gototopgototop
Start Opisy Samolotów Państwa Osi MACCHI C.200 SAETTA

MACCHI C.200 SAETTA

 

macc200

    Buon giorno Pilota!

     Przedstawiam opis najlepszego włoskiego myśliwca końca lat ’30 i początku ’40 XX wieku! Zatem jak zwykle najpierw trochę historii - 10 lutego 1936 roku (tuż po zakończeniu wojny w Afryce Wschodniej – Abisynia, obecnie Etiopia) włoskie Ministerstwo Lotnictwa – Ministerio dell’ Aeronautico – wydało nową specyfikację na jednomiejscowy, nowoczesny myśliwiec. Wymagania były następujące: silnik gwiazdowy, prędkość powyżej 500 km/h, wznoszenie na 6000 metrów w 5 min., możliwość lotu przez co najmniej dwie godziny, uzbrojenie: jeden karabin maszynowy kal. 12,7 mm, a lepiej dwa.

 

      W konkursie stanęło kilka firm, m.in. Fiat z G.50, Reggiane z Re 2000, Caproni Vizzola z F/5 oraz Macchi Aeronautica z tytułowym C.200. Główny inż. ostatniej z wymienionych firm Mario Castoldi (stąd oznaczenie „C”), zdobywca wielu nagród za wcześniejsze konstrukcje, zmodyfikował swój projekt sprzed roku i zgłosił C.200. Macchi C.200 nazwany Saetta (wł. Błyskawica) był dolnopłatem konstrukcji całkowicie metalowej, napędzany gwiazdowym 14-cylindrowym, chłodzonym powietrzem silnikiem Fiata A.74 R.C.38 o mocy 870 KM, z wciąganym mechanicznie podwoziem (także kółkiem ogonowym) w układzie klasycznym oraz zamkniętym kokpitem. Znane są problemy z tymi silnikami – Włosi długo nie mogli nauczyć się ich produkcji (przeprojektowany Pratt & Whitney R-1830 S.C.4 Twin Wasp). Gwiazdowy motore z natury bardziej odporny na uszkodzenia niż silniki rzędowe, predysponował MC.200 do ataków szturmowych na cele naziemne bądź nawodne. Godne podkreślenia jest to, że Saetta wyposażona była w samouszczelniające się zbiorniki paliwa, zamontowane pod fotelem pilota i w skrzydłach. Jeszcze przed rozpoczęciem produkcji seryjnej dodano drugi karabin 12,7 mm.
macchi-mc-200-saetta-03
Saetta wczesnej wersji, jeszcze z wyglądającą nowocześnie owiewką - pasującą gdzieś na 1943/1944 rok. No cóż, nie spodobała się pilotom...

    Szef pilotów testowych firmy Aeronautica Macchi , Giuseppe Burei oblatał pierwszy prototyp 24 grudnia 1937 roku (oznaczony MM.336). W trakcie testów zdarzyło się kilka wypadków – samolot miał tendencję do wpadania w korkociąg – pomimo to osiągając wartości określone w specyfikacji wydanej przez ministerstwo lotnictwa, wygrał konkurs i został „Caccia I”, tzn. pierwszym (najważniejszym) myśliwcem Regia Aeronautica. Fabryka dostała zamówienie na pierwsze 99 maszyn – jednym słowem sukces! Żeby być fair względem historii, wspomnieć muszę o tym, że małe zamówienie dostał również Fiat na swoje G.50 Freccia, ponieważ mógł on uruchomić produkcję szybciej niż Macchi. Produkcja seryjna C.200 ruszyła w czerwcu 1939 roku, którą jednak szybko przerwano z powodu powtarzających się często wypadków (korkociągi). Remedium na tą bolączkę znalazł nie Castoldi (chociaż próbował) a studiujący u Willy’ego Messerschmitta – inż. Sergio Stefanutti. Po wyeliminowaniu problemu MC.200 można było uznać za najlepszy w tamtym czasie myśliwiec Regia Aeronautica (wł. Królewskie Siły Powietrzne).

