gototopgototop
Start Szkoła Pilotów Różności STRZELANIE DO PILOTÓW RATUJĄCYCH SIĘ NA SPADOCHRONACH

STRZELANIE DO PILOTÓW RATUJĄCYCH SIĘ NA SPADOCHRONACH

        W tym artykule chciałbym umieścić kilka refleksji na temat strzelania do pilotów ratujących się na spadochronach. Artykuł zawiera autentyczne wypowiedzi pilotów walczących w czasie wojny i jest on nieco… drastyczny. Proszę zastanowić się nad tymi słowami i potraktować artykuł jako dużą ciekawostkę. :)

95019

 

 

        Adolf Galland mający jesienią 1940 roku 21 zestrzelonych spitfire’ów, 3 blenheimy i 1 hurricane’a (a w sumie podczas całej wojny 104 zestrzelenia) wspomina :

        Strzelanie do pilotów ratujących się na spadochronach, stawiało dla nas akt nieopisanego barbarzyństwa. Pamiętam okoliczności, w których Göring poruszył ten temat podczas Bitwy o Anglię. Było to we Francji, obok specjalnego pociągu marszałka. W rozmowie uczestniczył jeszcze Mölders. Jak stwierdził Göring, zostało doświadczalnie potwierdzone, że w przypadku zaawansowanych technicznie środków walki, takich jak czołgi czy samoloty myśliwskie, od samego zniszczenia maszyny ważniejsze jest zabicie człowieka, który nią kieruje. Zestrzelony samolot Anglicy mogli z łatwością zastąpić nowym, ale z pilotem sprawa nie przedstawiała się już tak prosto. Sami mieliśmy z tym problemy, a z każdym rokiem trwania wojny stawały się one coraz bardziej dotkliwe. Dobrzy piloci myśliwscy, którzy zdołali przeżyć tę wojnę, byli wysoko cenieni nie tylko ze względu na wiedzę i doświadczenie, ale i dlatego, że pozostało ich tak niewielu. Göring chciał wiedzieć, czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym. 

- Jawolh, Herr Reichmarschall!

Marszałek popatrzył mi prosto w oczy i spytał:

- Jak potraktowałby pan rozkaz strzelania do pilotów skaczących ze spadochronami?

- Uznałbym to za morderstwo, Reichmarschall! – odparłem. – Uczyniłbym też wszystko, aby nie podporządkować się takiemu rozkazowi.

- Właśnie takiej odpowiedzi od pana oczekiwałem, Galland!"

 

        Sir Hugh C.T. Dowdling, naczelny dowódca lotnictwa myśliwskiego RAF podczas bitwy o Anglię:

       „Warto przy okazji powiedzieć słowo o etyce strzelania do lotników skaczących na spadochronach. Niemcy wyskakujący nad Anglią i tak dostaną się do niewoli, więc nie powinno im nic grozić. Jednak piloci brytyjscy zestrzeleni nad własnym terenem mogą kontynuować walkę. Spore oburzenie wywołał fakt, że niemieccy piloci czasami ostrzeliwali naszych lotników na spadochronach (choć, moim zdaniem, byli ku temu jak najbardziej uprawnieni), jednak z zadowoleniem stwierdzam, że w wielu przypadkach się od tego powstrzymywali." 

 

Pułkownik Peter Townsend , pilot myśliwski RAF-u:

       „Na wojnie usprawiedliwione jest zabicie pilota, który może na nowo podjąć walkę. Jednak niewielu z nas potrafiło się zdobyć na strzelanie z zimną krwią do bezbronnego człowieka.”

 

Ira Jones, pilot myśliwski Royal Flying Corps (RFC) z I wojny światowej:

       „Miałem zwyczaj atakować Hunów, wiszących na spadochronach, co prowadziło do wielu dyskusji w kasynie. (…) Wyjaśniałem, że toczy się krwawa wojna, a moim zamiarem jest pomszczenie zabitych kolegów.”

