roku, który miał wykonać Gerhard Nitschke.
Heinkel He-111 to całkowicie metalowy, wolnonośny dolnopłat, konstrukcji półskorupowej z podwoziem głównym dwugoleniowym chowanym do gondoli silników w układzie klasycznym, kadłub o przekroju owalnym (któż o tym nie wie…), lotki miał sprzężone z klapami szczelinowymi (a o tym już nie każdy). Ciekawostką jest to, że pilot mógł podnieść swój fotel dla lepszej widoczności na trudnych lotniskach! Doppel-Blitz był średnim bombowcem, średniego zasięgu atakującym z lotu poziomego. Do tego celu został stworzony i w tej roli sprawdza się najlepiej.
Przyzwyczajeni do całkowicie oszklonego nosa (zwanego najczęściej szklarnią) nie pamiętamy już, że chrzest bojowy przechodził z zupełnie inną konstrukcją dziobu, która przypominała raczej tą z Boeinga B-17 Flying Fortress. Kombinowano z uzbrojeniem ofensywnym (zmieniano sposób podwieszania bomb i ich wagomiar) i defensywnym (ilość i jakoś uzbrojenia strzeleckiego), od wersji „F” na potrzeby masowej, a więc w założeniu łatwej, szybkiej i taniej produkcji wprowadzono nowe, bardziej proste w konstrukcji skrzydła. W kolejnej wersji - „P” - wprowadzono słynną szklarnię, silniki Mercedes DB 601 oraz zlikwidowano podkadłubowy kosz, a na jego miejsce wprowadzono tzw. „wannę” (w tym kształcie Heinkle zostały wysłane nad Polskę we wrześniu 1939 roku). Później wprowadzono wersje, które mogły torpedować „J” i „H” („J” przerobiono później na zwykłe bombowce). Powstały także odmiany transportowe, nosiciele latających bomb V-1 i bomby sterowane radiem Hs-293A, FX-1400 Fritz X oraz bomb szybujących BV-246 Hagelkorn. Były wersje dla spadochroniarzy (szesnastu ludzi), zbudowano nawet wersję pięciosilnikową „Z” od „Zwilling” (Bliźniaki), którą przystosowano do holowania wielkich szybowców Messerschmitt Me 321 Gigant lub trzech Gotha Go 242 jednocześnie. Budowano więc wersje od A (A-0 – 10 samolotów, później sprzedane… Chińczykom!) do Z!
Chrzest bojowy przeszedł Heinkel w Legionie Kondor podczas wojny domowej na płw. Iberyjskim. Od 1937 roku latał jako samolot szpiegowski nad krajami wokół III Rzeszy w jednostce „Kommando Rowehl”. W momencie wybuchu II Wojny Światowej stanowiąc ok. 75 % wszystkich bombowców Luftwaffe był jej podstawową siłą ofensywną. Państwa osi (III Rzesza, Słowacja, Rumunia, Węgry i Finlandia) wykorzystywały He-111 na całym europejskim teatrze działań wojennych – od Atlantyku po azjatyckie stepy, od koła polarnego po Afrykę Północną – jeden egzemplarz doleciał nawet do Czadu. O mały włos a He-111 walczyłyby również na Dalekim Wschodzie, ponieważ Cesarstwo Japonii zamówiło kilkadziesiąt sztuk; jednak z dziwnych przyczyn do realizacji zamówienia nie doszło.
He-111 zasłynęły także w roli transportowców, gdy w tej nienaturalnej dla bombowców roli przewoziły zaopatrzenie dla 6 Armii polowej feldmarszałka Friedricha Paulusa zamkniętej w kotle pod Stalingradem. Z uwagi na ogromne straty Ju-52 Luftwaffe zmuszona była sięgnąć po He-111, aby w okresie od listopada 1942 roku do lutego 1943 roku utrzymać dostawy. Źródła mówią o ok. 165 maszynach straconych podczas tej epopei. Najbardziej spektakularne zwycięstwo bombowce He-111 odniosły podczas nocnego nalotu na lotnisko w Połtawie w nocy z 21 na 22 czerwca 1944 roku. Na lotnisku tym, po nalocie na Berlin, zgromadziło się 114 B-17 Flying Fortress oraz osłona myśliwska złożona z myśliwców P-51 Mustang. Niemcy zniszczyli 43 bombowce i 15 myśliwców!