 

    Produkcja Saetty wymagała 22.000 roboczogodzin. Wyprodukowano łącznie 1153 Błyskawice. W początku 1940 roku Królestwo Danii zamówiło 12 sztuk, jednak dostawy wstrzymano z powodu niemieckiej inwazji. Zapomniałbym dodać, że po wyprodukowaniu 240 sztuk, na prośbę włoskich pilotów (mieli chłopy siłę przebicia – dziś nazywamy to „lobby” – piękne Włoszki chcieli wyrywać koniecznie na „zimny łokieć”!) powrócono do otwartej kabiny – pozostał tylko wiatrochron! MC.200 nie miał również opancerzenia kabiny pilota. W bardzo późnych wersjach dodano dwa 7,7 mm karabiny maszynowe po jednym na skrzydło (w Iłku tego nie ma).
mc200-1

Biały fartuch i otwarta kabina pilota zostały wprowadzone, by piloci Regia Aeronautica mogli się poczuć jak we własnych, przewiewnych sklepikach z makaronem, pomidorami i parmezanem.

    Głównym przeciwnikiem Saetty były: Hawker Hurricane, Gloster Gladiator, rzadziej Curtiss P-40 Warhawk i Supermarine Spitfire. Podniebne pojedynki toczono w basenie Morza Śródziemnego i na Bałkanach w wojnie przeciwko Jugosławii i Grecji. W sierpniu 1941 roku Włosi Mussoliniego wysłali na Front Wschodni Corpo Italiano di Spedizione in Russia. Najpierw poleciało 51 sztuk MC.200 potem dołączyło 12 samolotów MC.202 Folgore (brały udział w walkach o Stalingrad, czytałem, że latały pod Moskwą – ale nie potwierdziłem). Korpus wrócił do Italii z 88 zestrzeleniami na koncie za cenę 15 maszyn straconych (niezły wynik). Na dowód tego, że Saetty świetnie radziły sobie jako maszyny szturmowe niech świadczy fakt, że zatopiły pod Tobrukiem we wrześniu 1942 roku dwa brytyjskie niszczyciele HMS Zulu i HMS Sikh. Ostatnią większą akcją Błyskawic była rozpaczliwa obrona Sycylii latem 1943 roku (przeciwko alianckiemu lądowaniu w ramach Operacji Husky). W czasie działań wojenny we Włoszech dwadzieścia trzy samoloty przeleciały na południe i dołączyły do sił alianckich latając w Aviazione Cobelligerante Italiana (Włoskie Lotnicze Siły Współwalczące (ACI) – włoskie jednostki lotnicze zorganizowane w 1943 roku do wspólnej walki przeciwko III Rzeszy i jej sojusznikom); inne, nieliczne weszły w skład Aeronautica Nationale Repubblicana  (ANR) – lotnictwa wojskowego proniemieckiej Włoskiej Republiki Socjalnej (północne Włochy).
mc200-401f
     Przechodząc do Ił-2 Sturmocik przedstawiam szczegółowe dane o właściwościach lotnych Saetty MC.200 FB w wersji z 1941 roku w symulatorze Ił-2 Sturmovik (v. 4.09m, mod UP.2.01n):

  • maksymalna velocità nurkowania: ok. 720 km/h;
  • maksymalna velocità w locie poziomym rośnie wraz z wysokością lotu by osiągnąć 500 km/h w locie poziomym na 5000 m
  • minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej 20,96 sek. przy prędkości 284 km/h na wysokości 1000 m;
  • najlepsza velocità wznoszenia to 212 km/h, co daje 13,46 m/s;
  • uzbrojenie: dwa km’y kal. 12,7 mm BredaSAFAT i po 350 pocisków na każdy; w wersji „FB” (FighterBomber, wł. „CB” – kto zgadnie od jakich słów?) dodatkowo 2 x 50 kg bomb lub 2 x 100 kg bomby (prawidłowo 320 kg...).
mc200_russia_rifornimento

Mechanicy toczą sporą ilość "płynu na odwagę" tak potrzebnego we włoskiej armii.

      Osobiście bardzo lubię tą maszynę. Przyzwyczajony do Spitfire’a czy P-51 Mustanga mam wielką frajdę gdy pilotuję Błyskawicę. Podoba mi się szczególnie otwarta i pięknie odwzorowana kabina, rozmieszczenie wskaźników, dźwięk silnika. Warto zwrócić uwagę na boczne szyby w wersjach z 1940 roku. Nowsza, o rok późniejsza, już ich nie ma. W powietrzu widoczność jest całkiem dobra – nie ma co narzekać. Mankamentem jest za to podczas kołowania (przed oderwaniem kółka ogonowego), chociaż szeroko rozstawione podwozie główne pomaga w stabilnym, bezpiecznym kołowaniu. Saetta wyposażona jest w klapy o trzech stopniach wychylenia.