 

Podporucznik Roger Hall, pilot myśliwski RAF-u:

        Ujrzałem, jak hurricane przewraca się na plecy i odpada od formacji. Z kabiny wyleciał człowiek, palił się żywym ogniem. Kiedy hurricane wszedł w lekkie nurkowanie, pilot otworzył spadochron, a ogień przerzucił się na linki czaszy. Udało mu się ugasić płomienie na sobie, teraz jednak w panice próbował wspiąć się po linkach, zanim się przepalą. Wpatrywałem się w tą scenę jak zahipnotyzowany. Nie mogąc się oderwać, zacząłem krążyć dookoła. Dzięki Bogu ogień zgasł i spadochron opadł całkiem normalnie. Ogarnęło mnie poczucie ulgi, jednak trwało to tylko chwilkę.

        Poniżej pojawiły się dwie stodziewiątki, lecące ze sporą prędkością z południa prosto na północ. Najwyraźniej zmykały do bazy we Francji. Oderwałem się od pilota opadającego na spadochronie i wykręciłem w kierunku Niemców, którzy powoli nabierali wysokości. Czułem, że za chwilę odniosę swoje pierwsze, pewne zwycięstwo. Przewróciłem samolot na plecy i zanurkowałem prosto na nich. Odłożyłem sporą poprawkę przed dziobem prowadzącego messerschmitta, bo schodziłem prawie pionowo. Lecący z przodu Niemiec do czegoś strzelał, ale nie widziałem w pobliżu żadnego innego samolotu. Nagle u ułamku sekundy, ujrzałem wszystko, co się działo, i stało się tak, jakby obraz zwolnił i trwał całą wieczność. Niemiec strzelał do pilota wiszącego na spadochronie i nie mógł chybić. Ujrzałem, jak pociski z karabinów maszynowych i działka wchodzą w środek ciała, które pod wpływem uderzenia składa się jak ostrze scyzoryka, jak źdźbło trawy uginające się pod naciskiem ostrza kosy.

        Byłem za daleko, aby interweniować, zresztą było już za późno na wszelką pomoc. Czasem mówi się, że pod wpływem emocji ktoś widział wszystko na czerwono, tymczasem ja wówczas widziałem to naprawdę, bo całe ciało nieszczęśnika spłynęło krwią. Myślałem, że dolna część korpusu z nogami odpadnie i na zewnątrz wylecą wnętrzności, ale jakimś cudem całość pozostała w jednym kawałku. Ręce, zaledwie kilka sekund wcześniej zaciśnięte na linkach spadochronu, zwisały bezwładnie po bokach. Bezwładne było też całe ciało pilota, głowa opadła na ramię, zakrwawiona szkarłatna od młodzieńczej krwi, która płynęła w jego żyłach najwyżej 19 czy 20 lat, teraz całkowicie pokryła jaskrawym całunem twarz młodego Anglika, który patrzył w dół, ale już nie widział swojej ojczystej ziemi.

 

Sierżant Antoni Głowacki 15 sierpnia 1940 roku zestrzelił Ju 87. Oto fragment jego wspomnień:

       „(…)Naciskam spust z odległości 200 metrów. Junkers robi gwałtowny skręt w prawo, wypuszczam go, wyrywam w górę nad nim i z powrotem atakuję z przewrotu przez skrzydło. Krótka seria z pionu. Czuję, jak odrzut 8 karabinów maszynowych hamuje szybkość mojej maszyny. Dostał! Junkers idzie pionowo w dół. Czarny dym z silnika. Od Junkersa odrywa się jakiś przedmiot. Kręci się i koziołkuje, coraz bliżej. Strzelam jeszcze serię do Junkersa przez ten przedmiot. Odległość maleje, już tylko 100 metrów. Znów strzelam. Nagle przedmiot kręcący się między mną a Junkersem otwiera się. Widzę ręce i nogi. Na Boga! Toż to człowiek! Zapewne strzelec ogonowy, który wyskoczył z zestrzelonego Junkersa. Widzę wyraźnie brązowy kombinezon, spadochron na plecach, żółtą kamizelkę ratunkową. Wyrywam w bok od niego, najwyżej 20 metrów. Jeszcze moment a bym się władował. Zrobiło mi się gorąco. Robię spiralę na około spadającej maszyny i widzę moment jej upadku do wody. W chwilę później strzelec uderzył w wodę…”

 

parachute              Dwóch przerażonych pilotów Heinkel’a He 111. Jeden z filmuCiemnoniebieski        świat”, drugi bardziej nam znany z gry IL2-Sturmovik.