Następcą He-111 miał być He-177 Greif (Gryf), jednak z powodu dobrze nam znanych problemów z ich ednostkami napędowymi (samozapalne…), He-111 produkowano jeszcze w roku 1944 i do końca wojny czynnie brały udział w zmaganiach wojennych.

He-111 w locie nad Londynem 7 września 1940 r.
Heinkel He-111 to samolot legenda!
W naszym symulatorze (v. 4.09m mod UltraPack 2.01) jak do tej pory dostępne do pilotowania są wersje P-2, H-2, H-6, H-6t, H-16 oraz H-21. Dalej omówię pokrótce te najczęściej spotykane:
1. Heinkel He-111 wersja H-2:
- graniczna prędkość nurkowania – ok. 700 km/h
- przy prędkości 284 km/h robi kółko w poziomie w czasie 27,78 sek
- z prędkością 212 km/h wnosi się 7,76 m/sek
- czas wznoszenia na wys. 4000 metrów wynosi ok. 8,5 min. (pusty), pełny ok. 25 min.
- uzbrojenie: pięć karabinów maszynowych MG-15 kal. 7,92 mm, dodatkowo alternatywnie: 4 x 250 kg bomby SC, albo 2 x 250 kg bomby SC i 8 x 50 kg bombki SC, albo 2 x 250 kg bomby SC i 8 x 70 kg bombki SC, albo 30 x 50 kg bombki SC, albo 20 x 70 kg bombek SC.
2. Heinkel He-111 wersja H-6:
- graniczna prędkość nurkowania – ok. 700 km/h
- przy prędkości 294 km/h robi kółko w poziomie w czasie 28,61 sek
- z prędkością 212 km/h wnosi się 7,93 m/sek
- czas wznoszenia na wys. 4000 metrów wynosi ok. 8,5 min (pusty), pełny ok. 25 min
- uzbrojenie: pięć karabinów maszynowych MG-15 kal. 7,92 mm oraz 1 działko MG-FF kal. 20 mm (strzelające do przodu!), dodatkowo alternatywnie: 4 x 500 kg bomby AB, albo 4 x 500 kg bomby SC, albo 4 x 500 kg bomby SD, albo 2 x 1000 kg bomby SC, albo 2 x 1600 kg bombiszcza PC, albo 2 x 2000 kg bombiszcza SC, albo dwie zewnętrznie podwieszane torpedy tupu LT F5b o masie 900 kg każda!
Inne wersje nie różnią się bardzo od wyżej opisanych pod względem właściwości lotnych; główne zmiany są widoczne w przenoszonym uzbrojeniu, zasięgu, mocy silników, czasu wznoszenia itp. Do tego dodać należy, że niektóre serwery ograniczają swobodę doboru uzbrojenia i należy stosować się do tych wymagań!
Ręczne tankowanie zapasów jakiegoś płynu - czy było to paliwo oceni Bóg i historia...