        Macchi C.200 jest maszyną bardzo, ale to bardzo wytrzymałą - coś jak Heinkel He-111, ale chyba jeszcze bardziej. Nie zdziw się za bardzo jeśli wystrzelasz całą amunicję pestek z Hurricane’a uzbrojonego w osiem km’ów kal. 7,7 mm – z tego samolotu lecą wióry, leci dym, Saetta może wyglądać jak cień samolotu a i tak leci. Tym bardziej trudno go zestrzelić wolniejszym i słabo uzbrojonym (jak na wytrzymałość MC.200) Gloster Gladiatorom. Jeśli chodzi o Front Wschodni to wypada lepiej niż większość radzieckich myśliwców, z którymi przyszło mu się zmierzyć (od jednych jest szybszy, od innych bardziej zwrotny, nie mówiąc już o bardzo słabym uzbrojeniu radzieckich wynalazków w stosunku do opisanej wytrzymałości Włoszki. Oczywistym mankamentem Błyskawic jest brak opancerzenia kabiny, co dość często skutkuje śmiercią pilota lub jego zranieniem.
italy1mc.200

Macchi C.200 w śródziemnomorskim krajobrazie. Na drugim planie dwupłat myśliwski Fiat CR. 32.

      MC.200 w walce z Hurricane’em Mk. IIb i IIc radzi sobie dość dobrze! Do wysokości 1.500 metrów góruje nad nim prędkością maksymalną (wraz z wysokością różnica maleje – wyżej szybszy jest Hurricane), dużo lepiej się wznosi (ponad 3,5 m/s szybciej!), na wysokości 1.000 metrów MC.200 jest zwrotniejszy przy prędkościach przekraczających 280 km/h, przy mniejszych przewagę ma angol. P-40 Warhawk (Tomahawk też) jest szybszy na każdej wysokości (przewaga jeszcze rośnie wraz z jej wzrostem), za to Saetta zwrotniejsza i lepiej się wznosi przy prędkości do ok. 300 km/h. Z drugiej strony nad Gladiatorem MC.200 góruje nie zwrotnością (to niemożliwe) tylko prędkością maksymalną i wznoszenia, więc przeciwko niemu (podobnie przeciwko I-153 Czajka) powinien wykorzystać właśnie te przewagi. Alianci proszę wyciągnąć stosowne wnioski!
mc200_specialisti
      Rzeczą, która nie napawa optymizmem jest oczywiście słabe uzbrojenie – tylko dwa karabiny maszynowe, za to kalibru 12,7 mm. Niestety ich szybkostrzelność nie jest nadzwyczajna (700 strz./min - dla porównania radziecki UB o tym samym kalibrze osiągał 1000 strz./min) a prędkość początkowa pocisku też nie powala – 765 m/s (UB 860 m/s). Celować należy więc bardzo bene, odkładając odpowiednią poprawkę i oszczędzać munizione. Specyficzny dla włoskich konstrukcji celownik (trzy kropeczki w kole) nie utrudnia celowania, czasem nawet pomaga odłożyć odpowiednią poprawkę (odległości między kropkami). Dobry strzelec będzie zdolny do strącenia wrogiego samolotu; kluczem jest trafienie w najczulsze punkty wrażej maszyny. Przykładem może być moja niedawna walka przeciwko Hawker Hurricane’owi IIb, którego ostrzelałem kilka razy po kadłubie i skrzydłach, jednak bez widocznego effetto. Dopiero bardzo precyzyjnie oddana seria w silnik (dosłownie kilka naboi) okazała się być decydującą, a czarno-siwy dym oznajmił koniec walki. Co innego jeśli chodzi o atakowanie bombowców; nawet Blenheim Mk. I i IV są bardzo trudnym przeciwnikiem. Dwa km/y często okazują się bowiem zbyt słabym argumentem przeciwko większym maszynom, z silnikami gwiazdowymi chronionymi od tyłu kołami (np. Blenheim). Dla pilota włoskiego myśliwca z pierwszych lat II Wojny Światowej wielkim zagrożeniem byli również strzelcy pokładowi alianckich bombowców. Miałem też przypadki, kiedy wystrzelone przez tylnego strzelca pociski obniżyły moc mojego silnika o jakieś 60 % (odstrzelone cylindry?) - finał był taki, że zostałem zmuszony zawrócić na aeroporto, chociaż nic z samolotu nie wyciekało. Zgodnie z historią Saettę możemy wykorzystać do bombardowania, w której to roli jest bardzo skuteczna i łatwo nie poddaje się obronie przeciwlotniczej.
mc200_atterraggio_bengasi

