NAKAJIMA B5N "Kate" i B6N TENZAN "Jill"

B5N "Kate"

B6N Tenzan "Jill"
Dążące do absolutnego panowania na Pacyfiku i co najmniej we wschodniej części Oceanu Indyjskiego Cesarstwo Japonii, świadome było nadchodzącej wielkiej wojny, w której sukces w głównej mierze zależeć miał od potężnej floty, zdolnej niejako w pojedynkę stłamsić wszelki opór potencjalnych wrogów – równie terytorialnie zaborczych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Imperium Wielkiej Brytanii oraz Królestwa Niderlandów, które „zadomowiły” się już na Filipinach, Malajach, w Australii i Nowej Zelandii, Indonezji i innych mniejszych wyspach. Tak wielkie ambicje wymagały środków nadzwyczajnych, szybko rozbudowywanej nowoczesnej floty (i modernizację starszej jej części), której główną siłą miały stać się lotniskowce z najlepszymi samolotami pokładowymi na świecie! Myśliwców Mitsubishi A6M Raisen nie trzeba nikomu przedstawiać, bombowców nurkujących Aichi D3A raczej też nie (odpowiednie artykuły są tutaj i tutaj). W tym artykule opiszę samolot, który miał zostać okrzyknięty najlepszym samolotem bombowo-torpedowym pierwszej połowy II Wojny Światowej. Zaczynamy!
Będąc zmuszonym do zastąpienia starzejącego się już Yokosuka B4Y, Kaigun Koku Hombu (Dowództwo Lotnictwa Cesarskiej Marynarki Wojennej) wydało nowe założenia dla samolotu bombowo-torpedowego. Pod kierunkiem inż. Katsuji Nakamury powstał projekt trzymiejscowego B5N, który oznaczono Nakajima Typ-K. Pierwszy prototyp wzbił się w powietrze prawie pięć lat przed japońską napaścią na Pearl Harbour, bo w styczniu 1937 roku, kiedy to otrzymał nowe oznaczenie: Pokładowy Bombowiec Bombowo-Torpedowy Typ 97 (jap. kanjō kōdekiki, w skrócie kankō).
B5N1
`
B5N1 był konstrukcji metalowej półskorupowej, skrzydła z lotkami i klapami Fowlera (później krokodylowymi), skrzydła składały się hydraulicznie (1937 rok!), oczywiście wciągany hak. Samolot napędzany był gwiazdowym, 9-cylidrowym, chłodzonym powietrzem silnikiem Nakajima Hikari 2 o mocy 840 KM i śmigłem trój- lub czterołopatowym, stałoobrotowym o samoczynnie zmienianym skoku! W trakcie testów okazało się, że mechanizm składający skrzydła jest zawodny, więc zrezygnowano z niego na rzecz obsługiwanego ręcznie. Podwozie było w układzie klasycznym, chowane hydraulicznie. Prędkość maksymalna rzędu 370 km/h okazała się o 40 km/h większa niż zakładały wymagania. Z uwagi na większą wszechstronność, perspektywiczną konstrukcję i dobre wyniki testów w boju (Chiny), B5N wygrał konkurs z Mitsubishi B5M1.
Pierwsze doświadczenia bojowe zebrane w wojnie w Chinach (końcówka lat ’30 XX-wieku), wykazały m.in. dużą celność bombardowań w locie poziomym. Samolot przystosowano również do rozpoznania , ponieważ w ten sposób zwiększyła się jego funkcjonalność, a lotniskowce mogły dzięki temu zabierać więcej maszyn bojowych. Do służby wprowadzono oczywiście wersję „K” – szkolno-treningową – ze zdwojonymi urządzeniami sterowniczymi (30 sztuk). W 1941 roku B5N unowocześniono m. in. poprzez zamontowanie mocniejszego, 14-cylidrowego silnika Nakajima NK1A Sakae 11 o mocy startowej 970 KM w układzie podwójnej gwiazdy. Te właśnie maszyny oznaczono B5N2 i po zastąpieniu nimi B5N1 i Yokosuka B4Y1, użyto ich do ataku na bazę Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych Pearl Harbour na Hawajach w grudniu tego samego roku.
Kate startuje do ataku Pearl Harbour - postać na pierwszym planie to skośnooka wcześniejsza inkarnacja Mlada.
`
Poważną wadą B5N był kompletny brak opancerzenia chroniącego załogę i żywotne elementy samolotu, a także samouszczelniających się zbiorników paliwa. W zależności od wersji bombowiec uzbrojony był w dwa małokalibrowe karabiny maszynowe kal. 7,7 mm Typu 92 Ru (licencja Lewis’a) montowane w skrzydłach oraz jeden lub rzadziej dwa ruchome km’y tego samego kalibru Typ 92 w tylnej kabinie dla obrony przed myśliwcami.
Najsłynniejszymi ofiarami bomb i torped zrzucanymi z B5N2 (w kodzie aliantów nazwanym „Kate”) były lotniskowce: USS Lexington (Bitwa na Morzu Koralowym), USS Yorktown (Bitwa o Midway) oraz USS Hornet (niedaleko Santa Cruz). Bardzo ważną a w literaturze niedocenianą rolą tych maszyn było wczesne wykrywanie wroga – z racji dużego zasięgu (nawet do 3.400 km) japońskie bombowce mogły patrolować większą przestrzeń niż ich alianckie odpowiedniki.
Już w 1939 roku Kaigun Koku Hombu sformułowało nowe założenia techniczne (14 Shi) na następcę B5N. W odpowiedzi na nie pod kierunkiem inż. Kenichi Matsumura skonstruowano B6N Tenzan (jap. Niebiańska Góra - nazwa kodowa aliantów „Jill”), który z powodu narzuconych z góry wymiarów i potrzeby szybkiego wprowadzenia do produkcji był właściwie bliźniaczo podobny do B5N2. Nowy samolot musiał przenosić taki sam ładunek bomb co poprzednik, ale na większą odległość i w szybciej; wymagano również lepszego uzbrojenia defensywnego. W nowej konstrukcji zamontowano silnik Nakajima NK7A Mamoru 11, który jednak okazało się totalną klapą (Japończykom dużo czasu zajęło dojście do tych wniosków – koniec 1942 roku!). Aby osiągnąć założenia wprowadzono nowy, mocniejszy silnik Mitsubishi Kasei 25, 14-cylindrowy o mocy aż 1850 KM, a ponieważ był prawie dwukrotnie mocniejszy od tego z B5N, był także dużo cięższy, wydłużono kadłub samolotu. Z tego powodu, aby bombowiec mógł zmieścić się w windach i hangarach lotniskowców przesunięto i pochylono do przodu usterzenie pionowe (por. zdjęcia obu wersji). Wersję z nowym silnikiem oznaczono B6N2 Tenzan Model 12; wprowadzono też stałe kółko ogonowe. Próby w locie wykazały złą stateczność kierunkową – problem ten rozwiązano w prosty (może nawet prostacki) sposób – skręcono bowiem statecznik pionowy o 10 stopni w lewo! Z uwagi na spory ciężar i wysoką prędkość lądowania nowy bombowiec mógł operować tylko z dużych lotniskowców. Próbowano temu zaradzić przez zastosowanie do startu pomocniczych silników rakietowych, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.
