gototopgototop
Start Opisy Samolotów Państwa Osi FIAT G.50 FRECCIA

FIAT G.50 FRECCIA

fiat_g50_355sq_24gruppoautonomo_ct
      Pierwszym włoskim myśliwcem o układzie dolnopłata z zamkniętą kabiną pilota oraz chowanym podwoziem, który produkowano masowo był Fiat G.50 Feeccia (wł. Strzała) i o nim jest ta opowieść.

 

     W kwietniu 1935 roku inż. Giuseppe Gabrielli zasiadł do deski kreślarskiej a już w połowie lata 1936 roku rozpoczęto produkcję prototypu by 26 lutego następnego roku pil. Comandante Giuseppe De Briganti dokonał pierwszego oblotu. Można powiedzieć, że wyniki były świetne – w pierwszym locie De Briganti osiągnął 472 km/h, a na 6000 metrów wspiął się w niecałe 7 minut. Chowane podwozie procentowało – mimo, iż G.50 napędzany był przez ten sam motore co Fiat CR.42 to Freccia była szybsza o 35 km/h! Strzałę podobnie jak Macchi C.200 Saetta uzbrojono najpierw w jeden karabin maszynowy kal. 12,7 mm, później dodano drugi (były też wersje z dodatkowymi lekkimi kaemami kal 7,7 mm w skrzydłach). W celu polepszenia stateczności kierunkowej, G.50 otrzymał większy statecznik pionowy.

image1438

Freccia z oznaczeniami hiszpańskimi - widać zamknięty, w pełni przeszklony kokpit pierwszych wyprodukowanych maszyn.

     Ministerstwo Lotnictwa (Ministerio dell’ Aeronautico) zamówiło pierwszą partię 45 sztuk, jednak z następnym zamówieniem się wstrzymało do czasu rozstrzygnięcia konkursu na Caccia I (pierwszy, najważniejszy myśliwiec Regia Aeronautica (wł. Królewskie Siły Powietrzne). W międzyczasie podczas kolejnego z próbnych lotów na drugim prototypie zginął szef pilotów testowych Fiata Comandante Giuseppe De Briganti. Ministerstwu bardziej przypadł do gustu MC.200 Saetta, mimo, że maszyny były podobne, osiągi też (Fiat był jednak bardziej zwrotny) i to firmie Aeronautica Macchi przypadło główne zamówienie. Z powodu naglących potrzeb i problemów z szybkim dostarczeniem Macchi, Fiat dostał kolejne zamówienie i to właśnie G.50 wszedł na początku 1938 roku do służby w Regia Aeronautica. Analogicznie do C.200 z powodu narzekań włoskich pilotów w drugim zamówieniu (200 maszyn) instalowano już otwarty kokpit (ach ci Włosi...)! Dla porządku dodam tylko, że w 1939 roku zaczęto budować G.50/B (od wł. Bicomando) – wersję treningowo-szkolną – uczeń siedział z przodu w zamkniętej kabinie. Wyprodukowano łącznie 111 G.50/B; część z nich wyposażono w kamery i służyły do zwiadu, inne w hak by działały z nigdy nieukończonego lotniskowca Aquila.

g.50_aquila2

     We wrześniu 1940 roku rozpoczęto produkcję wersji G.50bis z powiększonym zapasem paliwa – zasięg wzrósł z 645 km do 1000 km (421 sztuk). Ogółem wyprodukowano 784 samoloty Fiat G.50 różnych wersji (był też jeden G.50/V z silnikiem Daimler Benz 601 o mocy 1075 KM – w testach osiągał 570 km/h – jednak służył tylko do prób przed wprowadzeniem Fiata G.55 Centauro) z tego sprzedano 35 do Finlandii, 13 Hiszpanii i 10 Chorwacji.