...

       Alla fine, z pomocą MC.200 można zdziałać wszystko i nic! Wiele tu zależy od pilotów po obu stronach. Po błyskawiczną Włoszkę sięgną Ci, dla których osiągi to nie wszystko, którzy lubią się dobrze bawić, chociaż według tego o czym pisałem wcześniej, Saetta potrafi pokazać pazurki! Po Błyskawice niech chwycą ci piloci, którym maszyny niemieckie już się znudziły, którzy szukają nowego doświadczenia i z zamiłowaniem chłoną wiedzę o mniej „popularnych” operacjach II Wojny Światowej – południowa część Frontu Wschodniego, walki na Bałkanach i w Afryce Północnej, dla których liczy się klimat naszej ukochanej gry!

 

Arrivederci Aviatore!

316_Mlad
illustrazione: 316_Basieks


    Buon giorno Pilota!

Przedstawiam opis najlepszego włoskiego myśliwca końca

lat ’30 i początku ’40 XX wieku! Zatem jak zwykle

najpierw trochę historii - 10 lutego 1936 roku (tuż po

zakończeniu wojny w Afryce Wschodniej – Abisynia,

obecnie Etiopia) włoskie Ministerstwo Lotnictwa –

Ministerio dell’ Aeronautico – wydało nową specyfikację

na jednomiejscowy, nowoczesny myśliwiec. Wymagania były

następujące: silnik gwiazdowy, prędkość powyżej 500

km/h, wznoszenie na 6000 metrów w 5 min., możliwość

lotu przez co najmniej dwie godziny, uzbrojenie: jeden

karabin maszynowy kal. 12,7 mm, a lepiej dwa.

    W konkursie stanęło kilka firm, m.in. Fiat z

G.50, Reggiane z Re 2000, Caproni Vizzola z F/5 oraz

Macchi Aeronautica z tytułowym C.200. Główny inż.

ostatniej z wymienionych firm Mario Castoldi (stąd

oznaczenie „C”), zdobywca wielu nagród za wcześniejsze

konstrukcje, zmodyfikował swój projekt sprzed roku i

zgłosił C.200. Macchi C.200 nazwany Saetta (wł.

Błyskawica) był dolnopłatem konstrukcji całkowicie

metalowej, napędzany gwiazdowym 14-cylindrowym,

chłodzonym powietrzem silnikiem Fiata A.74 R.C.38 o

mocy 870 KM, z wciąganym mechanicznie podwoziem (także

kółkiem ogonowym) w układzie klasycznym oraz zamkniętym

kokpitem. Znane są problemy z tymi silnikami – Włosi

długo nie mogli nauczyć się ich produkcji

(przeprojektowany Pratt & Whitney R-1830 S.C.4 Twin

Wasp). Gwiazdowy motore z natury bardziej odporny na

uszkodzenia niż silniki rzędowe, predysponował MC.200

do ataków szturmowych na cele naziemne bądź nawodne.

Godne podkreślenia jest to, że Saetta wyposażona była w

samouszczelniające się zbiorniki paliwa, zamontowane

pod fotelem pilota i w skrzydłach. Jeszcze przed

rozpoczęciem produkcji seryjnej dodano drugi karabin

12,7 mm.