B6N1 Tenzan Model 11 zaczęto produkować seryjnie od lutego 1943 roku. W wersji tej wprowadzono dodatkowe stanowisko strzeleckie pod kadłubem z karabinem maszynowym Typ 92 strzelającym do tyłu. B6N2 produkowano od czerwca 1943 roku, natomiast od listopada następnego roku w produkcji był już B6N2a Tenzan Model 12A (dolne stanowisko ogniowe z km’em Typ 92 zamiast 92, a górne wyposażono w km Typ 2 kal. 13,2 zamiast 7,7 Typ 92). Co bardzo ciekawe, niektóre B6N2 wyposażano w radar Typu 3 służący do wykrywania statków i okrętów.
W końcówce wojny Japonia nie miała już dużych lotniskowców, więc B6N2, które wcześniej całkowicie wyparły B5N2, zmuszone były do operowania z baz lądowych. W związku z tym opracowano nową wersję – B6N3 Tenzan Model 14 – z większymi kołami, silnikiem Mitsubishi NK4T-C Kasei 25c o mocy 1800 KM i bez haka do lądowania na lotniskowcu (produkcji nie podjęto z powodu zakończenia działań wojennych).
Dwa B5N przelatują nad pancernikiem typu Yamato.
`
- Ciekawostka -
Pierwszymi lotniskowcami z których operowały B6N było Taihō, Shōkaku i Zuikaku, później Junyo, Hoyo i Ryuho, na końcu zaś Chitose, Chiyoda i Zuihō. Do pierwszej walki z użyciem B6N i zarazem wielkiego ich pogromu doszło w Bitwie o Mariany (1944 rok – z 68 ośmiu maszyn zostało… tylko 8!). Tenzan’y dzielnie walczyły też o Okinawę, gdzie niestety wykorzystano je również do ataków samobójczych.
W ukochanym symulatorze Ił-2Sturmovik B5N i B6N prezentują się następująco:
1. Nakajima B5N2 Kate:
- prędkość maksymalna – ok. 355 km/h na 3.500 metrach
- graniczna prędkość nurkowania – ok. 600 km/h
- przy prędkości 212 km/h robi kółko w poziomie w czasie 18,14 sek
- z prędkością 176 km/h wznosi się 11,03 m/sek
- czas wznoszenia na wys. 5000 metrów wynosi ok. 7 min 30 sek
-
uzbrojenie: jeden karabin maszynowy tylnego strzelca Typ 92 kal. 7,7 mm (350 pocisków), pod kadłubem można podwiesić następujące zestawy uzbrojenia: bomby 3 x 100 kg, 1 x 250 kg, 6 x 30 kg, 6 x 50 kg, 1 x 500 kg, 1 x 600 kg, albo jedna torpeda Typ 91 o masie 800kg;
2. Nakajima B6N Jill:
-
prędkość maksymalna – ok. 440 km/h na 2200 metrach, po przełączeniu biegu sprężarki 475 km/h na wys. 5500 m n.p.m.
-
graniczna prędkość nurkowania – ok. 600 km/h
-
przy prędkości 266 km/h robi kółko w poziomie w czasie 19,27 sek
-
z prędkością 212 km/h wznosi się 14,69 m/sek
-
czas wznoszenia na wys. 5000 metrów wynosi ok. 5 min 40 sek
-
uzbrojenie: dwa karabiny maszynowe tylnego strzelca (dolny i górny) Typ 92 kal. 7,7 mm (500 pocisków każdy), Tenzan może zabrać ponadto bomby: 1 x 250 kg, 2 x 250 kg, 6 x 30 kg, 6 x 50 kg, 1 x 500 kg, 1 x 600 kg, albo jedną torpedę 800 kg Typ 91;
Kokpit B5N - dobrze widoczny specjalny celownik torpedowy.
W Szturmowiku podobny znajdziemy we włoskim S.M. 79 Sparviero.
`
Nie owijając w bawełnę należy od razu stwierdzić, że najgroźniejszą bronią opisywanego bombowca jest torpeda. Jedno cygaro zniszczy każdy statek i okręt wojenny do niszczyciela włącznie, większą ich liczbę potrzeba do zatopienia krążownika (co najmniej dwie) oraz lotniskowca i pancernika (bodajże 7 trafień). Niedługo na stronie pojawi się artykuł, pt. „Atak na cele nawodne”, który wyłoży sposób atakowania m. in. przy pomocy torped i na tzw. żabkę (mam nadzieję, że autorzy – ma być ich dwóch – wspomną coś o charakterystycznym celowniku w B5N i B6N!). Małe 30 i 50 kg bombki dobre są na wrogie kolumny nieopancerzonych pojazdów i artylerię; inne cele są na nie odporne. Bardzo efektownie wygląda bombardowanie z lotu poziomego (celownik manualny) przy pomocy ciężkich bomb 500 i 600 kg, które są dobre na wszystko – a sposób jak to robić podany jest tutaj. Nieco dziwnym jest fakt, iż brakuje w wyposażeniu bomb 800 kg, które były użyte np. w ataku na Pearl Harbour. Kate/Jill dobrze bombarduje również z płytkiego nurkowania, na tzw. żabkę, wbrew pozorom ten sposób praktycznie gwarantuje sukces, chyba, że wroga artyleria lub myśliwce zrobią z samolotu - nielot. Właśnie – odnośnie odporności na ostrzał, no cóż – B5N i B6N czołgami nie są, a jak wiecie zasłanianie się rękoma jest mało skuteczne. Z tego powodu często zdarza się, że któryś z członków załogi odnosi rany lub nawet ginie od ognia wroga. Tytułowy bombowiec jest dość zwrotny i trzeba tą umiejętność wykorzystywać uciekając przed myśliwcami. Podam przykład: B5N robiąc kółko na wysokości ok. 1000 m i przy prędkości 220 km/h, robi je szybciej niż Grumman F4F Wildcat o 11 sekund! Zaatakowany B5N powinien zejść nisko nad wodę i bronić się z wykorzystaniem tylnego strzelca, aby myśliwiec nie mógł podejść od dołu; B6N broni także strzelec dolny, dlatego lepiej zostać nim jak najwyżej. Niestety japończyk jest dość łatwopalny, więc jak tylko zobaczysz drogi pilocie ogień, to się nie poddawaj tylko wyskakuj póki możesz… Z doświadczenia wiem, że bardzo dobrze wpakowana seria z czterech lub sześciu km’ów kal. 0,5 cala powoduje efektowną eksplozję i koniec lotu bombowca.
