JUNKERS JU-87 STUKA

Najsłynniejszy bombowiec nurkujący II wojny światowej. Niestety (albo i na szczęście - zależy od punktu widzenia) w Sturmoviku i w rzeczywistości także łatwy łup dla myśliwców. Jestem pełen szacunku dla ludzi, którzy pod wirtualnym niebem starają sie latać na tych maszynach i wykonują powierzone zadania.
Sztukas jest bardzo charakterystycznym samolotem. Skrzydło o kształcie spłaszczonej litery "W" i stałe podwozie nie dadzą pomylić tej maszyny z żadną inną. W momencie wybuchu wojny Ju 87 nie był już maszyną super nowoczesną, a prace nad jego następcą zostały (na szczęście) wstrzymane.
Lot Sztukasem to dość powolna wycieczka z niebezpiecznymi przygodami. Najpierw mozolna wspinaczka na pułap ataku (a trzeba wejść na 2000-3000 m), potem długotrwały dolot do celu. Nad obiektem przeznaczonym do likwidacji mamy chwilę niesamowitej radochy, gdyż możemy bardzo precyzyjnie trafić bombami wszystko co chcemy. Nurkowanie pod kątem 90 stopni wśród wycia syren i wybuchów przeciwlotniczych szrapneli jest warte czasu zużytego na dolot... Bomby w celu, a my musimy tą swoją starą wroną dotrzeć do bazy. Przyklejamy się do ziemi i grzejemy ile silnik da radę. Ale mocy ci u nas niedostatek i polecimy na poziomie morza jakieś marne 330-350 km/h. I w tym tkwi problem. Maksymalnie możemy osiągnąć prędkość 380-400 km/h (TAS) na wysokości 4-4,5 tys. metrów, jednak po ataku nie mamy szans znaleźć się tak wysoko. Powoduje to, że Ju-87 to łatwy łup dla wroga. Szczególnie biorąc pod uwagę kiepską zwrtoność wersji D oraz G. Są one ociężałe i brakuje im jakiejkolwiejk gracji. Wszystko to powoduje, iż uciec możemy co najwyżej przed PZL P.11c.
Wiem, wiem to czarnowidztwo, ale i tak lepiej unikać wroga w powietrzu. Nie można jednak całkowicie zignorować Sztukasa. Uzbrojenie w zwrotnej wersji B-2 składa się co prawda tylko z 2 kmów 8 mm strzelających do przodu i jednego do tyłu, lecz jak wiadomo celna seria potrafi narobić problemów napastnikowi. Sam się kiedyś o tym przekonałem walcząc Hurricane'em Mk I ze Ju-87B-2. Mój oponent miał nieźle opanowanego Junkersa. Długo męczyłem się nim posłałem go do ziemi. Ów Ju-87 nawiązał ze mną równorzędną walkę w stylu myśliwca. Próbował stworzyć dogodną dla siebie sytuację ogniową, a jego tylny strzelec (AI poziom Ace - tak są ustawieni on-line) celnie prowadził ogień obronny. Moja maszyna wyglądała potem nieciekawie. Uszkodzenia były na tyle poważne, iż niedługo po pojedynku musiałem lądować przymusowo.
Oceniając dalej Ju-87 należy stwierdzić, iż to maszyna przyjemna w pilotażu. Z kokpitu mamy niezłe pole obserwacji, do dyspozycji kątomierz przy pomocy którego ocenimy kąt nurkowania oraz okno w podłodze do obserwacji celów naziemnych. Junkers nie posiada jakichś szczególnie niebezpiecznych tendencji typu przeciąganie bez ostrzeżenia itp. Hmm...kiepska prędkość i wznoszenie z bombami - to nie jest samolot dla wielbicieli szybkości i dynamiki. Za to jest to zabójcze narzędzie w rękach tank killerów i kierowców bombowców mających za cel trafić nawet zająca pod krzakiem. Pamiętajcie jednak zapaleńcy, żeby osłaniał was co najmniej jeden kolega w Bf'ie.
Bezpiecznych powrotów do bazy i celów bez liku życzy
316_Basieks




Komentarze
zdarza mi się latac ju 87 online, i takie mam uwagi:
- latwy i przyjemny w pilotażu
- mala predkość ale wznoszenie nie jest takie zle - z jedna 500 (a to i tak za duzo - nie ma co przesadzac z wagomiarem) bedziemy mieli ok 10 m/s
- kaliber km to 7,92
- wersje D i chyba G mialy przedużone skrzydla - stad moze wrazenie i innym ksztalcie
- niesamowita frajda gdy spada się z 2-3k na stojankę na której "startuja" myśliwce wroga :)
Ps.
Czy ktoś z was zauważył ze skrzydła w niektórych Ju87 są niewłaściwe (są za krótkie i trochę maja inny niż powinny kształt). Widać jest to kolejna rzecz w której w Il-ku poszli na łatwiznę