 

     Chrzest bojowy Strzały przeszły podczas wojny domowej w Hiszpanii wchodząc w skład Aviazione Legionaria – były to jedne z najlepszych maszyn na Płw. Iberyjskim w owym czasie. 10 czerwca 1940 roku, gdy Królestwo Włoch przystąpiło do ataku na Francję, 118 Strzał było gotowych do akcji. We wrześniu 1940 roku (właściwie już po Bitwie o Anglię) Regia Aeronautica wydzieliła część sił dla stworzenia autonomicznego Corpo Aero Italiano. Jednostka w skład której weszły m.in. myśliwce Fiat CR. 42 Falco i G.50 Freccia oraz bombowce Fiat BR.20M Cicogna została przebazowana (nie bez strat – ach ci Włosi...) do Belgii i stamtąd prowadziła kompletnie nic nie znaczące akcje na Anglią i Kanałem La Manche. Włosi zapomnieli szalików, aby móc latać w odkrytych Fiatach i większość ekipy zawinęła się z powrotem już w grudniu tego samego roku. Dwie squadriglie (eskadry) zostały do kwietnia 1941 roku i podlegały dowództwu Luftflotte 2.

bundesarchiv_bild_101i-425-0338-16a_flugzeuge_fiat_g.50_und_messerschmitt_me_110

Piękna fotografia Freccii w locie. Widoczny na drugim planie Bf 110 miał zagrzewać do walki odważnych włoskich lotników;)

     G.50 walczyły oczywiście w Afryce Północnej (gł. w Libii), brały udział i to z dużymi sukcesami w napaści na Grecję (zestrzeliły m.in. kilka PZLek P.24); nieocenione zasługi oddały Finom podczas Wojny Zimowej i Wojny Kontynuacyjnej przeciwko Armii Czerwonej (Zarazy). Dość powiedzieć, że fiński pilot O. Tuominen zebrał 23 zwycięstwa na swoim koncie, a O. Puhakka miał ich 11! Pewna liczba Fiatów G.50 służyła również w Chorwackich Siłach Powietrznych (Legion Chorwacki) zdobyte przez Niemców (gł. na Bałkanach) i podarowane Chorwatom (nie wiedziałeś, że Chorwacja była sprzymierzeńcem III Rzeszy? To się wstydź!).

g50-cr10

G.50 w barwach Chorwacji.

 

- Ciekawostka -
      9 lipca 1941 roku podczas wieczornego patrolu nad Morzem Śródziemnym niedaleko Trypolisu (Afryka Północna) pilot Sergente Maggiore Aldo Buvoli z 378 Squadrigli  1550 Gruppo  Autonomo dostrzegł sześć lekkich bombowców Blenheim, lecących tuż nad wodą i ściganych przez dwa Fiaty CR.42 Falco. Buvoli zaatakował oddając strzały do każdego z bombowców. Jeden z nich od razu wpadł do morza, a drugi kilka kilometrów dalej. Dwa kolejne bombowce zaginęły. Włoskiemu pilotowi zaliczono cztery zwycięstwa i odznaczono Medaglia d’argento al Valor Militare!

 

W Il-2 Sturmovik 1946 Fiat G.50 Freccia posiada następujące wartości podstawowych danych taktyczno-technicznych:

 

  • masa startowa 2386 kg
  • prędkość maksymalna: altitude 0 m - 400 km/h; altitude 5000 m - 450 km/h, powyżej tej wysokości maksymalne prędkość maleje.
  • maksymalna prędkość nurkowania            - 720 km/h
  • najlepszy czas zakrętu w płaszczyźnie poziomej na wysokości 1000 m – niecałe 19 s., przy prędkości 266 km/h
  • najlepsze wznoszenie 13,2 m/s przy prędkości 194 km/h
  • uzbrojenie 2 karabiny maszynowe BREDA-SAFAT kalibru 12,7 mm, z zapasem amunicji 300 pocisków na kaem (28 s. ciągłego ognia – mniej niż CR.42 i MC.200).

 

      Freccia, jako „stosunkowo egzotyczna” ma swoje wady i zalety, o których powiemy tu kilka słów. Na początek – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jest to stwierdzenie bardzo istotne, gdyż w lataniu myśliwcami widoczność, a w związku z tym orientacja w przestrzeni są najważniejsze. W konstrukcji Fiata nie jest pod tym względem za dobrze. O ile powyżej linii oczu widoczność ta jest świetna z racji otwartego kokpitu, to wysokie burty kokpitu i „garb” za fotelem bardzo ograniczają widoczność we wszystkich kierunkach. Pozycję za sterami śmiało można określić jako „leżenie w wannie po szyję w wodzie”. W ten sposób ograniczone pole widzenia jest rzadko spotykane w innych samolotach z naszego symulatora i trochę czasu zajmuje przyzwyczajenie się do tego stanu rzeczy. Potem już tak nie przeszkadza – no może poza poruszaniem się po ziemi (kołowanie, start). Przeszklony kokpit pierwszej produkowanej serii musiał zapewniać lepsze pole obserwacji – no, ale producent zrobił jak chcieli piloci…

mc200

Tą karykaturę MC.200 doskonale można odnieść też do naszego Fiacika.