Start i lądowanie nie powinno nastręczać problemów, chociaż samolotem w pełni obciążonym zawsze trudno jest manewrować na wąskim pokładzie i nie spaść do wody po oderwaniu się od pasa. Stosowny artykuł o operowaniu z lotniskowców znajdziecie tutaj. Samo prowadzenie samolotu jest łatwe, nad cel najlepiej nadlatywać na pułapie ok. 3000 metrów, następnie szybko obniżyć lot, przyśpieszyć do prędkości bliskiej maksymalnej i zaatakować torpedą lub na żabkę; jeśli, atak wykonujemy z lotu poziomego, wtedy im wyżej, tym lepiej – mniejsze prawdopodobieństwo trafienia przez artylerię i przechwycenie przez myśliwce wroga. Pamiętać należy, że im wyżej tym wynik bombardowania mniej pewny, jednak lepiej wrócić na swój lotniskowiec niż stracić samolot i wirtualne życie.
Opisywany samolot najlepiej atakować standardowo, a więc z przewagą wysokości i prędkości, bo wbrew pozorom obronne km’y potrafią co najmniej wykluczyć myśliwiec z walki, czasem wyeliminować pilota, czasem zapalić silnik – tak więc ostrzegam! Według tego o czym wyżej wspomniałem nie wolno z B5N2 wchodzić w walkę kołową; po pierwsze nigdy nie wejdziemy mu na ogon, po drugie bezsensowne ganianie zwróci uwagę osłony i z łowcy taki Grumman F4F staje się ofiarą. Szkoda czasu. Myśliwce amerykańskie do demonów zwrotności nie należą i maszyny japońskie powinny atakować metodą zoom & boom – polecam. „Miękkość” celu powoduje, że nawet półsekundowe ostrzelanie może nagle zakończyć lot wrogiego bombowca. Niezłym pomysłem jest oczywiście atak od czoła. Kolejnym problemem dla atakującego myśliwca jest wysoka wybuchowość Kate. Żeby uniknąć przykrych skutków stania się ofiarą eksplozji naszego celu, nie należy podlatywać do B5N2 bliżej niż na 100 m. Zostało to wielokrotnie sprawdzone w praktyce.

Jill i Kate to maszyny dla "zapalonych" pilotów bombowców.
Na zdjęciu rozerwany przez opl Tenzan.
`
No cóż, na wirtualnym niebie często brakuje bombowców z kraju kwitnące wiśni i to wszystkich, najbardziej jednak samolotów torpedowych. Japończycy uczynili B5N i B6N swoją główną siłą w walkach na Oceanie Spokojnym i tak też powinno to wyglądać w wirtualnym świecie. Osobiście rzadko wsiadam za ich stery (latam w polskim dywizjonie) jednak dla pilotów maszyn państw osi to miła odmiana po Junkersach Ju-88 i Ju-87, czy Heinklu He-111. Gorąco polecam!
`
316_Mlad
316_Basieks
316_Basieks
Nakajima B5N Kate i B6N Tenzan
Dążące do absolutnego panowania na Pacyfiku i co
najmniej we wschodniej części Oceanu Indyjskiego
Cesarstwo Japonii, świadome było nadchodzącej wielkiej
wojny, w której sukces w głównej mierze zależeć miał od
potężnej floty, zdolnej niejako w pojedynkę stłamsić
wszelki opór potencjalnych wrogów – równie
terytorialnie zaborczych Stanów Zjednoczonych Ameryki
Północnej, Imperium Wielkiej Brytanii oraz Królestwa
Niderlandów, które „zadomowiły” się już na Filipinach,
Malajach, w Australii i Nowej Zelandii, Indonezji i
innych mniejszych wyspach. Tak wielkie ambicje wymagały
środków nadzwyczajnych, szybko rozbudowywanej
nowoczesnej floty (i modernizację starszej jej części),
której główną siłą miały stać się lotniskowce z
najlepszymi samolotami pokładowymi na świecie!
Myśliwców Mitsubishi A6M Raisen nie trzeba nikomu
przedstawiać, bombowców nurkujących Aichi D3A raczej
też nie ( odpowiednie artykuły są tutaj i tutaj). W tym
artykule opiszę samolot, który miał zostać okrzyknięty
najlepszym samolotem bombowo-torpedowym pierwszej
połowy II Wojny Światowej. Zaczynamy!
Będąc zmuszonym do zastąpienia starzejącego się
już Yokosuka B4Y, Kaigun Koku Hombu (Dowództwo
Lotnictwa Cesarskiej Marynarki Wojennej) wydało nowe
założenia dla samolotu bombowo-torpedowego. Pod
kierunkiem inż. Katsuji Nakamury powstał projekt
trzymiejscowego B5N, który oznaczono Nakajima Typ-K.
Pierwszy prototyp wzbił się w powietrze prawie pięć lat
przed japońską napaścią na Pearl Harbor, bo w styczniu
1937 roku, kiedy to otrzymał nowe oznaczenie: Pokładowy
Bombowiec Bombowo-Torpedowy Typ 97 (jap. kanjō
kōdekiki, w skrócie kankō).
B5N1 był konstrukcji metalowej półskorupowej,
skrzydła z lotkami i klapami Fowlera (później
krokodylowymi), skrzydła składały się hydraulicznie
(1937 rok!), oczywiście wciągany hak. Samolot napędzany
był gwiazdowym, 9-cylidrowym, chłodzonym powietrzem
silnikiem Nakajima Hikari 2 o mocy 840 KM i śmigłem
trój- lub czterołopatowym, stałoobrotowym o samoczynnie
zmienianym skoku! W trakcie testów okazało się, że
mechanizm składający skrzydła jest zawodny, więc
zrezygnowano z niego na rzecz obsługiwanego ręcznie.