    Szef pilotów testowych firmy Aeronautica Macchi

, Giuseppe Burei oblatał pierwszy prototyp 24 grudnia

1937 roku (oznaczony MM.336). W trakcie testów zdarzyło

się kilka wypadków – samolot miał tendencję do wpadania

w korkociąg – pomimo to osiągając wartości określone w

specyfikacji wydanej przez ministerstwo lotnictwa,

wygrał konkurs i został „Caccia I”, tzn. pierwszym

(najważniejszym) myśliwcem Regia Aeronautica. Fabryka

dostała zamówienie na pierwsze 99 maszyn – jednym

słowem sukces! Żeby być fair względem historii,

wspomnieć muszę o tym, że małe zamówienie dostał

również Fiat na swoje G.50 Freccia, ponieważ mógł on

uruchomić produkcję szybciej niż Macchi. Produkcja

seryjna C.200 ruszyła w czerwcu 1939 roku, którą jednak

szybko przerwano z powodu powtarzających się często

wypadków (korkociągi). Remedium na tą bolączkę znalazł

nie Castoldi (chociaż próbował) a studiujący u Willy’

ego Messerschmitta – inż. Sergio Stefanutti. Po

wyeliminowaniu problemu MC.200 można było uznać za

najlepszy w tamtym czasie myśliwiec Regia Aeronautica

(wł. Królewskie Siły Powietrzne).

    Produkcja Saetty wymagała 22.000 roboczogodzin.

Wyprodukowano łącznie 1153 Błyskawice. W początku 1940

roku Królestwo Danii zamówiło 12 sztuk, jednak dostawy

wstrzymano z powodu niemieckiej inwazji. Zapomniałbym

dodać, że po wyprodukowaniu 240 sztuk, na prośbę

włoskich pilotów (mieli chłopy siłę przebicia – dziś

nazywamy to „lobby” – piękne Włoszki chcieli wyrywać

koniecznie na „zimny łokieć”!) powrócono do otwartej

kabiny – pozostał tylko wiatrochron! MC.200 nie miał

również opancerzenia kabiny pilota. W bardzo późnych

wersjach dodano dwa 7,7 mm karabiny maszynowe po jednym

na skrzydło (w Iłku tego nie ma).

    Głównym przeciwnikiem Saetty były: Hawker

Hurricane, Gloster Gladiator, rzadziej Curtiss P-40

Warhawk i Supermarine Spitfire. Podniebne pojedynki

toczono w basenie Morza Śródziemnego i na Bałkanach w

wojnie przeciwko Jugosławii i Grecji. W sierpniu 1941

roku Włosi Mussoliniego wysłali na Front Wschodni Corpo

Italiano di Spedizione in Russia. Najpierw poleciało 51

sztuk MC.200 potem dołączyło 12 samolotów MC.202

Folgore (brały udział w walkach o Stalingrad, czytał,

że latały pod Moskwą – ale nie potwierdziłem). Korpus

wrócił do Italii z 88 zestrzeleniami na koncie za cenę

15 maszyn straconych (niezły wynik). Na dowód tego, że

Saetty świetnie radziły sobie jako maszyny szturmowe

niech świadczy fakt, że zatopiły pod Tobrukiem we

wrześniu 1942 roku dwa brytyjskie niszczyciele HMS Zulu

i HMS Sikh. Ostatnią większą akcją Błyskawic była

rozpaczliwa obrona Sycylii latem 1943 roku (przeciwko

alianckiemu lądowaniu w ramach Operacji Husky). W

czasie działań wojenny we Włoszech dwadzieścia trzy

samoloty przeleciały na południe i dołączyły do sił

alianckich latając w Aviazione Cobelligerante Italiana

(Włoskie Lotnicze Siły Współwalczące (ACI) – włoskie

jednostki lotnicze zorganizowane w 1943 roku do

wspólnej walki przeciwko III Rzeszy i jej sojusznikom);

inne, nieliczne weszły w skład Aeronautica Nationale

Repubblicana  (ANR) – lotnictwa wojskowego

proniemieckiej Włoskiej Republiki Socjalnej (północne

Włochy).