      Jest jednak i dobra strona kokpitu Frecci. Wszystkie zegary widać jak na dłoni, tak w widoku ogólnym jaki i w oddalonym widoku przez celownik. Ma to ogromne zalety przy lataniu na wysokich ustawieniach realizmu bez paska prędkości. Zegary mają jeszcze tą zaletę, iż kolorowymi paskami zaznaczone są na nich m.in. charakterystyczne zakresy prędkości (prędkość przepadania) oraz optymalne i niebezpieczne obroty silnika. Zauważalnym brakiem w kokpicie jest nieobecność liczników amunicji do karabinów BREDA-SAFAT, które były montowane na dolnym panelu deski rozdzielczej i powinny być widoczne po obu stronach drążka sterowego. Wynika to może z tego, że dostępny w grze model G.50 jest wersją eksportową dla Finlandii. Kolejną wadą kokpitu jest brak opancerzenia fotela pilota jak i owiewki. Celne pociski karabinów maszynowych często wyłączają wirtualne życie pilota.

        Pomimo tego, że z kokpitu nic nie zobaczymy to jednak kołowanie naszą Strzałą jest łatwe i przyjemne. Szeroko rozstawione koła zapewniają doskonałą stateczność. Silnik nawet na pełnym gazie nie powoduje silnego znoszenia samolotu, a niewielkie powstające odchylenia kontrujemy delikatnym odchyleniem steru kierunku. Maszyna szybko się rozpędza i przy wypuszczonych do startu klapach odrywać można od pasa już przy 160 km/h. Przy lądowaniu używamy w pełni wychylonych klap i możemy wspomagać się trymowaniem. Jeszcze przed fazą przyziemienia powinniśmy utrzymywać prędkość nieco większą niż 150km/h, poniżej jej maszyna staje się niesterowana.

fiat_g50_allarme

Jako, że walka powietrzna jest uznawana za niebezpieczną, włoscy aviatore po wylądowaniu z dala od frontu, udają się na wypoczynek. Składane fotele i kosze piknikowe wyciągnęli ze specjalnych schowków w skrzydłach (w miejscu, gdzie przewidziane były dodatkowe - zbędne oczywiście - karabiny maszynowe).

        Freccią lata się bardzo przyjemnie i uważać należy jedynie na gasnący przy ujemnych przeciążeniach silnik z gaźnikiem grawitacyjnym. Maszyna jest stabilna w locie, nie wykazuje chęci silnego uciekania w którąkolwiek ze stron, a wszelkie drobne odchylenia kierunku lotu skorygujemy z łatwością trymerami. Aby utrzymywać w locie poziomym maksymalną prędkość należy zmniejszyć skok śmigła do poziomu 60-70%. W walce, przy wznoszeniu, starcie i lądowaniu skok śmigła najlepiej mieć ustawiony na 100% co powoduje, że samolot odpowiednio szybko reaguje na gaz kiedy potrzeba.

fiat_g50_finlandese
Fiński Fiat G.50 - wysokie burty kokpitu prawdopodobnie całkiem nieźle chroniły od północnego wiatru w czasie oczekiwania na start.