Podwozie było w układzie klasycznym, chowane
hydraulicznie. Prędkość maksymalna rzędu 370 km/h
okazała się o 40 km/h większa niż zakładały wymagania.
Z uwagi na większą wszechstronność, perspektywiczną
konstrukcję i dobre wyniki testów w boju (Chiny), B5N
wygrał konkurs z Mitsubishi B5M1.
Pierwsze doświadczenia bojowe zebrane w wojnie
w Chinach (końcówka lat ’30 XX-wieku), wykazały m.in.
dużą celność bombardowań w locie poziomym. Samolot
przystosowano również do rozpoznania , ponieważ w ten
sposób zwiększyła się jego funkcjonalność, a
lotniskowce mogły dzięki temu zabierać więcej maszyn
bojowych. Do służby wprowadzono oczywiście wersję „K” –
szkolno-treningową – ze zdwojonymi urządzeniami
sterowniczymi (30 sztuk). W 1941 roku B5N
unowocześniono m. in. poprzez zamontowanie
mocniejszego, 14-cylidrowego silnika Nakajima NK1A
Sakae 11 o mocy startowej 970 KM w układzie podwójnej
gwiazdy. Te właśnie maszyny oznaczono B5N2 i po
zastąpieniu nimi B5N1 i Yokosuka B4Y1, użyto ich do
ataku na bazę Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych
Pearl Harbor na Hawajach w grudniu tego samego roku.
Poważną wadą B5N był kompletny brak
opancerzenia chroniącego załogę i żywotne elementy
samolotu, a także samouszczelniających się zbiorników
paliwa. W zależności od wersji bombowiec uzbrojony był
w dwa małokalibrowe karabiny maszynowe kal. 7,7 mm Typu
92 Ru (licencja Lewis’a) montowane w skrzydłach oraz
jeden lub rzadziej dwa ruchome km’y tego samego kalibru
Typ 92 w tylnej kabinie dla obrony przed myśliwcami.
Najsłynniejszymi ofiarami bomb i torped
zrzucanymi z B5N2 (w kodzie aliantów nazwanym „Kate”)
były lotniskowce: USS Lexington (Bitwa na Morzu
Koralowym), USS Yorktown (Bitwa o Midway) oraz USS
Hornet (niedaleko Santa Cruz). Bardzo ważną a w
literaturze niedocenianą rolą tych maszyn było wczesne
wykrywanie wroga – z racji dużego zasięgu (nawet do
3.400 km) japońskie bombowce mogły patrolować większą
przestrzeń niż ich alianckie odpowiedniki.
Już w 1939 roku Kaigun Koku Hombu sformułowało
nowe założenia techniczne (14 Shi) na następcę B5N. W
odpowiedzi na nie pod kierunkiem inż. Kenichi Matsumura
skonstruowano B6N Tenzan (jap. Niebiańska Góra - nazwa
kodowa aliantów „Jill”), który z powodu narzuconych z
góry wymiarów i potrzeba szybkiego wprowadzenia go do
produkcji był właściwie bliźniaczo podobny do B5N2.
Nowy samolot musiał przenosić taki sam ładunek bomb co
poprzednik, ale na większą odległość i w szybciej;
wymagano również lepszego uzbrojenia defensywnego. W
nowej konstrukcji zamontowano silnik Nakajima NK7A
Mamoru 11, który jednak okazało się totalną klapą
(Japończykom dużo czasu zajęło dojście do tych wniosków
– koniec 1942 roku!). Aby osiągnąć założenia
wprowadzono nowy, mocniejszy silnik Mitsubishi Kasei
25, 14-cylindrowy o mocy aż 1850 KM, a ponieważ był
prawie dwukrotnie mocniejszy od tego z B5N, był także
dużo cięższy, wydłużono kadłub samolotu. Z tego powodu,
aby bombowiec mógł zmieścić się w windach i hangarach
lotniskowców przesunięto i pochylono do przodu
usterzenie pionowe (por. zdjęcia obu wersji). Wersję z
nowym silnikiem oznaczono B6N2 Tenzan Model 12;
wprowadzono też stałe kółko ogonowe. Próby w locie
wykazały złą stateczność kierunkową – problem ten
rozwiązano w prosty (może nawet prostacki) sposób –
skręcono bowiem statecznik pionowy o 10 stopni w lewo!
Z uwagi na spory ciężar i wysoką prędkość lądowania
nowy bombowiec mógł operować tylko z dużych
lotniskowców. Próbowano temu zaradzić przez
zastosowanie do startu pomocniczych silników
rakietowych, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.
B6N1 Tenzan Model 11 zaczęto produkować
seryjnie od lutego 1943 roku. W wersji tej wprowadzono
dodatkowe stanowisko strzeleckie pod kadłubem z
karabinem maszynowym Typ 92 strzelającym do tyłu. B6N2
produkowano od czerwca 1943 roku, natomiast od
listopada następnego roku w produkcji był już B6N2a
Tenzan Model 12A (dolne stanowisko ogniowe z km’em Typ
92 zamiast 92, a górne wyposażono w km Typ 2 kal. 13,2
zamiast 7,7 Typ 92). Co bardzo ciekawe, niektóre B6N2
wyposażano w radar Typu 3 służący do wykrywania statków
i okrętów.
W końcówce wojny Japonia nie miała już dużych
lotniskowców, więc B6N2, które wcześniej całkowicie
wyparły B5N2, zmuszone były do operowania z baz
lądowych. W związku z tym opracowano nową wersję – B6N3
Tenzan Model 14 – z większymi kołami, silnikiem
Mitsubishi NK4T-C Kasei 25c o mocy 1800 KM i bez haka
do lądowania na lotniskowcu (produkcji nie podjęto z
powodu zakończenia działań wojennych).
- Ciekawostka -
Pierwszymi lotniskowcami z których operowały B6N było
Taihō, Shōkaku i Zuikaku, później Junyo, Hoyo i Ryuho,
na końcu zaś Chitose, Chiyoda i Zuihō. Do pierwszej
walki z użyciem B6N i zarazem wielkiego ich pogromu
doszło w Bitwie o Mariany (1944 rok – z 68 ośmiu maszyn
zostało… tylko 8!). Tenzan’y dzielnie walczyły też o
Okinawę, gdzie niestety wykorzystano je również do
ataków samobójczych.