 

316_Minamir Dowódca eskadry „A” 316 Wirtualnego Dywizjonu Myśliwskiego:

       „Osobiście nigdy nie strzelam do spadochroniarzy. Jak tylko zobaczę odrzucaną owiewkę, od razu przerywam ogień. Sam nie lubię zginąć w czasie/po skoku, dlatego też staram się nie zabić skaczącego pilota.”

 

316_Artur Dowódca 316 Wirtualnego Dywizjonu Myśliwskiego:

       „No cóż przyznam, że za każdym razem kiedy widzę parasol z załogantem, aż mnie palec świerzbi, żeby wcisnąć spust. Nie robię tego jednak, najczęściej tyko przelatuje blisko spadochronu, żeby delikwent wiedział kto go zestrzelił, i żeby powiedział kumplom, że walczył nie z byle chłystkiem ale z honorowym przeciwnikiem… Litery SZ-A bardzo dokładnie widać na burcie mojego samolotu. Tak to wygląda z mojej perspektywy”

 

316_Mlad Dowódca eskadry „B” 316 Wirtualnego Dywizjonu Myśliwskiego:

       „Osobiście jestem absolutnie przeciwny! Nie strzelam nawet do tych, którzy robią to specjalnie - w ten sposób nie da się przerwać błędnego koła... i proceder się nigdy nie skończy. Coś na zasadzie nadstaw drugi policzek - w tym przypadku to i tak nie boli! Po co się kopać z koniem, a swoją wyższość okazać trzeba właśnie przez np. kilkukrotny przelot blisko z machaniem skrzydeł i wyciem silnika i pozostawieniem na pastwę mrozu, węży w dżungli, spienionych fal, gorąca pustyni i dzikich zwierząt!”

 

316_Basieks Oficer Rekrutacyjny i Zastępca Dowódcy 316 Wirtualnego Dywizjonu Myśliwskiego:

       „Osobiście jestem przeciwnikiem strzelania do wyskakujących i wiszących pilotów. Sam się źle czuję nawet jak trafię kogoś kto akurat wysiada się przewietrzyć (niekiedy umyka mi odrzucana owiewka). Niektórzy gracze umyślnie walą po parasolach i uważam, że dla przyzwoitości to powinno być zakazane w regułach serwerów. Satysfakcję mam jednak, gdy taki rozwalający skoczków gracz właduje się w czasie uskuteczniania swego procederu w spadochroniarza. Oznacza to rozwalenie samolotu, ale też i skoczka. W każdym razie strzelającym do szmat życzę nie najlepiej”

 

british_paratroopers

„za każdym razem kiedy widzę parasol z załogantem aż mnie palec świerzbi żeby wcisnąć spust.”

 

316_Danny Wirtualny pilot dywizjonu „Warszawskiego”:

       „Strzelając na wirtualnym froncie do pilota (mowa o VoWie) możemy uniemożliwić przeciwnikowi zdobycie medalu za 5 czy 10 przeżytych misji pod rząd. Na innych frontach (VSI) pilot ma tylko 3 życia na 8 godzin, więc likwidując go możemy się go pozbyć na dłuższy czas. Na wielu serwerach strzelanie do spadochroniarzy jest zabronione. Osobiście uważam, że pilot powinien mieć prawo „ustrzelić parasol”, co zwiększa realizm, bo przecież takie rzeczy się zdarzały… Sam jednak wiem że nigdy nie strzeliłbym specjalnie do spadochroniarza. Po pierwsze dlatego, że zabrania mi tego dywizjonowy regulamin, po drugie dlatego, że wywołuje to u mnie małe obrzydzenie…”

 

Oddajmy na koniec głos Flogger’owi Powietrznemu Gangsterowi z Niebieskiego Dywizjonu Luft Gangsta:

       „Strzelanie do samolotu wroga wydaje się oczywiste, ale naciśniecie spustu podczas ucieczki pilota z kokpitu bądź wiszącego już na spadochronie budzi do dzisiaj wiele kontrowersji. (...) W naszym wirtualnym dywizjonie zdarzały się wypadki strzelania do człowieka lecz było to sytuacje zupełnie nie zamierzone. Najczęściej w ogniu walki gdy maszyna wroga jest w celowniku a pociski wchodzą w kadłub nie widzimy odpadającej kabiny by dać szanse przeżycia wrogowi, jednakże sytuacja taka zdarza się bardzo rzadko. Częściej mamy do czynienia z zupełnym przypadkiem trafienia pilota i zabicia go na miejscu. Mimo wszystko nigdy nie strzelamy do bezbronnego człowieka i w miarę możliwości puszczamy spust w odpowiednim czasie!