      Do słabszych stron G.50 należy skuteczność w boju szczególnie w okresie używania go przez Finów. Freccia swoje czasy świetności przeżywała podczas wojny w Hiszpanii i na Bałkanach. W roku 1940-1941 jest potwornie deklasowana przez oponentów. Równać się może jeszcze ze starszymi konstrukcjami radzieckimi takimi jak I-15, I-15bis, I-153 i I-16, z francuskim Moranem, brytyjskim Hurricanem Mk I. Strzała jest prawdę mówiąc niewiele szybsza od lekkich i średnich bombowców – od SB-2M może o 20km/h, a Blenheim Mk I dorównuje jej maksymalną prędkością. Do tego stosunkowo słabe uzbrojenie wyklucza G.50 z roli pogromcy bombowców. Samolot nie należy też do najbardziej wytrzymałych – pojedyncze trafienia mogą wyeliminować silnik lub poturbować pilota. Odporność to jego zdecydowanie słaba strona, nawet w wyniku ostrzału z karabinów maszynowych ubytki w poszyciu płata powodują duże trudności z pilotowaniem. Ten samolot, a po otrzymanej serii z karabinów - nielot (mimo pobożnych modlitw włoskich pilotów) nie może tu się równać z Saettą.

g50-403f

       W przypadku ataku na przeciwnika należy bardzo starannie celować a porady zawarte przez Mlada w artykule o MC.200 tak samo sprawdzają się w przypadku tego Fiata. W razie ataku na bombowce musimy szczególnie starannie trzymać się jego martwych pól ostrzału, wystawienie się na serię to ogromne ryzyko. Wymusza to posiadanie szczególnie dobrej wiedzy na temat maszyn przeciwnika – ich słabych i mocnych stron, pól ostrzału oraz miejsc wrażliwych. Piloci Strzał muszą być cierpliwi z urodzenia – chodzi o to, że w przypadku starszych samolotów, jak Freccia właśnie, wypracowanie pozycji ogniowej wymaga często dużo więcej czasu, wykonania bardziej skomplikowanego planu podejścia i bycia bardzo ostrożnym, przewidującym. Z uwagi na dość słabe osiągi może się okazać, że szansa na atak zaistnieje tylko raz! Warto podkreślić, że Włoszka staje się nieprzyjemna w pilotażu na dużych wysokościach i jest prawie bez szans w starciu z myśliwcami wysokościowymi przeciwników (np. Mig-3).

fiat_g50

I na koniec tradycyjny "łyczek".

     Fiat G.50 to nie maszyna na wojnę po 1940 roku. Szybsi a często zwrotniejsi i lepiej uzbrojeni przeciwnicy rozszarpią biedną Strzałę. Za to w zmaganiach specyficznego frontu fińskiego (Wojna Zimowa) czy w rozgrywkach symulujących wojnę domową w Hiszpanii sądzę, że Freccia sprawdzi się bardzo dobrze. A nawet jeśli nie w boju to w lotach dla samego relaksu i oderwania się od potężnej Beefki czy Foki, ta włoska maszyna potrafi dać sporo przyjemności i satysfakcji z podniebnych szaleństw.

 

316_Mlad

316_Basieks

Komentarze 

 
#3 316_Enki 2010-07-10 09:09
Proboszczu ... dopowiem tą inną historię, wystarczy kliknąć rysunki po prawej :-) :
http://wp.scn.ru/en/ww2/f/352/103/0
 
 
#2 316_Artur 2010-07-09 13:58
Nie miałem okazji latać tym samolotem, ale po lekturze tego artykułu trzeba będzie nadrobić straty i zasiąść za jego sterami
 
 
+2 #1 Proboszcz 2010-06-27 17:28
Gina(bo taką nazwę G-50 słyszłem) stała sie też jednym z nielicznych "partyzanckich myśliwców"
Latem 1944 jeden z Horwatów- Arapović uciekł swoim myśliwcem na wyspę Vis kontrolowaną przez partyzantów Tito.Samolot wykorzystywano do lotów rozpoznawczych i wtrakcie jednego z nich pilot ten miał zestrzelić JU-52.
Po wojnie lotn. Jugosławii używalo kilku sztuk i prawdopodobnie tam jedynie G-50 przetrwał do dziś - choć lekko uszkodzony. Legenda głosi że to właśnie samolot Arapovića. (n/b - ma bardzo ciekawe znaki rozpoznawcze , ale to już zupelnie inna historia...)
 

