KAWASAKI Ki-61 HIEN "Tony" i Ki-100
| Spis treści |
|---|
| KAWASAKI Ki-61 HIEN "Tony" i Ki-100 |
| Historia |
| Kawasaki Ki-61 i Ki-100 na froncie |
| Kawasaki Ki-61 i Ki-100 na wirtualnym niebie |
| Zakończenie |
| Wszystkie strony |
Ki-61-I Kai z działkami MG 151/20 w skrzydłach. Typowy przykład kamuflażu typu „N". Hinomaru na dużych białych podkładach – oznaczeniem samolotów, przeznaczonych do obrony Wysp Japońskich. Na kadłubie widoczna błyskawica i pas wokół tylnej części kadłuba. Samolot z 244-Sentai, zima 1944/1945
1. Założenia
Myśląc o lotnictwie Cesarstwa Japonii z czasów II Wojny Światowej przede wszystkim przewalają się w wyobraźni obrazy zwinnych samolotów japońskiej marynarki wojennej, ze słynnym myśliwcem Mitsubishi Zero na czele. Japończycy jednak oprócz setek wysp Pacyfiku zdobyli również wielkie przestrzenie w Azji kontynentalnej. W sukcesach tych znaczącą rolę odegrało lotnictwo armijne, zupełnie oddzielne organizacyjnie od lotnictwa floty. W Japonii królowało przekonanie, że myśliwiec musi być przede wszystkim bardzo zwrotny; szybkość i prędkość wznoszenia taktowano po macoszemu. Uznanie zdobyły również silniki gwiazdowe jako mniej zawodne, tańsze i łatwiejsze zarówno w produkcji jak i obsłudze. Co prawda produkowano i korzystano nawet bojowo z samolotów napędzanych silnikami rzędowymi, np. myśliwski Kawasaki Ki-10 i bombowy Kawasaki Ki-32, jednak były to wyjątki.
W latach 1923-1933 w firmie Kawasaki pracował dr Richard Vogt, niemiecki konstruktor silników spalinowych. Zaszczepił on u japońskich kolegów z Kawasaki przekonanie, że silnik rzędowy jest bardziej przyszłościowym i mimo początkowych trudności to z nim należy wiązać większe nadzieje. Jeszcze gdy Vogt pracował dla Japończyków, Kawasaki wypuściła dwa samoloty, do napędu których wykorzystano niemieckie 12. cylindrowe silniki widlaste chłodzone cieczą BMW-6. Vogt wrócił do Europy (został głównym konstruktorem w zakładach Blohm und Voss w Hamburgu), a poddani w kraju kwitnącej wiśni zaczęli uskuteczniać jego nauki, czego efektem były właśnie Ki-10 i Ki-32. Wtedy rozpisano nowy konkurs na samolot myśliwski i firma Kawasaki wystawiła nowo zaprojektowanego Ki-28, wyposażonego już w japońskiej konstrukcji 12. cylindrowy chłodzony cieczą silnik widlasty Kawasaki Ha-9-IIa. Koku Hombu (Kwatera Główna Lotnictwa Armii – nie Floty!) preferowała samoloty z silnikami gwiazdowymi i wymagała nadzwyczajnej zwrotności. Z uwagi na to, że Nakajima zbudowała znany Wam Ki-27 Nate dokładnie według specyfikacji, którego napęd stanowił silnik gwiazdowy, Ki-28 konkurs przegrał.
W tym czasie firma Kawasaki nawiązała kontakt z nieniecką Daimler-Benz, chcąc zakupić licencję na silniki. W kwietniu 1940 roku do Japonii dotarły plany silnika DB601A i dodatkowo kilka gotowych silników mających służyć za wzorce. Pierwszy japoński DB601A gotowy był w lipcu tego samego roku, nadano mu oznaczenie fabryczne KDA-20, w skrócie Ha-40 (Ha od jap. hatsudoki – czyli silnik). Próby trwały... dwa lata.
Ki-61 z 244-Sentai wykołowujący spod siatki maskującej. Chofu, luty 1945 roku.
Po doświadczeniach z Incydentu Nomonhan (walki z lotnictwem sowieckim w rejonie Chałchyn Goł) Koku Hombu zaczęło bardziej życzliwie przyglądać się nowym, europejskim i amerykańskim trendom w lotnictwie. Japończycy latający latawcami mieli bowiem problemy, aby dogonić radzieckie myśliwce Polikarpow I-16 Rata, a tym samym skutecznie je przechwytywać i zwalczać. Zaczęto szukać sposobu aby przejąć inicjatywę w powietrzu. Rozpisano konkurs na myśliwiec nowej generacji. Podążając za kolonistami założono, że dla samolotu myśliwskiego najważniejsza jest prędkość lotu poziomego i prędkość wznoszenia. Do tego potrzebne były bardzo mocne silniki rzędowe, dzięki którym uzyskiwanoby niewielki przekrój czołowy. Nowe konstrukcje z założenia obarczone były wysokim jednostkowym obciążeniem powierzchni. Nowy samolot miał być również ciężko uzbrojony. Było to zupełne zaprzeczenie dotychczasowym doświadczeniom konstruktorskim i Japonia miała w przyszłości doświadczyć tego jak trudno dogonić światową czołówkę, przeskakując kilka szczebli technologicznej drabiny. Zakłady Nakajima otrzymały zadanie zbudowania myśliwca przechwytującego, co wykonała wypluwając Ki-44 Shoki (wyposażony był jednak w silnik gwiazdowy chłodzony powietrzem). Kawasaki miała za zadanie zbudować myśliwiec w dwóch uzupełniających się wariantach. Pierwszy z nich to klasyczny samolot przechwytujący - według nowych założeń, drugi miał być standardowym myśliwcem o mniejszym jednostkowym obciążeniu powierzchni (odchudzony i bez działek). Nawiasem mówiąc po zbudowaniu Ki-44 Shoki, Nakajima analogicznie do Kawasaki również otrzymała polecenie przygotowania planów dwóch nowych myśliwców, jednak oba Kawasaki, przyszłe Ki-60 i Ki-61, miały być napędzane licencyjnym silnikiem DB601A, natomiast drugi z samolotów Nakajimy miał być napędzany silnikiem gwiazdowym Mitsubishi Ha-102. Projekty Nakajimy (Ki-62 i Ki-63) pozostały projektami.



Komentarze
Mlad świetna robota