        Jako pilot w świecie realnym i wirtualnym, śmiało mogę powiedzieć, że takie zachowanie to plama krwi na honorze szanującego się lotnika. Najlepiej moją wypowiedź podsumuje Kapitan Charles’ M.Lawson, pilot myśliwski RAF-u:

       „Uważam, że wojna ujawnia w ludziach to co najlepsze, i to, co najgorsze. Słyszeliśmy o przypadkach rzekomego strzelania przez Niemców do naszych lotników na spadochronach. Pamiętam też jednego z pilotów mojego dywizjonu, bardzo miłego gościa, który twierdził, że gdyby zobaczył zestrzelonego niemieckiego pilota w gumowym pontonie, to by go zaatakował z powietrza. Wyjaśniał, że zgodnie z duchem wojny totalnej nie należy oszczędzać przeciwnika. Sam bym tego nie zrobił, ale każdy medal ma dwie strony.”

Od siebie pragnę dodać:

„Pilot myśliwski to nie jest zwykły żołnierz”

 

                            Dzięki bardzo za uwagę!

316_Danny

We współpracy z =LG=Flogger’em

 

 

 

 

W komentarzach można pisać swoje opinie na ten temat!

 

 

.

Komentarze 

 
#40 Szatan 2011-02-27 21:17
Kto zna angielski to niech sobie obejrzy a szczególnie półsucha tego pilota Mustanga http://www.youtube.com/watch?v=Q8LVlYJ5eJU&feature=related
 
 
#39 stefan33 2011-01-22 13:41
Strzelanie do bezbronnych ludzi (tutaj: skoczkow spadochronowych) to temat rownie wazny co skomplikowany gdyby chodzilo o realne zycie i prawdziwa wojne. Sam nie wiem jak bym sie wtedy zachowal... Na szczescie nie musialem i mam nadzieje, ze nie bede musial tego sprawdzac. Jednak tutaj chodzi o gre w wirtualnej przestrzeni powietrznej, a to juz inna para butow. Mimo wszystko uwazam, ze zachowania „wirtualne“ maja tendencje do utrwalania sie i (po pewnym czasie) przenoszenia na „real“. Dlatego jestem zdecydowanie przeciwko! Kazda gra ma w sobie pewne przeslanie i lepiej zeby bylo ono pozytywne. Poza tym co to za satysfakcja: zabic lub bezposrednio spowodowac smierc skoczka przez „rozstrzelanie“ szmaty? Osiagniecie wyniku za wszelka cene? Ta gra ma zawierac takze elementy wychowawcze i to w sensie pozytywnym! Potraktujmy to sportowo: licza sie przede wszystkim umiejetnosci. A wtedy niewazne jest ile razy „sprujesz“ tego samego przeciwnika. Jesli jestes dobry w tym co robisz, nie sprawi ci to wiekszych trudnosci.
Amen!
 
 
#38 adirudy40 2010-11-11 03:13
walkę w grze traktuję powaznie,i nie strzelam do bebronnych lotników,nie chcę się upodobnić do hitlerowskich pilotów którzy strzelali do wszystkiego co się nawineło w siatkę celownika.
 
 
-2 #37 316_Yarden 2010-11-06 18:41
Ja tam strzelam zawsze, o ile Artur i Bartek nie patrzą :-* . Co prawda kiedy to mnie rozstrzeliwują, w myślach(!) wyzywam ich od największych skurczysynów (Nie naszych dowódców rzecz jasna, tylko przeciwników), ale jako takich pretensji do nich nie mam.
Odnośnie rzeczywistości - zależy kogo się zabija. Jeśli widziałem wcześniej że gość zabił mi kolegę, czy to na ziemi czy na morzu lub na lądzie - pieprz się etyko. Nawet jeśli jest bezbronny. W skrócie - oko za oko, ząb za ząb.
Rzecz inna to np. likwidacja jeńców czy skazanych.
 