Logowanie



Shoutbox

Wł‚/Wył‚ Dźwięk wł‚/wył‚ Emoty wł‚/wył‚ Historia FAQ Kide Chat

Ostatnia wiadomość 1 godzina 35 minut temu

316_Minamir: Gonek, zadaj swoje pytanie na forum w >odpowiednim< dziale, tak żeby mógł to kiedyś znaleźć.
316_Enki: Dobrej Nocy Wszystkim.
-=LINK=-
316G_Stef: Blue GO GO GO front
316_Minamir: Niebiescy potrzebni na front!
316_Artur: Czekam na slocie
Kathon: Jam :)
316_Artur: Ktoś chętny na front?
316_Minamir: Również witam
316_Yarden: Heiloł panie, panowie i TDe :P
316_Artur: Siema wszystkim cześć Adamus
adamus: Witam Wszystkich Pilotów...dobrej soboty Życzę..
=JASZCZOMP=: dzięki
skyman_pl: Eh, nie mają tak wypozycjonowanej stronki jak my 8)

-=LINK=-
T.D.: -=LINK=- Yarden, specjalnie dla Ciebie :P
=JASZCZOMP=: :P
=JASZCZOMP=: moglbyś podać adres www tego ADW ?
skyman_pl: Ruszą na 4.11.1m
skyman_pl: Na forum ADW głosowanie w sprawie dostępnych informacji na stronie www, tracków, chatu.
Darc: cześć Artur
316_Artur: cześć Darc
316_Artur: Czerwoni na front
316_Artur: Piątek wieczór czas na front czerwoni i niebiescy potrzebni czekamy na slotach
316_Artur: (!)
Aktualizacja strona główna
(!)
316_Yarden: -=LINK=- :P
316_Artur: Koniecznie ;)
*200th_Kajinami: no co trzeba trenowc przed PIła :D
316_Artur: :D
*200th_Kajinami: a faktycznie sry o jedno bro za duzo ;]
316_Artur: Kaji czytamy ze zrozumieniem
*200th_Kajinami: sprzet czyli : joye czy ogolnie na jakim sprzecie lataja ?
skyman_pl: czemu nie? Wcześniej myślałem o czymś w stylu 'jaki sprzęt mają użytkownicy portalu' ;)
316_Artur: Z innej beczki co wy na to jak by uruchomić na stronie ankietę na najlepszy joystick do iłka, kilka pozycji i jeden wybór, nowym byłoby łatwiej wybrać sprzęt do latania przy okazji pewnie pojawiłyby się komentarze.
316_Artur: Jak ktoś choć trochę liznął pozycjonowania to uśmieje się przy tym rankingu setnie.
316_Artur: Nawiasem mówiąc wskazują, że linkuje do nas tylko 5 stron kiedy w rzeczywistości linkuje 21 stron wartościowych linków powiązanych tematycznie z naszą stroną. Tutaj dowód żeby nie być gołosłownym -=LINK=-
*200th_Kajinami: Green by powiedzial na to "Skandal" ;)
316_Artur: Wycenili serwis na 600 dolarów, śmiech na sali lub jak kto woli żal.pl. Nie sprzedałbym go nawet za 60000 dolarów
316_Yarden: Heh patrzcie na to -=LINK=-
skyman_pl: Przyjdzie Kajinami do Skyman...

Nie mam czasu, od czego masz Bambukiego?
*200th_Kajinami: musze potrenowac strzelanie ;]
316_Artur: pagerank to tylko ściema Google
316_Yarden: Na górze róże, na dole fiołki, nie umiem rymować.
*200th_Kajinami: bedziesz pozniej na hl Sky
?
skyman_pl: Dawniej było lepiej i pagerank lepiej rósł. :|
316_Artur: W to nie wątpię
*200th_Kajinami: napewno bedzie ciekawie ;]
*200th_Kajinami: ;]
316_Artur: Widzę że humory dopisują aż mi się udzieliło nie chcę wiedzieć co będzie się działo w Pile :D
316_Artur: hokus pokus jablko banan Skyman to frontowy szaman :P
*200th_Kajinami: hokus pokus jablko banan Skyman to ork szaman :)
skyman_pl: Kajinami z serwera, Skymanowi lżej. 8)

Kide Shoutbox v0.7.6

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości, zarejestruj się lub zaloguj

Partnerzy Serwisu

cenega b170x30

samoloty partner

med pat