Przechodząc do Ił-2 Sturmocik przedstawiam szczegółowe

dane o właściwościach lotnych Saetty MC.200 FB w wersji

z 1941 roku w symulatorze Ił-2 Sturmovik (v. 4.09m, mod

UP.2.01n):

    maksymalna velocità nurkowania: ok. 720 km/h;
    maksymalna velocità w locie poziomym rośnie

wraz z wysokością lotu by osiągnąć 465 km/h w locie

poziomym na 5000 m (w wyj. przypadkach osiąga 500

km/h);
    minimalny czas skrętu w płaszczyźnie poziomej

20,96 sek. przy prędkości 284 km/h na wysokości 1000 m;
    najlepsza velocità wznoszenia to 212 km/h, co

daje 13,46 m/s;
    uzbrojenie: dwa km’y kal. 12,7 mm BredaSAFAT i

po 350 pocisków na każdy; w wersji „FB” (FighterBomber,

wł. „CB” – kto zgadnie od jakich słów?) dodatkowo 2 x

50 kg bomb lub 2 x 100 kg bomby (prawidłowo 320 kg...).

Osobiście bardzo lubię tą maszynę. Przyzwyczajony do

Spitfire’a czy P-51 Mustanga mam wielką frajdę gdy

pilotuję Błyskawicę. Podoba mi się szczególnie otwarta

i pięknie odwzorowana kabina, rozmieszczenie

wskaźników, dźwięk silnika. Warto zwrócić uwagę na

boczne szyby w wersjach z 1940 roku. Nowsza, o rok

późniejsza, już ich nie ma. W powietrzu widoczność jest

całkiem dobra – nie ma co narzekać. Mankamentem jest za

to podczas kołowania (przed oderwaniem kółka

ogonowego), chociaż szeroko rozstawione podwozie główne

pomaga w stabilnym, bezpiecznym kołowaniu. Saetta

wyposażona jest w klapy o trzech stopniach wychylenia.

Macchi C.200 jest maszyną bardzo, ale to bardzo

wytrzymałą - coś jak Heinkel He-111, ale chyba jeszcze

bardziej. Nie zdziw się za bardzo jeśli wystrzelasz

całą amunicję pestek z Hurricane’a uzbrojonego w osiem

km’ów kal. 7,7 mm – z tego samolotu lecą wióry, leci

dym, Saetta może wyglądać jak cień samolotu a i tak

leci. Tym bardziej trudno go zestrzelić wolniejszym i

słabo uzbrojonym (jak na wytrzymałość MC.200) Gloster

Gladiatorom. Jeśli chodzi o Front Wschodni to wypada

lepiej niż większość radzieckich myśliwców, z którymi

przyszło mu się zmierzyć (od jednych jest szybszy, od

innych bardziej zwrotny, nie mówiąc już o bardzo słabym

uzbrojeniu radzieckich wynalazków w stosunku do

opisanej wytrzymałości Włoszki. Oczywistym mankamentem

Błyskawic jest brak opancerzenia kabiny, co dość często

skutkuje śmiercią pilota lub jego zranieniem.

MC.200 w walce z Hurricane’em Mk. IIb i IIc radzi sobie

dość dobrze! Do wysokości 1.500 metrów góruje nad nim

prędkością maksymalną (wraz z wysokością różnica maleje

– wyżej szybszy jest Hurricane), dużo lepiej się wznosi

(ponad 3,5 m/s szybciej!), na wysokości 1.000 metrów

MC.200 jest zwrotniejszy przy prędkościach

przekraczających 280 km/h, przy mniejszych przewagę ma

angol. P-40 Warhawk (Tomahawk też) jest szybszy na

każdej wysokości (przewaga jeszcze rośnie wraz z jej

wzrostem), za to Saetta zwrotniejsza i lepiej się

wznosi przy prędkości do ok. 300 km/h. Z drugiej strony

nad Gladiatorem MC.200 góruje nie zwrotnością (to

niemożliwe) tylko prędkością maksymalną i wznoszenia,

więc przeciwko niemu (podobnie przeciwko I-153 Czajka)

powinien wykorzystać właśnie te przewagi. Alianci

proszę wyciągnąć stosowne wnioski!

Rzeczą, która nie napawa optymizmem jest oczywiście

słabe uzbrojenie – tylko dwa karabiny maszynowe, za to

kalibru 12,7 mm. Niestety ich szybkostrzelność nie jest

nadzwyczajna (700 strz./min - dla porównania radziecki

UB o tym samym kalibrze osiągał 1000 strz./min) a

prędkość początkowa pocisku też nie powala – 765 m/s

(UB 860 m/s). Celować należy więc bardzo bene,

odkładając odpowiednią poprawkę i oszczędzać munizione.