 
+4 #36 Szatan 2010-11-06 17:55
Podejrzewam ze większość z was nigdy nie znalazła się w sytuacji gdy musiała strzelać do człowieka, i konieczności wyboru albo on/oni albo ja/koledzy, kiedy sytuacja jest zła i musicie strzelać to jest proste, celujesz i pociągasz spust.

Nikt tu jednak nie zastanowił się co potem... Jeśli zabijesz to trochę inaczej niż jeśli zranisz(mnie wpajano brutalną prawdę "martwi nie zeznają"). W obu przykładkach jednak oglądanie efektów swojego strzału wpływa na nas. Strzelić jest bardzo prosto, ale zastanówcie się co potem i jakbyście się z tym czuli kiedy już emocje i adrenalina minie...
Od siebie mogę wam tylko życzyć żebyście nigdy nie musieli stanąć przed takim wyborem...taka sytuacja i widok efektów utrwala się w człowieku, i choćby nie wiem jak był twardy/nieczuły obraz taki pozostaje...ja pamiętam swoja serie i jej efekty jakby to było parę godzin temu, wtedy się cieszyłem, wręcz upajałem sytuacja i świadomością, że z nas wszyscy są cali...teraz czasami zastanawiam się czy nie było innego wyjścia. Zastanówcie się wiec jaki efekt po czasie strzelanie do człowieka wywarło by na was...

Il-ek to tylko gra i nie można do niej podchodzić zbyt serio. Chcesz strzelać do spadochroniarzy ok strzelaj, miej jednak świadomość ze w końcu sam zostaniesz tak potraktowany a wtedy pretensje miej o to sam do siebie.
 
 
+2 #35 wiekowy 2010-11-05 23:19
Strzelać,nie strzelać to pytanie o człowieczeństwo.Real czy virtual,żadna różnica,bo różnica między człowiekiem a bydlakiem wcale nie w rogach i kopytach.
 
 
-2 #34 Akregon 2010-11-05 22:30
Zabicie człowieka to coś potwornego! dlatego gdy nawinie się skoczek i jestem pewien, że to wróg zawsze strzelam w spadochron:P
niech grawitacja zrobi swoje
 
 
+2 #33 316_Artur 2010-11-05 18:38
Trzy poniższe wpisy usuwam, nie mają związku z tematem artykułu a autorów proszę o powstrzymanie się od takich uwag. To nie jest forum wielotematyczne a strona o sturmoviku.
 
 
-2 #32 szemkel 2010-11-05 15:22
No cóż... nie ma tego złego jak to mówią. A żeśmy sobie przynajmniej powypisywali wzniosłych słów, poprawiliśmy sobie humory... ;)
 
 
+1 #31 316_Enki 2010-11-05 14:48
Ludzie dzielą się na pesymistów i optymistów. Ci pierwsi mówią że "Szklanka jest w połowie pusta". Drudzy że "w połowie pełna". Ja należę do tej drugiej grupy. Uważam że to nie było "rzeźbienie". To co dla jednych jest stratą czasu zainteresuje innych. Nikogo nie zmuszę by stał się szlachetnym bohaterem.
Staruszce można pomóc na kilka sposobów.
Albo podtrzymać jej rękę wprowadzając po schodach albo nie patrzeć jak się męczy i iść w swoją stronę.
Są jeszcze tacy co pomagają połowicznie zabierając jej zakupy i torebkę z rentą żeby nie było jej za ciężko.
Po to jesteśmy na tym świecie by dokonywać min. takich wyborów.
Żeby jednak ich dokonywać trzeba mieć podstawy wiedzy o tym co jest właściwe a co nie. I po to był ten artykuł.
 