W ukochanym symulatorze Ił-2Sturmovik B5N i B6N
prezentują się następująco:
1. Nakajima B5N2 Kate:
a. prędkość maksymalna – ok. 355 km/h na 3.500
metrach
b. graniczna prędkość nurkowania – ok. 600 km/h
c. przy prędkości 212 km/h robi kółko w poziomie w
czasie 18,14 sek
d. z prędkością 176 km/h wznosi się 11,03 m/sek
e. czas wznoszenia na wys. 5000 metrów wynosi ok.
7 min 30 sek
f. uzbrojenie: jeden karabin maszynowy tylnego
strzelca Typ 92 kal. 7,7 mm (350 pocisków), pod
kadłubem można podwiesić następujące zestawy
uzbrojenia: bomby 3 x 100 kg, 1 x 250 kg, 6 x 30 kg, 6
x 50 kg, 1 x 500 kg, 1 x 600 kg, albo jedna torpeda Typ
91 o masie 800kg;
2. Nakajima B6N Jill:
a. prędkość maksymalna – ok. 440 km/h na 2200
metrach, po przełączeniu biegu sprężarki 475 km/h na
wys. 5500 m n.p.m.
b. graniczna prędkość nurkowania – ok. 600 km/h
c. przy prędkości 266 km/h robi kółko w poziomie w
czasie 19,27 sek
d. z prędkością 212 km/h wznosi się 14,69 m/sek
e. czas wznoszenia na wys. 5000 metrów wynosi ok.
5 min 40 sek
f. uzbrojenie: dwa karabiny maszynowe tylnego
strzelca (dolny i górny) Typ 92 kal. 7,7 mm (500
pocisków każdy), Tenzan może zabrać ponadto bomby: 1 x
250 kg, 2 x 250 kg, 6 x 30 kg, 6 x 50 kg, 1 x 500 kg, 1
x 600 kg, albo jedną torpedę 800 kg Typ 91;
Nie owijając w bawełnę należy od razu stwierdzić, że
najgroźniejszą bronią opisywanego bombowca jest
torpeda. Jedno cygaro zniszczy każdy statek i okręt
wojenny do niszczyciela włącznie, większą ich liczbę
potrzeba do zatopienia krążownika (co najmniej dwie)
oraz lotniskowca i pancernika (co najmniej cztery
sztuki). Niedługo na stronie pojawi się artykuł, pt.
„Atak na cele nawodne”, który wyłoży sposób atakowania
m. in. przy pomocy torped i na tzw. żabkę (mam
nadzieję, że autorzy – ma być ich dwóch – wspomną coś o
charakterystycznym celowniku w B5N i B6N!). Małe 30 i
50 kg bombki dobre są na wrogie kolumny
nieopancerzonych pojazdów i artylerię; inne cele są na
nie odporne. Bardzo efektownie wygląda bombardowanie z
lotu poziomego przy pomocy ciężkich bomb 500 i 600 kg,
które są dobre na wszystko – a sposób jak to robić
podany jest tutaj. Kate/Jill dobrze bombarduje również
z płytkiego nurkowania, na tzw. żabkę, wbrew pozorom
ten sposób praktycznie gwarantuje sukces, chyba, że
wroga artyleria lub myśliwce zrobią z samolotu -
nielot. Właśnie – odnośnie odporności na ostrzał, no
cóż – B5N i B6N czołgami nie są, a jak wiecie
zasłanianie się rękoma jest mało skuteczne. Z tego
powodu często zdarza się, że któryś z członków załogi
odnosi razy lub nawet ginie od ognia wroga. Tytułowy
bombowiec jest dość zwrotny i trzeba tą umiejętność
wykorzystywać uciekając przed myśliwcami. Podam
przykład: B5N robiąc kółko na wysokości ok. 1000 m i
przy prędkości 220 km/h, robi je szybciej niż Grumman
F4F Wildcat o 11 sekund! Zaatakowany B5N powinien zejść
nisko nad wodę i bronić się z wykorzystaniem tylnego
strzelca, aby myśliwiec nie mógł podejść od dołu; B6N
broni także strzelec dolny, dlatego lepiej zostać nim
jak najwyżej. Niestety japończyk jest dość łatwopalny,
więc jak tylko zobaczysz drogi pilocie ogień, to się
nie poddawaj tylko wyskakuj póki możesz… Z
doświadczenia wiem, że bardzo dobrze wpakowana seria z
czterech lub sześciu km’ów kal. 0,5 cala powoduje
efektowną eksplozję, koniec lotu bombowca.
Start i lądowanie nie powinno nastręczać problemów,
chociaż samolotem w pełni obciążonym zawsze trudno jest
manewrować na wąskim pokładzie i nie spaść do wody po
oderwaniu się od pasa. Stosowny artykuł o operowaniu z
lotniskowców znajdziecie tutaj. Samo prowadzenie
samolotu jest łatwe, nad cel najlepiej nadlatywać na
pułapie ok. 3000 metrów, następnie szybko obniżyć lot,
przyśpieszyć do prędkości bliskiej maksymalnej i
zaatakować torpedą lub na żabkę; jeśli, atak wykonujemy
z lotu poziomego, wtedy im wyżej, tym lepiej – mniejsze
prawdopodobieństwo trafienia przez artylerię i
przechwycenie przez myśliwce wroga. Pamiętać należy, że
im wyżej tym wynik bombardowania mniej pewny, jednak
lepiej wrócić na swój lotniskowiec niż stracić samolot
i wirtualne życie.
Opisywany samolot najlepiej atakować standardowo, a
więc z przewagą wysokości i prędkości, bo wbrew pozorom
obronne km’y potrafią co najmniej wykluczyć myśliwiec z
walki, czasem wyeliminować pilota, czasem zapalić
silnik – tak więc ostrzegam! Według tego o czym wyżej
wspomniałem nie wolno z B5N2 wchodzić w walkę kołową;
po pierwsze nigdy nie wejdziemy mu na ogon, po drugie
bezsensowne ganianie zwróci uwagę osłony i z łowcy taki
Grumman F4F staje się ofiarą. Szkoda czasu. Myśliwce
amerykańskie do demonów zwrotności nie należą i maszyny
japońskie powinny atakować metodą zoom & boom –
polecam. „Miękkość” celu powoduje, że nawet
półsekundowe ostrzelanie może nagle zakończyć lot
wrogiego bombowca. Niezłym pomysłem jest oczywiście
atak od czoła. Kolejnym problemem dla atakującego
myśliwca jest wysoka wybuchowość Kate. Żeby uniknąć
przykrych skutków stania się ofiarą eksplozji naszego
celu, nie należy podlatywać do B5N2 bliżej niż na 100
m. Zostało to wielokrotnie sprawdzone w praktyce.