Specyficzny dla włoskich konstrukcji celownik (trzy

kropeczki w kole) nie utrudnia celowania, czasem nawet

pomaga odłożyć odpowiednią poprawkę (odległości między

kropkami). Dobry strzelec będzie zdolny do strącenia

wrogiego samolotu; kluczem jest trafienie w najczulsze

punkty wrażej maszyny. Przykładem może być moja

niedawna walka przeciwko Hawker Hurricane’owi IIb,

którego ostrzelałem kilka razy po kadłubie i

skrzydłach, jednak bez widocznego effetto. Dopiero

bardzo precyzyjnie oddana seria w silnik (dosłownie

kilka naboi) okazała się być decydującą, a czarno-siwy

dym oznajmił koniec walki. Co innego jeśli chodzi o

atakowanie bombowców; nawet Blenheim Mk. I i IV są

bardzo trudnym przeciwnikiem. Dwa km/y często okazują

się bowiem zbyt słabym argumentem przeciwko większym

maszynom, z silnikami gwiazdowymi chronionymi od tyłu

kołami (np. Blenheim). Dla pilota włoskiego myśliwca z

pierwszych lat II Wojny Światowej wielkim zagrożeniem

byli również strzelcy pokładowi alianckich bombowców.

Miałem też przypadki, kiedy wystrzelone przez tylnego

strzelca pociski obniżyły moc mojego silnika o jakieś

60 % (odstrzelone cylindry?) - finał był taki, że

zostałem zmuszony zawrócić na aeroporto, chociaż nic z

samolotu nie wyciekało. Zgodnie z historią Saettę

możemy wykorzystać do bombardowania, w której to roli

jest bardzo skuteczna i łatwo nie poddaje się obronie

przeciwlotniczej.

Alla fine, z pomocą MC.200 można zdziałać wszystko i

nic! Wiele tu zależy od pilotów po obu stronach. Po

błyskawiczną Włoszkę sięgną Ci, dla których osiągi to

nie wszystko, którzy lubią się dobrze bawić, chociaż

według tego o czym pisałem wcześniej, Saetta potrafi

pokazać pazurki! Po Błyskawice niech chwycą ci piloci,

którym maszyny niemieckie już się znudziły, którzy

szukają nowego doświadczenia i z zamiłowaniem chłoną

wiedzę o mniej „popularnych” operacjach II Wojny

Światowej – południowa część Frontu Wschodniego, walki

na Bałkanach i w Afryce Północnej, dla których liczy

się klimat naszej ukochanej gry!

Arrivederci Aviatore!

316_Mlad_PL

Komentarze 

 
+1 #3 316_Danny 2010-06-13 11:32
Dobra robota Panowie! Świetny artykuł! Oby tak dalej! :lol:

http://users.telenet.be/kurt.weygantt/images/36.jpg

Na MC. 200 latał między innymi Adriano Visconti, był on jednym z nielicznych pilotów któremu udało się wydostać z Afryki po klęsce wojsk Osi. Do MC. 202 zabrał także swojego kolegę z eskadry. W sumie włoski as odniósł 10 zwycięstw (wszystkie potwierdzone), choć przypisuje mu się 26, większość na samolotach typu MACCHI C.202 lub C.205. Otrzymał liczne odznaczenia: Srebrny Medal(6-krotnie) oraz Żelazny Krzyż II klasy. 29 kwietnia 1945 roku po honorowej kapitulacji Visconti został uwięziony w komunistycznym więzieniu. W drodze na przesłuchanie wartownik zamordował go strzałem w plecy...
 