Logowanie



Shoutbox

Wł‚/Wył‚ Dźwięk wł‚/wył‚ Emoty wł‚/wył‚ Historia FAQ Kide Chat

Ostatnia wiadomość 11 minut temu

T.D.: Ulala, doczekałem się osobnej wzmianki przy powitaniu Yardena, fap fap fap :D
316_Minamir: Gonek, zadaj swoje pytanie na forum w >odpowiednim< dziale, tak żeby mógł to kiedyś znaleźć.
316_Enki: Dobrej Nocy Wszystkim.
-=LINK=-
316G_Stef: Blue GO GO GO front
316_Minamir: Niebiescy potrzebni na front!
316_Artur: Czekam na slocie
Kathon: Jam :)
316_Artur: Ktoś chętny na front?
316_Minamir: Również witam
316_Yarden: Heiloł panie, panowie i TDe :P
316_Artur: Siema wszystkim cześć Adamus
adamus: Witam Wszystkich Pilotów...dobrej soboty Życzę..
=JASZCZOMP=: dzięki
skyman_pl: Eh, nie mają tak wypozycjonowanej stronki jak my 8)

-=LINK=-
T.D.: -=LINK=- Yarden, specjalnie dla Ciebie :P
=JASZCZOMP=: :P
=JASZCZOMP=: moglbyś podać adres www tego ADW ?
skyman_pl: Ruszą na 4.11.1m
skyman_pl: Na forum ADW głosowanie w sprawie dostępnych informacji na stronie www, tracków, chatu.
Darc: cześć Artur
316_Artur: cześć Darc
316_Artur: Czerwoni na front
316_Artur: Piątek wieczór czas na front czerwoni i niebiescy potrzebni czekamy na slotach
316_Artur: (!)
Aktualizacja strona główna
(!)
316_Yarden: -=LINK=- :P
316_Artur: Koniecznie ;)
*200th_Kajinami: no co trzeba trenowc przed PIła :D
316_Artur: :D
*200th_Kajinami: a faktycznie sry o jedno bro za duzo ;]
316_Artur: Kaji czytamy ze zrozumieniem
*200th_Kajinami: sprzet czyli : joye czy ogolnie na jakim sprzecie lataja ?
skyman_pl: czemu nie? Wcześniej myślałem o czymś w stylu 'jaki sprzęt mają użytkownicy portalu' ;)
316_Artur: Z innej beczki co wy na to jak by uruchomić na stronie ankietę na najlepszy joystick do iłka, kilka pozycji i jeden wybór, nowym byłoby łatwiej wybrać sprzęt do latania przy okazji pewnie pojawiłyby się komentarze.
316_Artur: Jak ktoś choć trochę liznął pozycjonowania to uśmieje się przy tym rankingu setnie.
316_Artur: Nawiasem mówiąc wskazują, że linkuje do nas tylko 5 stron kiedy w rzeczywistości linkuje 21 stron wartościowych linków powiązanych tematycznie z naszą stroną. Tutaj dowód żeby nie być gołosłownym -=LINK=-
*200th_Kajinami: Green by powiedzial na to "Skandal" ;)
316_Artur: Wycenili serwis na 600 dolarów, śmiech na sali lub jak kto woli żal.pl. Nie sprzedałbym go nawet za 60000 dolarów
316_Yarden: Heh patrzcie na to -=LINK=-
skyman_pl: Przyjdzie Kajinami do Skyman...

Nie mam czasu, od czego masz Bambukiego?
*200th_Kajinami: musze potrenowac strzelanie ;]
316_Artur: pagerank to tylko ściema Google
316_Yarden: Na górze róże, na dole fiołki, nie umiem rymować.
*200th_Kajinami: bedziesz pozniej na hl Sky
?
skyman_pl: Dawniej było lepiej i pagerank lepiej rósł. :|
316_Artur: W to nie wątpię
*200th_Kajinami: napewno bedzie ciekawie ;]
*200th_Kajinami: ;]
316_Artur: Widzę że humory dopisują aż mi się udzieliło nie chcę wiedzieć co będzie się działo w Pile :D
316_Artur: hokus pokus jablko banan Skyman to frontowy szaman :P
*200th_Kajinami: hokus pokus jablko banan Skyman to ork szaman :)

Kide Shoutbox v0.7.6

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości, zarejestruj się lub zaloguj

Partnerzy Serwisu

cenega b170x30

samoloty partner

med pat