No cóż, na wirtualnym niebie często brakuje bombowców z
kraju kwitnące wiśni i to wszystkich, najbardziej
jednak samolotów torpedowych. Japończycy uczynili B5N i
B6N swoją główną siłą w walkach na Oceanie Spokojnym i
tak też powinno to wyglądać w wirtualnym świecie.
Osobiście rzadko wsiadam za ich stery (latam w polskim
dywizjonie) jednak dla pilotów maszyn państw osi to
miła odmiana po Junkersach Ju-88 i Ju-87, czy Heinklu
He-111. Gorąco polecam!
Dążące do absolutnego panowania na Pacyfiku i co
najmniej we wschodniej części Oceanu Indyjskiego
Cesarstwo Japonii, świadome było nadchodzącej wielkiej
wojny, w której sukces w głównej mierze zależeć miał od
potężnej floty, zdolnej niejako w pojedynkę stłamsić
wszelki opór potencjalnych wrogów – równie
terytorialnie zaborczych Stanów Zjednoczonych Ameryki
Północnej, Imperium Wielkiej Brytanii oraz Królestwa
Niderlandów, które „zadomowiły” się już na Filipinach,
Malajach, w Australii i Nowej Zelandii, Indonezji i
innych mniejszych wyspach. Tak wielkie ambicje wymagały
środków nadzwyczajnych, szybko rozbudowywanej
nowoczesnej floty (i modernizację starszej jej części),
której główną siłą miały stać się lotniskowce z
najlepszymi samolotami pokładowymi na świecie!
Myśliwców Mitsubishi A6M Raisen nie trzeba nikomu
przedstawiać, bombowców nurkujących Aichi D3A raczej
też nie ( odpowiednie artykuły są tutaj i tutaj). W tym
artykule opiszę samolot, który miał zostać okrzyknięty
najlepszym samolotem bombowo-torpedowym pierwszej
połowy II Wojny Światowej. Zaczynamy!
Będąc zmuszonym do zastąpienia starzejącego się
już Yokosuka B4Y, Kaigun Koku Hombu (Dowództwo
Lotnictwa Cesarskiej Marynarki Wojennej) wydało nowe
założenia dla samolotu bombowo-torpedowego. Pod
kierunkiem inż. Katsuji Nakamury powstał projekt
trzymiejscowego B5N, który oznaczono Nakajima Typ-K.
Pierwszy prototyp wzbił się w powietrze prawie pięć lat
przed japońską napaścią na Pearl Harbor, bo w styczniu
1937 roku, kiedy to otrzymał nowe oznaczenie: Pokładowy
Bombowiec Bombowo-Torpedowy Typ 97 (jap. kanjō
kōdekiki, w skrócie kankō).
B5N1 był konstrukcji metalowej półskorupowej,
skrzydła z lotkami i klapami Fowlera (później
krokodylowymi), skrzydła składały się hydraulicznie
(1937 rok!), oczywiście wciągany hak. Samolot napędzany
był gwiazdowym, 9-cylidrowym, chłodzonym powietrzem
silnikiem Nakajima Hikari 2 o mocy 840 KM i śmigłem
trój- lub czterołopatowym, stałoobrotowym o samoczynnie
zmienianym skoku! W trakcie testów okazało się, że
mechanizm składający skrzydła jest zawodny, więc
zrezygnowano z niego na rzecz obsługiwanego ręcznie.
Podwozie było w układzie klasycznym, chowane
hydraulicznie. Prędkość maksymalna rzędu 370 km/h
okazała się o 40 km/h większa niż zakładały wymagania.
Z uwagi na większą wszechstronność, perspektywiczną
konstrukcję i dobre wyniki testów w boju (Chiny), B5N
wygrał konkurs z Mitsubishi B5M1.
Pierwsze doświadczenia bojowe zebrane w wojnie
w Chinach (końcówka lat ’30 XX-wieku), wykazały m.in.
dużą celność bombardowań w locie poziomym. Samolot
przystosowano również do rozpoznania , ponieważ w ten
sposób zwiększyła się jego funkcjonalność, a
lotniskowce mogły dzięki temu zabierać więcej maszyn
bojowych. Do służby wprowadzono oczywiście wersję „K” –
szkolno-treningową – ze zdwojonymi urządzeniami
sterowniczymi (30 sztuk). W 1941 roku B5N
unowocześniono m. in. poprzez zamontowanie
mocniejszego, 14-cylidrowego silnika Nakajima NK1A
Sakae 11 o mocy startowej 970 KM w układzie podwójnej
gwiazdy. Te właśnie maszyny oznaczono B5N2 i po
zastąpieniu nimi B5N1 i Yokosuka B4Y1, użyto ich do
ataku na bazę Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych
Pearl Harbor na Hawajach w grudniu tego samego roku.
Poważną wadą B5N był kompletny brak
opancerzenia chroniącego załogę i żywotne elementy
samolotu, a także samouszczelniających się zbiorników
paliwa. W zależności od wersji bombowiec uzbrojony był
w dwa małokalibrowe karabiny maszynowe kal. 7,7 mm Typu
92 Ru (licencja Lewis’a) montowane w skrzydłach oraz
jeden lub rzadziej dwa ruchome km’y tego samego kalibru
Typ 92 w tylnej kabinie dla obrony przed myśliwcami.
Najsłynniejszymi ofiarami bomb i torped
zrzucanymi z B5N2 (w kodzie aliantów nazwanym „Kate”)
były lotniskowce: USS Lexington (Bitwa na Morzu
Koralowym), USS Yorktown (Bitwa o Midway) oraz USS
Hornet (niedaleko Santa Cruz). Bardzo ważną a w
literaturze niedocenianą rolą tych maszyn było wczesne
wykrywanie wroga – z racji dużego zasięgu (nawet do
3.400 km) japońskie bombowce mogły patrolować większą
przestrzeń niż ich alianckie odpowiedniki.
Już w 1939 roku Kaigun Koku Hombu sformułowało
nowe założenia techniczne (14 Shi) na następcę B5N. W
odpowiedzi na nie pod kierunkiem inż. Kenichi Matsumura
skonstruowano B6N Tenzan (jap. Niebiańska Góra - nazwa
kodowa aliantów „Jill”), który z powodu narzuconych z
góry wymiarów i potrzeba szybkiego wprowadzenia go do
produkcji był właściwie bliźniaczo podobny do B5N2.