 
+1 #2 beemear 2010-06-12 09:19
cacciabombardiere :lol:
 
 
+1 #1 316_Basieks 2010-06-11 21:38
Dopiero jak w czasie konsultowania artykułu polatałem tym aeroplanem, zdałem sobie sprawę co jest naprawdę wart i jaką frajdę sprawia śmiganie nim. Polecam wszystkim spróbować. Do tego ten elegancki piaskowo-plamisty kamuflaż:)
 

Logowanie



Shoutbox

Wł‚/Wył‚ Dźwięk wł‚/wył‚ Emoty wł‚/wył‚ Historia FAQ Kide Chat

Ostatnia wiadomość 1 godzina 34 minut temu

316_Minamir: Gonek, zadaj swoje pytanie na forum w >odpowiednim< dziale, tak żeby mógł to kiedyś znaleźć.
316_Enki: Dobrej Nocy Wszystkim.
-=LINK=-
316G_Stef: Blue GO GO GO front
316_Minamir: Niebiescy potrzebni na front!
316_Artur: Czekam na slocie
Kathon: Jam :)
316_Artur: Ktoś chętny na front?
316_Minamir: Również witam
316_Yarden: Heiloł panie, panowie i TDe :P
316_Artur: Siema wszystkim cześć Adamus
adamus: Witam Wszystkich Pilotów...dobrej soboty Życzę..
=JASZCZOMP=: dzięki
skyman_pl: Eh, nie mają tak wypozycjonowanej stronki jak my 8)

-=LINK=-
T.D.: -=LINK=- Yarden, specjalnie dla Ciebie :P
=JASZCZOMP=: :P
=JASZCZOMP=: moglbyś podać adres www tego ADW ?
skyman_pl: Ruszą na 4.11.1m
skyman_pl: Na forum ADW głosowanie w sprawie dostępnych informacji na stronie www, tracków, chatu.
Darc: cześć Artur
316_Artur: cześć Darc
316_Artur: Czerwoni na front
316_Artur: Piątek wieczór czas na front czerwoni i niebiescy potrzebni czekamy na slotach
316_Artur: (!)
Aktualizacja strona główna
(!)
316_Yarden: -=LINK=- :P
316_Artur: Koniecznie ;)
*200th_Kajinami: no co trzeba trenowc przed PIła :D
316_Artur: :D
*200th_Kajinami: a faktycznie sry o jedno bro za duzo ;]
316_Artur: Kaji czytamy ze zrozumieniem
*200th_Kajinami: sprzet czyli : joye czy ogolnie na jakim sprzecie lataja ?
skyman_pl: czemu nie? Wcześniej myślałem o czymś w stylu 'jaki sprzęt mają użytkownicy portalu' ;)
316_Artur: Z innej beczki co wy na to jak by uruchomić na stronie ankietę na najlepszy joystick do iłka, kilka pozycji i jeden wybór, nowym byłoby łatwiej wybrać sprzęt do latania przy okazji pewnie pojawiłyby się komentarze.
316_Artur: Jak ktoś choć trochę liznął pozycjonowania to uśmieje się przy tym rankingu setnie.
316_Artur: Nawiasem mówiąc wskazują, że linkuje do nas tylko 5 stron kiedy w rzeczywistości linkuje 21 stron wartościowych linków powiązanych tematycznie z naszą stroną. Tutaj dowód żeby nie być gołosłownym -=LINK=-
*200th_Kajinami: Green by powiedzial na to "Skandal" ;)
316_Artur: Wycenili serwis na 600 dolarów, śmiech na sali lub jak kto woli żal.pl. Nie sprzedałbym go nawet za 60000 dolarów
316_Yarden: Heh patrzcie na to -=LINK=-
skyman_pl: Przyjdzie Kajinami do Skyman...

Nie mam czasu, od czego masz Bambukiego?
*200th_Kajinami: musze potrenowac strzelanie ;]
316_Artur: pagerank to tylko ściema Google
316_Yarden: Na górze róże, na dole fiołki, nie umiem rymować.
*200th_Kajinami: bedziesz pozniej na hl Sky
?
skyman_pl: Dawniej było lepiej i pagerank lepiej rósł. :|
316_Artur: W to nie wątpię
*200th_Kajinami: napewno bedzie ciekawie ;]
*200th_Kajinami: ;]
316_Artur: Widzę że humory dopisują aż mi się udzieliło nie chcę wiedzieć co będzie się działo w Pile :D
316_Artur: hokus pokus jablko banan Skyman to frontowy szaman :P
*200th_Kajinami: hokus pokus jablko banan Skyman to ork szaman :)
skyman_pl: Kajinami z serwera, Skymanowi lżej. 8)

Kide Shoutbox v0.7.6

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości, zarejestruj się lub zaloguj

Partnerzy Serwisu

cenega b170x30

samoloty partner

med pat