Heinkel He-111 jest samolotem, który chętnie spotykam na wirtualnym niebie. Gdy go dostrzegam przypominają się fragmenty książek, obrazy z filmów czy wyobraźni. Dla pilotów strony alianckiej to wróg, ale cytując znany film: „tak wróg, ale na własnej krwi uhodowany!”. Dobry znajomy; wiele razy go atakowałem, wiele razy odnosiłem nad nim zwycięstwo; jednak również nie raz jego strzelcy pokładowi okazywali się bardziej skuteczni niż ja i mój myśliwiec. Heinkle są bardzo wytrzymałe, bardziej niż inne średnie bombowce (choć jeszcze w Bitwę o Anglię słabo opancerzone) – nad wyraz często zdarza się, że z akcji wracają jakieś straszydła, dziwolągi bardziej niż samoloty. Do znudzenia pisze się o jednym Heinklu, który znad Anglii wrócił z 279 przestrzelinami! Z tej właśnie przyczyny polecam upewnić się, że teoretycznie „rzucony na ziemię” bombowiec na pewno się tam znalazł, w innym przypadku niech nie dziwi brak pewnego wydawałoby się sukcesu. Do Heinkla jako ofiary podchodzić trzeba bardzo ostrożnie; liczni strzelcy pokładowi, również w „wannie” podkadłubowej, potrafią dosięgnąć każdego oponenta. Najlepiej chyba strzelać w skrzydła przy kadłubie, co może skutkować oderwaniem skrzydła, zapaleniem płatowca, wyciekiem chłodziwa i paliwa; niedaleko jest też silnik i górny strzelec, więc warto strzelać właśnie tam! Namawiam też do szczególnie skutecznych, ale bardzo trudnych, ataków od czoła pod niewielkim kątem; w jednym przelocie można zlikwidować pilota. Niegłupim pomysłem jest również atak przy pomocy rakiet – większość radzieckich myśliwców przenosi te pociski.
Według mnie Heinkel jest łatwy w pilotażu, stateczny i trudno go przeciągnąć – wybacza błędy pilota. Dziwne wydaje mi się tylko lądowanie – wydaje się, że uderzy w ziemię, że zaraz zejdziemy pod powierzchnię gruntu, a to właśnie jest efekt szklarni. Nie przyzwyczajony do tak dobrej widoczności w przód i w dół często ulegam złudzeniu, że ziemia jest za blisko, że za szybko się zbliża podczas lądowania. Do tego, gdy wysunąć klapy do pozycji zdefiniowanej dla lądowania, He-111 wprost broni się przed przyziemieniem. Sposób bombardowania poziomego w wyczerpująco omówiono tutaj i proszę się z nim zapoznać. W tym miejscu dodam tylko, że He-111 w dobrych rękach jest bardzo skutecznym bombowcem, a 4 tony materiału wybuchowego potrafią zaorać każdy cel, łącznie z lotniskowcem! Naloty na dużych wysokościach dają He-111 największe szanse na powrót do bazy i są najbardziej historycznie poprawne. Sprężarki w He-111 przełączać należy na wysokości ok. 4000 metrów. Dzięki sporej prędkości i dużemu pułapowi Heinkle są bombowcami trudnymi do przechwycenia dla wczesnych myśliwców takich jak: PZL P.11c, Polikarpow I-153, Polikarpow I-16, LaGG-3, Jakowlew Jak-1 i 7. Nie bez znaczenia jest również fakt, że myśliwce te są stosunkowo słabo uzbrojone, za to bardzo podatne na uszkodzenia. Dla zwiększenia skuteczności obrony przed tymi natrętami warto przeczytać artykuł pt.: „Combat Box”.
Jako pilot alianckiego, wirtualnego dywizjonu myśliwskiego będę się bardzo cieszył, jeśli jeszcze większa liczba graczy sięgnie właśnie po Heinkla He-111 Doppel-Blitz. Zbyt mało jest dobrych pilotów bombowców, tak potrzebnych by jeszcze przyjemniej i bardziej prawdziwie zmagać się na wirtualnym niebie.
W filmie „Battle of Britain” (reż. Guy Hamilton, 1968 r.) zamiast oryginalnych Heinkli wykorzystano dwanaście zbudowanych na licencji w Hiszpanii samolotów CASA 2.111 D, służących w lotnictwie Hiszpańskim do 1965 roku!
316_Mlad - tekst
316_Basieks - obrazki












Komentarze
Często podczas testów do dywizjonu 316 mam przyjemność latać tym bombowcem i piloci myśliwców maja niezłego zgryza z tym samolotem.
Bywało że feralny pilot podchodził tylko raz i ten jeden raz spieprzył totalnie koniec końców headshot.
Nie wiem na jakiej podstawie wyciągnąłeś takie wnioski.
Hurricane IIc + He 111 = Death! lub Spitfire Mark Vb(CW) =) tyle w tym temacie. Pozdro Mlad następnym razem nie płacz;]