Nowy samolot musiał przenosić taki sam ładunek bomb co
poprzednik, ale na większą odległość i w szybciej;
wymagano również lepszego uzbrojenia defensywnego. W
nowej konstrukcji zamontowano silnik Nakajima NK7A
Mamoru 11, który jednak okazało się totalną klapą
(Japończykom dużo czasu zajęło dojście do tych wniosków
– koniec 1942 roku!). Aby osiągnąć założenia
wprowadzono nowy, mocniejszy silnik Mitsubishi Kasei
25, 14-cylindrowy o mocy aż 1850 KM, a ponieważ był
prawie dwukrotnie mocniejszy od tego z B5N, był także
dużo cięższy, wydłużono kadłub samolotu. Z tego powodu,
aby bombowiec mógł zmieścić się w windach i hangarach
lotniskowców przesunięto i pochylono do przodu
usterzenie pionowe (por. zdjęcia obu wersji). Wersję z
nowym silnikiem oznaczono B6N2 Tenzan Model 12;
wprowadzono też stałe kółko ogonowe. Próby w locie
wykazały złą stateczność kierunkową – problem ten
rozwiązano w prosty (może nawet prostacki) sposób –
skręcono bowiem statecznik pionowy o 10 stopni w lewo!
Z uwagi na spory ciężar i wysoką prędkość lądowania
nowy bombowiec mógł operować tylko z dużych
lotniskowców. Próbowano temu zaradzić przez
zastosowanie do startu pomocniczych silników
rakietowych, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.
B6N1 Tenzan Model 11 zaczęto produkować
seryjnie od lutego 1943 roku. W wersji tej wprowadzono
dodatkowe stanowisko strzeleckie pod kadłubem z
karabinem maszynowym Typ 92 strzelającym do tyłu. B6N2
produkowano od czerwca 1943 roku, natomiast od
listopada następnego roku w produkcji był już B6N2a
Tenzan Model 12A (dolne stanowisko ogniowe z km’em Typ
92 zamiast 92, a górne wyposażono w km Typ 2 kal. 13,2
zamiast 7,7 Typ 92). Co bardzo ciekawe, niektóre B6N2
wyposażano w radar Typu 3 służący do wykrywania statków
i okrętów.
W końcówce wojny Japonia nie miała już dużych
lotniskowców, więc B6N2, które wcześniej całkowicie
wyparły B5N2, zmuszone były do operowania z baz
lądowych. W związku z tym opracowano nową wersję – B6N3
Tenzan Model 14 – z większymi kołami, silnikiem
Mitsubishi NK4T-C Kasei 25c o mocy 1800 KM i bez haka
do lądowania na lotniskowcu (produkcji nie podjęto z
powodu zakończenia działań wojennych).
- Ciekawostka -
Pierwszymi lotniskowcami z których operowały B6N było
Taihō, Shōkaku i Zuikaku, później Junyo, Hoyo i Ryuho,
na końcu zaś Chitose, Chiyoda i Zuihō. Do pierwszej
walki z użyciem B6N i zarazem wielkiego ich pogromu
doszło w Bitwie o Mariany (1944 rok – z 68 ośmiu maszyn
zostało… tylko 8!). Tenzan’y dzielnie walczyły też o
Okinawę, gdzie niestety wykorzystano je również do
ataków samobójczych.
W ukochanym symulatorze Ił-2Sturmovik B5N i B6N
prezentują się następująco:
1. Nakajima B5N2 Kate:
a. prędkość maksymalna – ok. 355 km/h na 3.500
metrach
b. graniczna prędkość nurkowania – ok. 600 km/h
c. przy prędkości 212 km/h robi kółko w poziomie w
czasie 18,14 sek
d. z prędkością 176 km/h wznosi się 11,03 m/sek
e. czas wznoszenia na wys. 5000 metrów wynosi ok.
7 min 30 sek
f. uzbrojenie: jeden karabin maszynowy tylnego
strzelca Typ 92 kal. 7,7 mm (350 pocisków), pod
kadłubem można podwiesić następujące zestawy
uzbrojenia: bomby 3 x 100 kg, 1 x 250 kg, 6 x 30 kg, 6
x 50 kg, 1 x 500 kg, 1 x 600 kg, albo jedna torpeda Typ
91 o masie 800kg;
2. Nakajima B6N Jill:
a. prędkość maksymalna – ok. 440 km/h na 2200
metrach, po przełączeniu biegu sprężarki 475 km/h na
wys. 5500 m n.p.m.
b. graniczna prędkość nurkowania – ok. 600 km/h
c. przy prędkości 266 km/h robi kółko w poziomie w
czasie 19,27 sek
d. z prędkością 212 km/h wznosi się 14,69 m/sek
e. czas wznoszenia na wys. 5000 metrów wynosi ok.
5 min 40 sek
f. uzbrojenie: dwa karabiny maszynowe tylnego
strzelca (dolny i górny) Typ 92 kal. 7,7 mm (500
pocisków każdy), Tenzan może zabrać ponadto bomby: 1 x
250 kg, 2 x 250 kg, 6 x 30 kg, 6 x 50 kg, 1 x 500 kg, 1
x 600 kg, albo jedną torpedę 800 kg Typ 91;
Nie owijając w bawełnę należy od razu stwierdzić, że
najgroźniejszą bronią opisywanego bombowca jest
torpeda. Jedno cygaro zniszczy każdy statek i okręt
wojenny do niszczyciela włącznie, większą ich liczbę
potrzeba do zatopienia krążownika (co najmniej dwie)
oraz lotniskowca i pancernika (co najmniej cztery
sztuki). Niedługo na stronie pojawi się artykuł, pt.
„Atak na cele nawodne”, który wyłoży sposób atakowania
m. in. przy pomocy torped i na tzw. żabkę (mam
nadzieję, że autorzy – ma być ich dwóch – wspomną coś o
charakterystycznym celowniku w B5N i B6N!). Małe 30 i
50 kg bombki dobre są na wrogie kolumny
nieopancerzonych pojazdów i artylerię; inne cele są na
nie odporne. Bardzo efektownie wygląda bombardowanie z
lotu poziomego przy pomocy ciężkich bomb 500 i 600 kg,
które są dobre na wszystko – a sposób jak to robić
podany jest tutaj. Kate/Jill dobrze bombarduje również
z płytkiego nurkowania, na tzw. żabkę, wbrew pozorom
ten sposób praktycznie gwarantuje sukces, chyba, że
wroga artyleria lub myśliwce zrobią z samolotu -
nielot. Właśnie – odnośnie odporności na ostrzał, no
cóż – B5N i B6N czołgami nie są, a jak wiecie
zasłanianie się rękoma jest mało skuteczne. Z tego
powodu często zdarza się, że któryś z członków załogi
odnosi razy lub nawet ginie od ognia wroga. Tytułowy
bombowiec jest dość zwrotny i trzeba tą umiejętność
wykorzystywać uciekając przed myśliwcami. Podam
przykład: B5N robiąc kółko na wysokości ok. 1000 m i
przy prędkości 220 km/h, robi je szybciej niż Grumman
F4F Wildcat o 11 sekund! Zaatakowany B5N powinien zejść
nisko nad wodę i bronić się z wykorzystaniem tylnego
strzelca, aby myśliwiec nie mógł podejść od dołu; B6N
broni także strzelec dolny, dlatego lepiej zostać nim
jak najwyżej. Niestety japończyk jest dość łatwopalny,
więc jak tylko zobaczysz drogi pilocie ogień, to się
nie poddawaj tylko wyskakuj póki możesz… Z
doświadczenia wiem, że bardzo dobrze wpakowana seria z
czterech lub sześciu km’ów kal. 0,5 cala powoduje
efektowną eksplozję, koniec lotu bombowca.
Start i lądowanie nie powinno nastręczać problemów,
chociaż samolotem w pełni obciążonym zawsze trudno jest
manewrować na wąskim pokładzie i nie spaść do wody po
oderwaniu się od pasa. Stosowny artykuł o operowaniu z
lotniskowców znajdziecie tutaj. Samo prowadzenie
samolotu jest łatwe, nad cel najlepiej nadlatywać na
pułapie ok. 3000 metrów, następnie szybko obniżyć lot,
przyśpieszyć do prędkości bliskiej maksymalnej i
zaatakować torpedą lub na żabkę; jeśli, atak wykonujemy
z lotu poziomego, wtedy im wyżej, tym lepiej – mniejsze
prawdopodobieństwo trafienia przez artylerię i
przechwycenie przez myśliwce wroga. Pamiętać należy, że
im wyżej tym wynik bombardowania mniej pewny, jednak
lepiej wrócić na swój lotniskowiec niż stracić samolot
i wirtualne życie.
Opisywany samolot najlepiej atakować standardowo, a
więc z przewagą wysokości i prędkości, bo wbrew pozorom
obronne km’y potrafią co najmniej wykluczyć myśliwiec z
walki, czasem wyeliminować pilota, czasem zapalić
silnik – tak więc ostrzegam! Według tego o czym wyżej
wspomniałem nie wolno z B5N2 wchodzić w walkę kołową;
po pierwsze nigdy nie wejdziemy mu na ogon, po drugie
bezsensowne ganianie zwróci uwagę osłony i z łowcy taki
Grumman F4F staje się ofiarą. Szkoda czasu. Myśliwce
amerykańskie do demonów zwrotności nie należą i maszyny
japońskie powinny atakować metodą zoom & boom –
polecam. „Miękkość” celu powoduje, że nawet
półsekundowe ostrzelanie może nagle zakończyć lot
wrogiego bombowca. Niezłym pomysłem jest oczywiście
atak od czoła. Kolejnym problemem dla atakującego
myśliwca jest wysoka wybuchowość Kate. Żeby uniknąć
przykrych skutków stania się ofiarą eksplozji naszego
celu, nie należy podlatywać do B5N2 bliżej niż na 100
m. Zostało to wielokrotnie sprawdzone w praktyce.
No cóż, na wirtualnym niebie często brakuje bombowców z
kraju kwitnące wiśni i to wszystkich, najbardziej
jednak samolotów torpedowych. Japończycy uczynili B5N i
B6N swoją główną siłą w walkach na Oceanie Spokojnym i
tak też powinno to wyglądać w wirtualnym świecie.
Osobiście rzadko wsiadam za ich stery (latam w polskim
dywizjonie) jednak dla pilotów maszyn państw osi to
miła odmiana po Junkersach Ju-88 i Ju-87, czy Heinklu
He-111. Gorąco polecam!









Komentarze
"[Próby w locie wykazały złą stateczność kierunkową (..)skręcono bowiem statecznik pionowy o 10 stopni w lewo!".
W powyższym cytacie chodzi raczej o tendencję do samoczynnego skręcania w lewo pod wpływem momentu obrotowego potężnego śmigła zamontowanego na wale równie potężnego silnika i ułatwienie pilotowi możliwości skompensowania tego momentu wychyleniem steru kierunku (za pomocą orczyka lub trymera). To niedokładnie to samo co niestateczność kierunkowa (niezdolność do tłumienia sił wytrącających samolot z położenia równowagi w dowolną stronę)!. Gdyby samolot miał z nią problemy to raczej powiększono by cięciwę usterzenia pionowego a tego nie zrobiono.
Kąt odchylenia 10 stopni wydaje się zbyt wielki. To bardzo duża wartość nawet jak na tak mały statecznik pionowy (typowy zresztą, co do proporcji, dla większości japońskich konstrukcji) pracujący na dość dużym ramieniu licząc od środka parcia sił aerodynamicznych na płacie nośnym. Tak duży kąt jego odchylenia z reguły wprowadza znaczną asymetrię sterowania i może nawet powodować że samolot nie da się wyprowadzić z korkociągu w jedną stronę (tutaj w lewo) podczas gdy w drugą wyjdzie z niego "sam". Widzę że korzystaliście z Wikipedii. Niestety wartość odchylenia znalazłem tylko w polskiej edycji a sam tekst, oprócz tej właśnie wartości, jest w dużej mierze tłumaczeniem z angielskiego więc siłą rzeczy musi zawierać nieścisłości bo zachodnie źródła tego typu (jak i książkowe) bywają bardzo często niedokładne. Zresztą tam jest opisywany problem z utrzymaniem kierunku podczas rozbiegu co ma większy sens w tym wypadku!. Normalnie wystarczy odchylenie osi statecznika pionowego o pół do dwóch stopni w stronę przeciwną do kierunku obrotów śmigła lub odchylanie osi ciągu silnika o podobne wartości. W wielu innych konstrukcjach (min. również w Bf 109) stosowano/ stosuje się asymetryczny profil usterzenia pionowego.
Technicznie dopracowany. Linki do artykułów w treści poszerzające wiedzę czytelnika.
Świetnie napisany i zilustrowany włączając w to komentarze pod zdjęciami.
Panowie w sześciostopniowej skali daję sześć.
Dziękuję świetna robota.